"Brygady duchów" Johna Scalziego od dziś w księgarniach
Od dziś w księgarniach można znaleźć powieść Johna Scalziego zatytyłowaną Brygady duchów. Jest to druga część dylogii science-fiction Wojna starego człowieka.
John Scalzi najbardziej znany jest z utworów science-fiction, w tym powieści „Czerwone koszule”, która trafiła na listę bestsellerów New York Timesa i została uhonorowana Nagrodą Hugo. Jest również autorem książek niebeletrystycznych, poruszających takie zagadnienia jak finanse osobiste, astronomia czy film. Pracował jako kreatywny konsultant na planie serialu „Gwiezdne wrota: Wszechświat”. Jak każdy rozsądny człowiek, lubi ciasta. Możesz odwiedzić jego blog wpisując w wyszukiwarce google słowo „whatever” (czyli „cokolwiek”). Serio, sprawdź.
Od dziś w księgarniach można znaleźć powieść Johna Scalziego zatytyłowaną Brygady duchów. Jest to druga część dylogii science-fiction Wojna starego człowieka.
Stary człowiek i może - tak często parafrazuje się tytuł książki Ernesta Hemingwaya, gdy chce się dać do zrozumienia, że starość wcale nie musi oznaczać zniedołężnienia. Żyjemy wciąż w pułapce naszego wieku, lecz galopujący postęp technologiczny może to zmienić. Czy w przyszłości wiek człowieka może przestać decydować o jego sprawności fizycznej i umysłowej? To całkiem prawdopodobne, gdyby tylko ziściła się wizja Johna Scalziego.
W świecie, gdzie wszystko musi mieć naukowe wyjaśnienie, warto czasem mieć pod ręką… krakersy. Pewnego dnia Księżyc… przestaje być Księżycem.Nie wybucha. Nie znika. Nie spada na Ziemię. Po prostu zmienia się w coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić - w gigantyczną, organiczną strukturę, która podejrzanie przypomina… ser. NASA unika tego słowa jak ognia, politycy apelują o spokój, a internet robi to, co zawsze.
Brygady Duchów to Siły Specjalne Kolonialnych Sił Obrony – elitarne oddziały tworzone z DNA zmarłych, przekształcone w idealnych żołnierzy do najtrudniejszych operacji KSO. Są młodzi, szybcy, silni i całkowicie pozbawieni zwykłych ludzkich skrupułów. Wszechświat to niebezpieczne miejsce dla ludzkości – a wkrótce stanie się jeszcze groźniejsze. Trzy rasy, z którymi ludzie wcześniej wchodzili w konflikty, zawarły sojusz, by powstrzymać ludzką ekspansję w kosmosie.
W świecie, gdzie człowiek człowiekowi wilkiem, warto być… kotem. Charlie nie jest żadnym superbohaterem. Można by powiedzieć, ze jest całkiem zwyczajnym gościem, ale tak naprawdę plasuje się w najniższych granicach średniej. Jest rozwodnikiem, mieszka z kotem w domu, który jego rodzeństwo usilnie stara się sprzedać. Pracuje dorywczo jako nauczyciel i marzy tylko o tym, by otworzyć pub w centrum miasta.
John Scalzi, Ken Liu, Peter F. Hamilton, Michael Swanwick i wielu innych w oficjalnej antologii Miłość, śmierć i roboty! Tim Miller (Deadpool) i David Fincher (Podziemny krąg, House of Cards) połączyli siły w produkcji pierwszego sezonu netflixowego hitu Miłość śmierć i roboty. Każdy odcinek bazuje na opowiadaniu, które znajdziesz w tym tomie! Dla Millera, jak sam określił, wybieranie historii do tego cyklu to najlepsza praca, jaką kiedykolwiek wykonywał.
Trzeci, finalny tom gwiezdnej sagi w konwencji space opery! Ludzkość traci dostęp do Nurtu. Systemy gwiezdne, a wraz z nimi miliardy ludzi zostają odcięte od cywilizacji. To było do przewidzenia, ale wciąż są tacy, którzy nie przyjmują tego do wiadomości i próbują żerować na upadającym imperium. Imperoks Grayland II w końcu odzyskała kontrolę i udało jej się uwolnić od wpływów osób zaprzeczających temu, co nadchodzi.
Drugi tom nowej serii w konwencji space opera Wspólnota międzygwiezdnego imperium ludzkości znajduje się na krawędzi rozpadu. Nurt, pozawymiarowy tunel, który umożliwia podróże między systemami gwiezdnymi, zanika, sprawiając, że kolonie ludzi zostaną pozostawione same sobie. Znikający Nurt może sprawić, że zniknie również cała ludzkość… Chyba że zostaną przedsięwzięte naprawdę desperackie środki.
Naszym Wszechświatem rządzi fizyka, więc podróżowanie szybciej niż prędkość światła nie jest możliwe. Tak było, dopóki nie odkryto Nurtu – pozawymiarowego pola, do którego możemy uzyskać dostęp w określonych punktach Czasoprzestrzeni, a ono niesie nas do innych światów, krążących wokół innych gwiazd. Ludzkość wyruszyła z Ziemi w kosmos i z czasem zapomniała o swoim rodzimym świecie, tworząc nowe imperium, Wspólnotę, której etos mówi, że żadna z placówek zamieszkanych przez człowieka nie jest w stanie przetrwać bez pozostałych.
W dniu swoich siedemdziesiątych piątych urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy. Najpierw odwiedził grób swojej żony. A potem wstąpił do armii.Ludzkość w końcu znalazła drogę do międzygwiezdnej przestrzeni – to dobra wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że w kosmosie jest niewiele nadających się do zamieszkania planet – za to aż roi się tam od obcych, którzy chcą o nie walczyć.