"Nadzór" Charliego Fletchera już w sprzedaży
Z lekkim poślizgiem do polskich księgarń zawitał Nadzór Charliego Fletchera. Poweść Brytyjczyka otwiera trylogię o takim samym tytule.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Fulgrim, Mechanicum, Tysiąc Synów i inne dzieła Grahama McNeilla symbolizują w moich oczach szczyty, na jakie potrafią wspiąć się książki ze świata Warhammera. Należą jednak do głównej odnogi Herezji Horusa, a ta słynie przecież z wysokiej jakości. Za sprawą słabiutkiego Władcy Ultramaru podseria Prymarchowie budzi we mnie zdecydowanie chłodniejsze uczucia. Ostatecznie postanowiłem dać cyklowi kolejną szansę, zakładając, że jeśli nawet pisarz pokroju McNeilla poniesie porażkę, pozostałe tomy sobie odpuszczę.
Granica między światem zwyczajnym a magicznym jest zaskakująco cienka, a strzeże jej jedynie pięcioro ludzi. Niegdyś Nadzór, tajny związek strażników, liczył setki dzielnych dusz, dziś można ich policzyć na palcach jednej dłoni. W mieście panoszą się okrutni mordercy, magiczne istoty żerują pod osłoną nocy a wrogowie podchodzą coraz bliżej. Nadzór jest osłabiony i rozdarty. Pewnej nocy pod drzwiami jego siedziby zjawia się opryszek z workiem z niecodzienną zawartością. Wydaje się, że oto pojawiła się szansa na uzupełnienie sił. Jednak wiele wskazuje na to, że pozorne blogosławieństwo jest raczej zmyślną pułapką, która ma doprowadzić Nadzór do ostatecznego i całkowitego upadku.
Mroczna, dickensowska historia opowiada o łowcach czarownic, magach, podróżnikach przechodzących przez lustra i najbardziej zaskakujących bohaterach wygrzebanych z czeluści brytyjskich legend.
Poznajcie Nadzór i pamiętajcie – jeśli oni polegną, polegniemy wszyscy.
Z lekkim poślizgiem do polskich księgarń zawitał Nadzór Charliego Fletchera. Poweść Brytyjczyka otwiera trylogię o takim samym tytule.