Overwatch: Bohaterka Numbani - Nicky Drayden - Recenzja

Moja przygoda z Overwatchem skończyła się mniej więcej tydzień po premierze gry. Nie dlatego, że uznałem ją za nieudaną – niegdysiejsza szalona popularność nie wzięła się przecież znikąd. Po prostu nawet Blizzard nie zdołał przyciągnąć mnie na dłużej do sieciowych shooterów, mimo że wcześniej jakimś cudem wsiąknąłem w HotS-a, choć moby również nieprzesadnie mnie kręcą. Piszę o tym po to, by podkreślić, że choć mam jakieś pojęcie o świecie Smugi i reszty, to w żadnym przypadku nie czuję się ekspertem. Rozpoznaję bohaterów i oglądałem filmiki animowane, ale w komiksy, biografie i inne rzeczy nigdy się nie bawiłem. Czy osoby o podobnym podejściu mają czegokolwiek szukać w Bohaterce Numbani, czy też będą skazane na porażkę, jak każdy, kto bez odpowiedniego przygotowania sięga po książki z logo Warcrafta?

W mojej opinii taki krok jak najbardziej ma sens. Powieść Nicky Drayden została napisana w przystępny, przyjazny dla nowicjuszy sposób, więc ani przez chwilę nie czułem, że coś mnie omija. W roli głównej występuje Efi, czyli dwunastoletnia genialna konstruktorka robotów. Dzięki swemu niezwykłemu umysłowi bez trudu projektuje nowe wynalazki i już dziś nieźle na nich zarabia, choć jednocześnie słabo dogaduje się z rówieśnikami i czuje się coraz bardziej odrzucona. Te problemy schodzą jednak na dalszy plan, gdy jej ukochane miasto pada ofiarą ataku ze strony straszliwego Pięści Zagłady – złowieszczego terrorysty wspieranego przez organizację Szpon. Dziewczynka zyskuje nagle szansę, by wykorzystać swój talent w walce o większą sprawę, dowieść swej wartości i ocalić przyjaciół.

Już sam dobór bohaterki sugeruje, że powieść przeznaczono raczej dla młodszego czytelnika i jest to trop jak najbardziej słuszny. Zarówno dialogi jak i ciepły w gruncie rzeczy przekaz mają trafić przede wszystkim do dzieci, ale mimo że takowym już od dawna nie jestem (studia coraz bardziej mi się rozmywają…), to bawiłem się naprawdę dobrze. Wrażenia płynące z lektury są podobne do tych z Warcraft: Traveler (swoją drogą, Insignis, kiedy „dwójka”?), więc jeśli podobała wam się tamta pozycja, odnajdziecie się i tutaj. Zwłaszcza, jeśli interesujecie się Overwatchem ma się rozumieć. Autorka nie szczędzi ciekawostek na temat znanych z gry herosów i to nie tylko kluczowych dla tej konkretnej opowieści, ale też osób przewijających się na dalszym planie.

 

Wspomniana wcześniej swoboda i przystępność wynikają zapewne z tego, że tutejszy świat jest o wiele mniej rozbudowany niż Azeroth, więc pisarka miała szerokie pole do popisu – mogła dać upust fantazji bez obawy o to, że narazi się na gniew fanów, powodując jakąś sprzeczność z jedną z miliona innych zazębiających się w dość złożony sposób historii. Ważne jednak, że z nadarzającej się okazji zrobiła dobry użytek i jestem niemal pewny, że przygody Efi znalazłyby swoich zwolenników nawet bez wsparcia ze strony gry. 

Bohaterka Numbani to całkiem udana książka, ale biorąc ją do ręki trzeba mieć świadomość grupy docelowej. Uważam, że czynienie jej wyrzutów tylko dlatego, że jest skierowana do dzieci byłoby głupotą. Pytanie, jakie należy sobie zadać, to czy dobrze sprawdza się w tej roli. Według mnie owszem. Jeśli szukacie prezentu dla latorośli lub młodszego rodzeństwa, to jest to całkiem sensowna propozycja. Sami też nie powinniście się nudzić. 


Murky


Opublikowano:


Komentarze

Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 5 minut!

Zaloguj się

Nie zalecane na współdzielonych komputerach

Szybsze logowanie

Możesz również zalogować się poprzez jeden z poniższych serwisów.