"Słony mech" Moniki Grabowskiej od dziś w księgarniach
Dzisiaj swoją premierę miała nowa powieść Moniki Grabowskiej pt. Słony mech. Jest to spodoba, która spodoba się przede wszystkim miłośnikom literatury grozy.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Fulgrim, Mechanicum, Tysiąc Synów i inne dzieła Grahama McNeilla symbolizują w moich oczach szczyty, na jakie potrafią wspiąć się książki ze świata Warhammera. Należą jednak do głównej odnogi Herezji Horusa, a ta słynie przecież z wysokiej jakości. Za sprawą słabiutkiego Władcy Ultramaru podseria Prymarchowie budzi we mnie zdecydowanie chłodniejsze uczucia. Ostatecznie postanowiłem dać cyklowi kolejną szansę, zakładając, że jeśli nawet pisarz pokroju McNeilla poniesie porażkę, pozostałe tomy sobie odpuszczę.
Nie ze wszystkich miejsc da się uciec.
Nie zawsze można ufać samemu sobie.
Nie każdy koszmar kończy się po przebudzeniu.
Wierzbowy Dwór od lat stoi pusty, a mimo to komuś bardzo zależy, by nie został wyburzony. Miejscowi zdają się wiedzieć coś, o czym nie wolno im mówić, a duszne powietrze we wsi Moranica pozostaje aż gęste od tajemnic.
Mara powinna się cieszyć. Wygrała konkurs architektoniczny, więc dostała dokładnie to, na czym jej zależało, a wizja czekającego ją wyjazdu z przyjaciółmi jawi się w jasnych barwach. Już od pierwszego dnia projektu coś jest jednak nie tak. Kiedy pojawia się on – ktoś, kogo dziewczyna miała już nigdy nie zobaczyć – wszystko zaczyna się powoli rozpadać.
Niepokojące symbole i nadgniła roślinność wypełniają upiorny hotel, sam budynek zdaje się ożywać nocami. Legendy szeptane pod osłoną mroku sprawiają, że koszmary przestają być tylko snami. Mara czuje, że miejsce, do którego przybyła, zna ją lepiej, niż ona siebie.
Przeszłość wraca w najbardziej nieoczekiwanych formach, a dawne grzechy domagają się zapłaty. Jak wysoka okaże się cena?
Dzisiaj swoją premierę miała nowa powieść Moniki Grabowskiej pt. Słony mech. Jest to spodoba, która spodoba się przede wszystkim miłośnikom literatury grozy.