Jump to content

calavera

Members
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About calavera

  • Rank
    Junior Member
  1. Postać Edu, nie otoczenie. Choć to samo w sobie też urocze pytanie (tyle że bardziej oklepane - jeśli nie było na tym forum wątku 'w jakiej nibylandii chcielibyście mieszkać?' będę naprawdę zaskoczony), więc od biedy można by na oba odpowiedzieć w tym samym temacie.
  2. Ok, przyznać się - kto zabił forum? I to akurat jak zdecydowałem się założyć temat pasujący do jego tematyki
  3. Dręczy mnie to pytanie od jakiegoś czasu, bo niestety z konceptem elfa się spotykam tu i ówdzie, ale dopiero teraz do mnie dotarło że mam pod nosem ekspertów w kwestiach fantastycznych. Pytanie to zrodziło się w moim zarośniętym czerepie po którymś twierdzeniu fana książki X w jego krytyce książki Y 'to są elfy, tylko inaczej się nazywają! (ergo, rasa nie jest tak oryginalna jak chciałby twierdzić autor) albo wręcz przeciwnie 'elfy by się tak nie zachowały! to gwałcenie archetypu!' Co mnie zastanowiło niesamowicie, bo dla mnie definicja elfa sprowadza się niemal wyłącznie do kategorii este
  4. Ej, doceniam intencje. Całe moje 'przesłanie' sprowadza się do idei: 'nie łammy krzywdzących stereotypów poprzez tworzenie nowych'. I nawet nie zarzucam Ci celowego przeginania w drugą stronę, ale zwracam uwagę jak Twoje wypowiedzi mogą (a nawet moim zdaniem muszą) zostać zrozumiane - wbrew Twoim intencjom. Tylko osoba uznająca krytykę może podążać ścieżką samodoskonalenia, mrówcze dziecię.
  5. calavera

    Wiara

    Czyli tak, jeśli wulkanolodzy, geolodzy i egiptolodzy spierają się o to, czy przez wybuch na Santorini (prawdopodobnego sprawcę kataklizmów w Egipcie) nie przesunąc chronologii historii Egiptu o 200 lat, to jest ok. Ale jeśli przez przypadek gdzieś tam pojawi się ekipa Discovery, zrobi jakiś materiał, wytnie nudne kawałki i puści w tv, to jest to ewidentny znak, że całe te badania to bujda na resorach. A że jeszcze jakiś Izraelczyk do tego dodaje, że wszystkie mity hebrajskie to bujda, to jest już 200% pewności, że biblijne opowiastki są wyssane z palca. To faktycznie bardzo krytyczne myślen
  6. calavera

    Wiara

    Nie jestem znawcą tematu i nie czuję się na siłach, by mówić o "wszystkich" badaniach. Słyszałem o różnych badaniach, część bliżej zgłębiłem, bo musiałem, ale czy wszystkie? Nie wiem. Ok. Ok, źle to ująłem, bo faktycznie niczego to na 100% nie dowodzi. Niemniej, hipotezy które tutaj przywołałem, wydają się być całkiem prawdopodobne - przynajmniej w moim odczuciu. Zatem widocznie mamy zupełnie inne wymogi względem prawdopodobieństwa hipotez. Plagi wydarzyły się wg biblii podczas niewoli egipskiej, która wg archeologów nie miała miejsca. Zatem nawet jeśli rzeczywiście w Egipci
  7. Oczywiście zgadzam się że panuje sporo dezinformacji nt. średniowiecza i warto je zwalczać, ale nie poprzez przeginanie w drugą stronę. Mimo iż Twój post prawie wcale de facto nie mówi że było fajnie, to jednak używasz sformułowań dających takie silne wrażenie. A na forum składającym się w dużej mierze z osób młodych, często łatwowiernych osób, jest dość sporym błędem.
  8. Czyli de facto przyznajesz że było źle, ale dobierasz słowa niejasne i niejednoznaczne w taki sposób, by Twoja wypowiedź *brzmiała* jakbyś mówił coś przeciwnego. Będzie z Ciebie dobry humanista :3
  9. calavera

