Legendy i latte - przedpremierowa recenzja humorystycznej powieści Travisa Baldree'a

Zabawne, że człowiek chce niby czegoś nowego, lecz kiedy podtykają mu to pod nos, zawsze w ostatniej chwili się zawaha. Spodobała mi się koncepcja lekkiej, humorystycznej fantastyki, ale prawie zdezerterowałem, czytając w zapowiedziach coś o „fenomenie TikToka” i rekomendacjach ze strony osób, których nazwiska absolutnie nic nie mówią. Tym bardziej, gdy szybka konsultacja z internetową „szukaczką” wyjawiła, że przynajmniej część z nich zdaje się być zaangażowana w ten przeklęty globalny spór światopoglądowy, a ja mam już po dziurki w nosie umoralniania – nieważne, która ze stron się go dopuszcza. Obawy okazały się na szczęście bezpodstawne: Legendy i latte są dowcipne, ale nie infantylne, a nadmiernego politykowania dopatrzą się w nich chyba tylko najbardziej przeczuleni.

Jako że powyżej padło złowróżbne ostatnimi czasy słowo „dowcipne”, w wielu sercach zrodził się zapewne zrozumiały lęk, wynikający z tego, że współczesność zdaje się przyjmować je za synonim obciachu i sztuczności. Pojmą to zwłaszcza ci, którym bliskie są gry komputerowe. Weźmy choćby zeszłoroczne Saints Row czy New Tales from the Borderlands: obie produkcje miały stanowić kontynuacje uznanych, zwariowanych marek, ale próbowały śmieszyć w sposób tak nieudolny, że budziły raczej dojmujące zażenowanie niż rozbawienie. Odwołanie do świata gier nie jest zresztą w żadnym razie przypadkowe, bowiem Travis Baldree poświęcił tej dziedzinie rozrywki sporą część swego życia, współtworząc między innymi Torchlighta. Ten ostatni jest zresztą całkiem niezłym skojarzeniem, jeśli chodzi o klimat Legend i latte – w obu przepadkach mamy do czynienia z dość klasyczną fantastyką, ale podaną z przymrużeniem oka. Co najważniejsze pisarzowi udało się zachować sensowny balans: dowcipkuje, ale nie topi całej historii w morzu wymuszonych, nachalnych gagów.

Główną bohaterką powieści jest orczyca, która po długich latach awanturniczego żywota, postanowiła porzucić karierę poszukiwaczki przygód, póki ma jeszcze wszystkie kończyny i co nieco w sakiewce. Zamiast obijać się na przedwczesnej emeryturze i zapijać gdzieś wspomnienia o dawnej chwale, postanawia zrealizować swoje wielkie marzenie – osiąść na stale w jakimś mieście i założyć własny lokal. Nie, nie, nie jakąś tak ordynarną tawernę z tanim piwskiem i ledwie strawnym żarciem, to byłoby przecież banalne. Viv postanowiła ukazać lokalnej społeczności rozkosze spożywania… kawy. Tylko jak, u diabła, sprzedać ludziom coś, o czego istnieniu nigdy nie słyszeli? I jak zamienić rozsypującą się stajnię w przybytek z prawdziwego zdarzenia? Nie samemu, rzecz jasna – przyda się całe stadko wiernych, choć dziwacznych przyjaciół. No i trochę magii.

Kupuj bez DRM na GOG.com!

Jeśli dokonasz zakupu z powyższego linku, możemy otrzymać niewielką prowizję.

Choć w Legendach i latte próżno szukać epickich batalii, zbawiania świata i tym podobnych, całość jest niesamowicie przyjemna: ciepła, rodzinna i więcej niż odrobinę naiwna. Nie w ten nudny, bezpłciowy sposób rodem z przesłodzonych okołoświątecznych reklam, lecz z godnością. Faktycznie jest coś w stwierdzeniu, że powieść Baldree’a przypomina relaks w wygodnym fotelu pod mięciutkim kocykiem i z kubkiem pysznej – nomen omen –  kawy w ręku. By posłużyć się nieco mniej abstrakcyjnym porównaniem: ogólne wrażenia przypominają te, jakie towarzyszyły mi podczas lektury pierwszego tomu WoW: Traveler (swoja drogą straciłem już nadzieję, że Insignis wyda u nas kiedykolwiek resztę…) z tą różnicą, że tutaj trafia się kilka wulgaryzmów. Niezbyt wielkiego kalibru, ale jednak. Słowem: książka dla starych i młodych.

Legendy i latte to świetna propozycja zwłaszcza dla kogoś, kto chciałby na chwilę odpocząć od ratowania świata i doświadczyć czegoś nowego, zafundować sobie lekkostrawny przerywnik. Kiedy to piszę, uśmiecham się z zadowoleniem, bo choć stary ze mnie cynik i zrzęda, to dzieło Baldree’a ma w sobie coś, co tchnęło szczyptę optymizmu nawet we mnie.


Cursian
Zobacz komentarze ()

Komentarze

Ostrzeżenie

Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 2 minuty!

Zaloguj się
Nie zalecane na współdzielonych komputerach
Szybsze logowanie
Dołącz do nas na Facebooku! Dołącz do nas na Facebooku!
Dołącz do nas na Twitterze! Dołącz do nas na Twitterze!
Dołącz do nas na Twitterze! Zasubskrybuj informacje z Enklawa Network w Google News!