Breslau Forever - Andrzej Ziemiański - Recenzja

"Breslau Forever" była pozycją, na której premierę czekałem parę miesięcy. W końcu się doczekałem i rzuciłem w wir akcji opowiedzianej na kartach tej książki. Nowe dzieło Andrzeja Ziemiańskiego pochłonęło mnie na kilka wieczorów, kilka niezwykłych wieczorów.

Historia opowiedziana w "Breslau Forever" dotyczy, jak sama nazwa wskazuje, Wrocławia. Głównym bohaterem powieści jest Sławomir Staszewski, współczesny oficer policji. Zajmuje się on sprawą sięgającą lat '30 dwudziestego wieku. Sprawa jest dosyć nietypowa: ludzie wybuchają, popełniają samobójstwa lub ponoszą śmierć w inny sposób, otoczeni przez dziwne wzory z kwiatów. Na domiar złego, zajmujący się tą sprawą oficerowie ginęli bądź przepadali bez słuchu. Otoczony technologicznymi gadżetami Staszewski wierzy w to, że uda mu się znaleźć mordercę.

Fanom talentu Ziemiańskiego układ powieści będzie się podobał: przez książkę przeplatają się trzy wątki (podobnie jak w Achai). Oprócz Sławka, poznamy dwóch oficerów kripo (niemiecka policja kryminalna, za czasów III Rzeszy): Grunewalda oraz Kugera. To oni jako pierwsi rozpoczęli dochodzenie w sprawie dziwnych morderstw, na początku II wojny światowej. Innym duetem, jaki przyjdzie "obserwować są wysiedleńcy za Buga, którzy przybywają do Breslau pod koniec wojny czyli: Miszczuk i Wasiak. Oni również próbują rozwiązać zagadkę morderstw, tym razem pod szyldem Milicji Obywatelskiej. Kto zginie, a kto dotrze do końca? Ciekawostką jest, że będzie nam dane spotkać pisarza o nazwisku Ziemski, który m.in. napisał książkę "Breslau cośtam" czy też jedzie na konwent w Zielonej Górze (Polcon 2008).

Kupuj bez DRM na GOG.com!

Jeśli dokonasz zakupu z powyższego linku, możemy otrzymać niewielką prowizję.

Jeżeli ktokolwiek po tym tytule spodziewa się krasnoludów z toporami, statków kosmicznych czy wilkołaków, to srogo się zawiedzie. Nowa powieść Ziemiańskiego to kolejna hybryda, tym razem kryminału i fantastyki historycznej. Wprawdzie powojenny Wrocław został przedstawiony bardzo realistycznie, za to przedwojenny Breslau jest lekko zmodyfikowany. I to jedynie posunięcie fantastyczno-historyczne w książce. Poznajemy Wrocław z perspektywy trzech epok: przedwojennej - nazistowskiej, następnie powojennej - komunistycznej i teraźniejszej - kapitalistycznej. To nie tylko opowieść o tym, jak zmieniały się nazwy ulic na przestrzeni dziejów. To przede wszystkim opowieść o mieście, które zawsze było tyglem zarówno etnicznym, jak i kulturalnym.

Ziemiański sprytnie przemycił wiele wątków autobiograficznych w swojej powieści. Niektóre przygody z życia Staszewskiego mają odbicie w realnych zdarzeniach czy osobach. Weźmy na przykład rozmowę Sławka z zastępcą komendanta: to kalka realnej sytuacji, jaką przeżył autor książki. Oczywiście wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe. Zresztą pisarz nigdy nie ukrywał, że inspiruje go życie. Oprócz wstawek autobiograficznych trzeba podkreślić znakomity warsztat pisarza. Ziemiański jest jak wino – im starszy tym lepszy.

Jestem fanem twórczości Wrocławianina i przyznaje, że dostałem to, na co czekałem - świetnie napisaną, wielowątkową książkę, która porywa w podróż po nadodrzańskim grodzie. Jej walory podkreśla wspaniałe wydanie autorstwa lubelskiego wyd. Fabryka Słów, które swoimi "szaroburymi" rysunkami "ubarwił" Grzegorz Domaradzki. Pozycję tę gorąco polecam wszystkim szukającym ciekawej i wciągającej książki. Ziemiański RULEZ.


Sir Jedi
Zobacz komentarze ()

Komentarze

Ostrzeżenie

Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 2 minuty!

Zaloguj się
Nie zalecane na współdzielonych komputerach
Szybsze logowanie
Dołącz do nas na Facebooku! Dołącz do nas na Facebooku!
Dołącz do nas na Twitterze! Dołącz do nas na Twitterze!
Dołącz do nas na Twitterze! Zasubskrybuj informacje z Enklawa Network w Google News!