    Wiara

    Nie będę wyzywał Cię od ignorantów, bo może po prostu źle sformułowałeś pierwsze zdanie i nie chciałeś napisać tego co napisałeś - ale jednak popełniłeś parę błędów rzeczowych (w paru ledwie słowach). Ale cóż - każdy może ulec dezinformacji, eh? Konkretnie - nie 'wiele' mitów jest badanych, ale generalnie wszystkie (poza częściami księgi rodzaju, rzecz jasna). Badania archeologiczne prowadzone przez Izraelczyków (czyli grupę, której najbardziej zależało na udowodnieniu prawdziwości rzeczonych mitów) wykazały nie tylko absolutny brak wykopalisk potwierdzających historie biblijne, ale wręcz na
  10. To i ja się dołączę, bo widzę że nikt nie ujął sprawy w sposób, który mi się od razu na myśl nasunął. Droga Sigyn, Twój podstawowy problem komunikacyjny -jak mi się zdaje- polega na używaniu złego języka do tego, co chcesz przekazać. Tj. korzystasz z języka faktów do mówienia o rzeczach nie mieszczących się w zbiorze faktów (przynajmniej nie bezpośrednio). I np. piszesz 'podoba mi się jak było kiedyś' co sugeruje że to co Cię urzeka, kiedykolwiek istniało, zamiast napisać 'podoba mi się świat, który nigdy nie istniał i który istnieć by wręcz nie mógł, ale który sobie wymyśliłam i estetyczn
  11. calavera

    E-books

    Załóżmy osobny temat, bo widzę że to bardzo często przewijający się tu wątek i wręcz prosi się o uroczą rozmowę :3
  12. calavera

    Wiara

    Zacznę od końca: Uważam że napisałeś coś bezdennie głupiego - mniej więcej na poziomie 'tide goes in, tide goes out'. ALE! to dość typowe w przypadku niedouczonych dzieci w temacie wiary, więc nie musisz się czuć z tym źle. Nawet zaznaczyłem że uważam ślepe błądzenie za lepsze zjawisko, niż niechęć do poruszania tematu - zatem i tak lepiej wypadłeś niż większość użytkowników tego forum. Nie płakusiaj! Co do obniżania poziomu dyskusji - nazwanie rzeczy po imieniu nigdy nie obniża poziomu tak bardzo, jak pisanie absolutnie durnych banialuków, które samemu można było sprawdzić w trzy min
  13. calavera

    Wiara

    Kolega następnym razem powstrzyma się od używania wyrażeń, których nie rozumie - prawda? Przyznaję że często się nad tym zastanawiam - ale oczywiście cieszę się że zadajesz (głupie bo głupie) pytania i próbujesz się czegoś dowiedzieć. Odwracając popularne powiedzenie: lepiej się ośmieszyć i dowiedzieć czegoś nowego, niż być cichym ignorantem. A uważasz że skąd WIEMY że powietrze istnieje? Ktoś przeczytał o nim w starożytnej książce spisanej przez barbarzyńskich pastuchów i uznał 'ej, to całkiem fajna idea, powinniśmy ją głosić z religijnym fanatyzmem!'? Innymi słowy: tak, prz
  14. Hohoho, no dobra - I'll play :3 W jaki sposób moje zarżnięte sesje tyczą się obecnej, rogalikowej? Gdybym kiedykolwiek twierdził, że 'kto morduje sesję, potępion będzie i niech sczeźnie' wtedy fakt, mógłbym zostać uznany za sporego hipokrytę - to i tak abstrahując od faktu, że na śmierć każdej sesji mam zajebistą wymówkę - lepszą od 'nie chciało mi się', choć opartą zawsze na wyjaśnieniu 'nie zamierzam prowadzić dla niewspółpracujących graczy', co z moją konfliktową naturą prowadzi do oczywistych problemów. Wydawało mi się też, że przerwy nie muszę wyjaśniać, no ale: sesję zastopował najpi
  15. calavera

    Wiara

    Przed czyim ołtarzem? ;] Mógłbym odpisać po prostu 'bzdura', ale zamiast tego zapytam - skąd ten pesymizm? Zjawisko o którym wspominasz, czyli bezkonkluzywność dyskusji (nie tylko religijnych) oczywiście występuje - w końcu dlatego właśnie ciągle nie mamy konsensusu na wiele różnych tematów. Niemniej nie wynika to (moim zdaniem) z nierozwiązywalnej natury tych tematów, ba, wręcz przeciwnie - jest to efekt stosowania paru bardzo niesprzyjających wyciąganiu jakichkolwiek wniosków technik retoryczno-konwersacyjnych, które de facto ucinają dyskusjom łeb akurat, gdy jest się tuż tuż od wycią
×
×
  • Create New...