"Tootsie, Zombie i Dahlia" S. C. Alekto od dziś w księgarniach
Dziś do księgarń trafiła powieść S. C. Alekto zatytułowana Tootsie, Zombie i Dahlia. Jest to niezwykła historia, w której zombie-horror miesza się z... romansem.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Jednym z największych problemów rozbudowanych cykli fantasy jest wtórność. Kiedy musisz napisać trzydziestą książkę w tych samych, ograniczonych ciasnymi ramami realiach, niełatwo wydusić z siebie coś oryginalnego. W rezultacie czytelnik odczuwa coraz większe znużenie, aż wreszcie odchodzi, szukając świeżych wrażeń gdzie indziej. Powyższy schemat idealnie opisuje moją relację m.in. z Uniwersum Metro 2033. (...) Warhammer, o dziwo, skutecznie unika podobnego losu. Choć mam już na koncie ponad 20 „staroświatowych” powieści, następne wciąż potrafią mnie jeszcze czymś zaskoczyć.
Dziś do księgarń trafiła powieść S. C. Alekto zatytułowana Tootsie, Zombie i Dahlia. Jest to niezwykła historia, w której zombie-horror miesza się z... romansem.
Dahlia Jones od zawsze marzyła o wielkiej miłości, założeniu rodziny i psie. Dziewczyna ma jednak problem z poznaniem odpowiedniego kandydata na męża. Za sprawą swojej profesji mężczyźni uciekają od niej gdzie pieprz rośnie. Pewnego wieczoru po nieudanej randce, w związku z niespodziewanym wezwaniem do pracy życie kobiety zmienia się na zawsze... Nagłym zleceniem okazuje się genialny, trzydziestosześcioletni profesor fizyki, którego serce z niewyjaśnionych przyczyn zwyczajnie się zatrzymało.