"Harmonia", nowa powieść Sandry Ewertowskiej, od dziś w księgarniach
Dziś w księgarniach zadebiutowała powieść Sandry Ewertowskiej zatytułowana Harmonia. Pisarka zabiera czytelników do dystopijnej przyszłości, w której Ziemia umiera.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Bezwąsy Janusz z Zielonej Góry powrócił w ostatnim tomie swoich przygód. Poprzednie wzbudziły we mnie mieszane uczucia. Owszem, były niezłymi „czytadłami", ale ciekawie zaprojektowany świat bladł w obliczu szeregu dziwacznych rozwiązań oraz chaotycznej, nazbyt pospiesznej narracji. (...) Tym razem bohater planuje wyprawę na terytorium Rosji.
Ziemia umiera. Harmonia milczy. A serce pewnej dziewczyny staje się polem bitwy.
Każdy dzień Octavii na Ziemi to walka o chleb, o leki, o godność. Kiedy jednak w tę upiorną codzienność wkrada się błąd systemu, jej nadzieją staje się to, w co dotąd nie wierzyła: szalona wizja ojca o innym świecie.
Mieszkańcy pięknej, cichej Harmonii są doskonali, lecz bezduszni. Nie znają uczuć, nie rozumieją cierpienia, nie potrafią kochać. Mimo to obecność Octavii coś w nich porusza. Coś zmienia.
Teraz to Octavia musi wybrać – uratować rodzimą planetę, choć ta ją skrzywdziła, czy tę nieznaną, która jej potrzebuje, mimo że nie istnieje tam słowo „miłość”.
Dziś w księgarniach zadebiutowała powieść Sandry Ewertowskiej zatytułowana Harmonia. Pisarka zabiera czytelników do dystopijnej przyszłości, w której Ziemia umiera.