Premiera "Rady mniejszości" Kate Griffin
Dzisiaj w polskich księgarniach pojawiła się kolejna odsłona przygód Matthew Swifta. Swoją premierę ma bowiem Rada mniejszości - czwarty tom cyklu stworzonego przez Kate Griffin.
Kate Griffin jest psedonimem autorskim Catherine Webb, nominowanej do nagrody Carnegie, pisarki powieści dla dorosłych. Kate w wieku zaledwie 14 lat zadebiutowała błyskotliwą powieścią Mirror Dreams, stawianą przez krytyków w rzędzie wraz z powieściami Terry'ego Pratchetta i Pilipa Pullmana.
Dzisiaj w polskich księgarniach pojawiła się kolejna odsłona przygód Matthew Swifta. Swoją premierę ma bowiem Rada mniejszości - czwarty tom cyklu stworzonego przez Kate Griffin.
Matthew Swift, czarnoksiężnik i Nocny Burmistrz, panuje nad sytuacją. Tak przynajmniej lubi sobie wyobrażać. Ale w Londynie, jak to w Londynie, nigdy nie brakuje problemów. Spożycie narkotyków utrzymuje się na wysokim poziomie. Nastoletni wandale odstraszają inwestorów. Rośnie również liczba przestępstw z użyciem przemocy. W swoim czasie Matthew Swifta nic by to nie obchodziło, ale teraz to on musi posprzątać ten bałagan.
Ludzie mówią, że jeśli kruki kiedykolwiek opuszczą londyńską Tower, budynek runie i królestwo upadnie. Tak się składa, że nie jest to dalekie od prawdy… Magiczne osłony broniące miasta padają jedna po drugiej: Londyński Mur sprofanowano tajemniczym graffiti, kruki z Tower znaleziono martwe, Londyński Kamień zniszczono. To nie są dobre wieści. Wszystkie te nadprzyrodzone osłony – mieszanka międzynarodowych atrakcji turystycznych i zapomnianych legend miejskich – składały się na potężną magiczną tarczę, broniącą Londynu przed… no właśnie, pytanie brzmi: przed czym? Co mogłoby być aż tak potężne, by zagrozić całemu miastu?Choć rozsądek radziłby tego nie robić, wskrzeszony czarnoksiężnik Matthew Swift pozna odpowiedź na to pytanie.
Być znudzonym Londynem, to być znudzonym życiem, Londyn zawiera bowiem wszystko, co życie może ofiarować. Samuel Johnson Doktor Johnson miał rację tylko w połowie. W Londynie można znaleźć coś znacznie więcej niż życie. Można tam znaleźć moc, pulsującą w rytmie życia miasta, moc, która czyni z układu starożytnych uliczek znaki runiczne, tętni łoskotem pociągów i autobusów, zmienia swą intensywność zależnie od pory dnia.