-
Posts
624 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Cursian
-
Jasne, nie mówię, że nie sprawdzę, bo lubię turówki. Po prostu kiedy patrzę na filmiki promocyjne, mam wrażenie, że grałem w to już 20 razy. Co niekoniecznie musi być złą wiadomością, o ile rzecz zrobi, co planuje, w godnym stylu. Brakuje mi po prostu rozwiązania, które by tę grę sprzedało, czegoś wyjątkowego tylko dla niej. Tak czy owak do sprawdzenia "kiedyś tam". Przy okazji stanieje i załatają ewentualne błędy.
-
Nie wiem, czy określiłbym to powrotem, czy bardziej zgłębieniem tematu - gry przeróżne znam od lat, ale ostatnio zabrałem się za książki i ogólnie próbę zrozumienia tego świata głębiej. Póki co jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem - ciekawsze to i bardziej wielowątkowe, niż mogłoby się wydawać. A co do mema: na ten moment jestem fanem Tzeentcha. Slaanesh kompletnie nie odpowiada mojej nudnej osobowości, ale przyznam, że po lekturze "Fulgrima" doceniłem Dzieci Imperatora. Powiedzieć, że są... odmienni od powszechnych wyobrażeń o Marines Chaosu, to nic nie powiedzieć.
-
Teraz w grę wchodzi jeszcze nowe Fable. Ciekaw jestem, co z tego wyjdzie. Dawniej seria bardzo mi się podobała, sęk w tym, że to już niemal prehistoria. Jakiś czas temu wróciłem do "jedynki", przygotowując artykuł do CD-Action Retro. Niestety postarzała się marnie, a i humor wydawał mi się wyjątkowo dziecinny. Ponad 20 lat temu śmiałem się jak głupi, teraz... hmm... powiedzmy że bawią mnie nieco inne rzeczy niż facet imieniem Bennis. Czy to ma znaczenie w kontekście nowej gry? Zależy, w jakim konkretnie kierunku pójdą. Nie jestem też pewien, co myśleć o grafice. Ładna, pewnie, ale trochę brakuje mi tej baśniowej otoczki - nowa wersja wygląda jak wszystko inne. Pomijając Fable, warto też pamiętać o Shadow of the Road. Zapowiada się na całkiem solidną turówkę mieszającą motywy feudalnej Japonii, magii i technologii. Co ciekawe pierwotnie w tym kierunku miało iść Shadow Tactics, jednak w pewnym momencie postawiono na bardziej "realistyczne" klimaty.
-
Solasta i Mechanicus wydają się pewniakami, podobnie zresztą jak Dark Heresy (wiecie "Rogue Trader 2"), o ile to ostatnie w ogóle zadebiutuje w tym roku. Ciekawi mnie The Blood of Dawnwalker, acz póki co jestem jeszcze bardzo ostrożny. Gdybym miał zgadywać, obstawiam przyjemnego średniaka, co w sumie w zupełności mi wystarczy. O Clockwork Revolution wiadomo tyle co nic, ale że studio doświadczone, trzeba mieć je na uwadze. Kompletnie przestało mnie interesować Banquet for Fools - na zwiastunach wyglądało obiecująco, jednak kiedy w wolnej chwili sprawdziłem demo, stwierdziłem, że to nie dla mnie. Straszny bałagan w bitwie. Norse: Oath of Blood lada chwila trafi na rynek - wygląda na dość standardową taktyczną turówkę. Do sprawdzenia w wolnej chwili. Greedfall 2 zapowiada się ciekawie, acz niepokoją mnie mocno mieszane opinie na temat wczesnych wersji. Amber Griffin stanowi z kolei kompletną zagadkę - "polski" świat intryguje, tylko na ile dobra okaże się sama gra? No i jeszcze oczywiście Gothic... Cóż, co by nie zrobili i tak najpewniej większość będzie marudzić, ale kto wie, może twórcy akurat pozytywnie zaskoczą? Sam niespecjalnie w to wierzę, acz sprawdzę, zanim zacznę stękać.
