Film poświęcony najpopularniejszemu uniwersum Blizzarda zebrał dość mieszane recenzje, a jak jest z poświęconą mu książką? Przekonajcie się!
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Jednym z największych problemów rozbudowanych cykli fantasy jest wtórność. Kiedy musisz napisać trzydziestą książkę w tych samych, ograniczonych ciasnymi ramami realiach, niełatwo wydusić z siebie coś oryginalnego. W rezultacie czytelnik odczuwa coraz większe znużenie, aż wreszcie odchodzi, szukając świeżych wrażeń gdzie indziej. Powyższy schemat idealnie opisuje moją relację m.in. z Uniwersum Metro 2033. (...) Warhammer, o dziwo, skutecznie unika podobnego losu. Choć mam już na koncie ponad 20 „staroświatowych” powieści, następne wciąż potrafią mnie jeszcze czymś zaskoczyć.
Film poświęcony najpopularniejszemu uniwersum Blizzarda zebrał dość mieszane recenzje, a jak jest z poświęconą mu książką? Przekonajcie się!
Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 2 minuty!