"Złodziej dusz" Grahama Mastertona od dziś dostępny w całkowicie nowym wydaniu
Po wielu latach przerwy do polskich księgarń powrócił Złodziej dusz. Powieść Grahama Mastertona doczekała się całkowicie nowej oprawy graficznej.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Podobnie jak większość autorów fantasy, Anthony Ryan ma tendencję do tworzenia opasłych, wielotomowych sag. Historycznie rzecz biorąc, nie zawsze wychodziło mu to na zdrowie. (...) Pisząc Siedem Mieczy, Szkot chciał spróbować swoich sił w krótszych formach, co zapobiegło niektórym problemom… i stworzyło nowe.
Kłopoty Jima zaczynają się w momencie, gdy cofając samochód niechcący przejeżdża własnego kota Tibblesa. Godzinę później nowy uczeń w klasie, koreański imigrant Kim Dong Wook wręcza mu w upominku koszyk – wewnątrz znajduje się całkiem żywy Tibbles. Kim twierdzi, że to prezent od Kwisin, koreańskiego demona płci żeńskiej – więcej nie chce powiedzieć. Od tej chwili przedziwne wydarzenia wokół nauczyciela zaczynają nabierać szalonego tempa: jedna z podopiecznych Rooka popełnia samobójstwo, rzucając się pod kosiarkę do trawy; inna wiesza się na linie w sali gimnastycznej; mieszkanie Jima nawiedza przerażająca zjawa, a jego całkiem nieszkodliwa sąsiadka dokonuje aktu samospalenia. Nad uczniami klasy specjalnej zawisa całkiem realna groźba okrutnej śmierci. Tylko Rook może ich ocalić...
Po wielu latach przerwy do polskich księgarń powrócił Złodziej dusz. Powieść Grahama Mastertona doczekała się całkowicie nowej oprawy graficznej.