-
Jak dla mnie bez wątpienia Kingdom Come 2. Nie chce mi się teraz wchodzić w szczegóły, ale jeśli już robić gry z otwartym światem, to takie jak ta: oparte na przygodach i zadaniach, nie łupaniu 5 aktywności na krzyż i szukaniu 15 z 34 skrzynek w danym regionie. Oblivion.... cóż, to tylko (i aż) Oblivion. Po liftingu wygląda ładnie (choć nabawił się kilku problemów technicznych i zachował stare bugi w questach), ale to w sumie wszystko. Jak na staroć ubawił mnie przyzwoicie, choć być może dlatego, że pamiętam oryginał. Trudno nie krzywić się w 2025 roku na walki czy sztuczną inteligencję... Avowed kompletnie mnie zawiodło. Fabularnie obleci, jeśli ktoś cenił Pillarsy, ale rozgrywka jest fatalna. Jedynie mag nie usypiał swoim stylem po 5 minutach, a i to do momentu, kiedy gracz odkrywał, że do szczęścia wystarczą 4 zaklęcia na krzyż. Łupane przez kilkadziesiąt godzin. Ciut lepiej bawiłem się przy The Outer Worlds 2. Żaden hit oczywiście, scenariusz był... ech, szkoda gadać, jednak sama gra dawała radę. Być może ze względu na małe mapki, które ograniczały zbędne tuptanie w kółko i pozwalały skupić się na akcji (z czym Avo miało problemy). Remaster NWN-a 2 zebrał w sieci dość batów i jak dla mnie w dużej mierze zasłużenie. Pomijając już fakt, że grze daleko było do ideału nawet przed laty, a czas zdecydowanie jej nie pomógł. Swordhaven... cóż. Dobrze zaczyna, ale im dłużej człowiek gra, tym bardziej widzi, że wiele, wiele rzeczy poszło zdecydowanie nie tak. Mam wrażenie, że dostałem 30 procent produktu zapakowanego jako całość. Miało być 80-100h rozgrywki, skończyło się na 25. I to naprawdę widać. Wiele elementów nie ma sensu. Posiadłość kosztuje majątek, a nie oferuje żadnych korzyści. Członkostwo w gildii, które nic nie zmienia. Statek pozwalający dopłynąć w jedno czy dwa miejsca. Nie jest dobrze, niestety. Asasyna nawet nie chce mi się komentować, bo nie warto. Jest dokładnie tym, czego można było się spodziewać - bezduszną odhaczarką "znaków zapytania" (umownie rozumianych) o nieistniejącej fabule. Jedyne, co szanuję, to że bohaterami faktycznie grało się inaczej i nie był to tani trik rodem z AC: Syndicate czy Spider-Mana 2. Expedition 33 zupełnie do mnie nie trafiło. Próbowałem - wsadziłem w to z 5h, ale nic nie poradzę, że nie potrafię cieszyć się jRPG-iem. Nawet jeśli w przebraniu. Nie ten system walki (po cholerę wsadzili tam QTE?), nie te projekty potworów, nie ta poetyka. Innym się podoba? I super, cieszę się (bez ironii), ja wszelako pięknie podziękuję. W resztę nie grałem, acz w Of Ash and Steel np. zamierzam, kiedy już połatają. W Bloodlines 2 i Graila też, ale dopiero po solidnych przecenach.
-
Dziennik z Enklawy #3: Wesołych świąt!
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
Dzień bez książki i gry dniem straconym! Szkoda tylko, że końcówka roku jak zwykle oznacza pustkę w giereczkowie. Pomijając Swordhaven (przyjemny, prawda, ale jednak drobiazg), nie ma w sumie na czym oka zawiesić w ostatnich tygodniach. Nic to, grunt, że nadchodzi wiosna, może wreszcie się coś na rynku zadzieje. Kiedyś. Póki co tylko w lutym Mechanicus 2. Z mniej pewnych rzeczy być może zakręcę się wokół Banquet for Fools (styczeń) i Norse: Oath of Blood (luty), ale któż wie, co to będzie warte (no i dodatek do WoW-a plus Styx nowy rzecz jasna). Dobra wieść jest taka, że przynajmniej mam co czytać, bo pewien brodaty jegomość podzielił się stosikiem Warhammerowych powieści. A Enklawie dużo zdrowia na nowym etapie żywota! Czytelnikom zaś świętego spokoju, bo komuż go nie potrzeba. No i radości rzecz jasna. Również z prezentów. -
Dziennik z Enklawy #2: nowa Enklawa gotowa!
