Pod lupą: Recenzja "Wilczego leża" Andrzeja Pilipiuka

Nie samym Jakubem Wędrowyczem człowiek żyje... Na szczęście Andrzej Pilipiuk przerwy od pisania nowych przygód egzorcysty w gumofilcach spędza kreując historie zabierające nas do zupełnie innych światów. Kolejnym tego przykładem jest wydane właśnie Wilcze leże.

Nowy tom tzw. "opowiadań bezjakubowych" trafił właśnie pod lupę naszej redakcji. Czy jest to pozycja, którą warto zabrać ze sobą na wakacyjną wyprawę? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zachęcamy do lektury linkowanej niżej recenzji!


Mrozie
Zobacz komentarze ()

Komentarze

Ostrzeżenie

Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 2 minuty!

Zaloguj się
Nie zalecane na współdzielonych komputerach
Szybsze logowanie
Dołącz do nas na Facebooku! Dołącz do nas na Facebooku!
Dołącz do nas na Twitterze! Dołącz do nas na Twitterze!
Dołącz do nas na Twitterze! Zasubskrybuj informacje z Enklawa Network w Google News!