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
-
Dziennik z Enklawy #2: nowa Enklawa gotowa!
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
Ok, po kilku dniach namysłu. Podoba mi się panel z reckami, ale okna z solucjami i przewodnikami zawsze w pierwszym odruchu biorę za reklamy. Same okładki i ich rozłożenie, a także wielkość grafik kojarzy mi się mocno z układem tych natrętnych bannerów z temu czy innego badziewia. Taka luźna refleksja - nie żebym się czepiał czy zachęcał, by znów przy tym grzebać. Może się po prostu przyda kiedyś. -
Dziennik z Enklawy #2: nowa Enklawa gotowa!
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
Nie powiem, sam trochę tęskniłem. Jestem ciekaw tych "okoliczności" w kwestii poradników, ale czekam cierpliwie -
Nie, nie próbowałem. Ciekawe, czy i przeciwników podbijają, bo nawet normalnie pod koniec prowadzi się przecież drużynę półbogów. W BG modów w ogóle nie używałem, ale zwykle ograniczam się z nimi do dość prozaicznych rzeczy - poprawek interfejsu, pomniejszych udogodnień w rodzaju przyspieszonego odpoczynku itd, - np. żeby czasu nie tracić na podróże do miasta co 15 minut, bo się kończy żarcie czy inna pierdoła, sprowadzająca się w gruncie rzeczy do klikaniny zbędnej. Przykład to gry Owlcata, w które bez Bag of Tricks i odpowiedników grać się moim zdaniem w zasadzie nie da. Ogólnie jednak bardzo fajne gierki (ze wspomnianym modem i po masie łatek!). Nawet Kingmakera z czasem wyciągnęli, choć tuż po premierze się odbiłem.
-
Raz na rok się trafia! Wesołych, wesołych. I spokojnych przede wszystkim, bo tylko spokój nas uratuje. I dobre gierki. I książki. I erpegi papierowe też, weteranom też się coś należy.
-
Te tytuły są genialne czasem. Swoją drogą jak mogłeś zlikwidować najbardziej przyjazną i jednorożcową (acz ciutkę trudno dostępną) świątynię w mieście?! Mój drow stanowczo protestuje!
-
Czemu nie, jak się nie spodoba, zawsze możesz odkręcić - koszt jest śmieszny przecież. Zwłaszcza jeśli masz jakieś graty odłożone dla mnicha (bo dla woja i kapłana zawsze coś się znajdzie).
-
Na mnie Karlach bardzo szybko się obraziła ze względu na wybory, jakich dokonałem, więc nie miałem problemu. Choć faktycznie wydawała się bardzo fajna i za drugim razem poprzebywam z nią więcej.
-
Tak, zrobili to już w Original Sin 2 - uważam, że to świetny pomysł, bo można dodać ekipę na podstawie charakterów osób, nie klas. Ja miałem w swojej ekipie pierwszej Liz (wojownik, tank), Gale'a (ale jako zaklinacza, nie czarodzieja) i Astariona (Łotrzyk, złodziej).
-
Popieram, gadane postacie są w tej grze bardzo przydatne. Łotrzyk super, ale u mnie tę rolę pełnił Astarion. Strasznie silny potrafił być.
-
Ja tam w sumie mało zwracałem uwagę na bonusy itd, bardziej na to, co mi się podoba, wszystko da się później sprzętem i talentami wyrównać, a gra nie jest aż tak trudna, by każdy procencik miał znaczenie. Za 1 razem jak mówiłem, bard drow, za 2 człowiek mnich.
-
Dziennik z Enklawy #1 - To już 17 lat...
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
Chętnie bym ci ponarzekał jeszcze więcej na niektóre aspekty roboty w mediach giereczkowych, ale to już może prywatnie, bo diabli wiedzą, kto to czyta -
Piłkarzy nie znam, jako się rzekło, ale Sarevok wygląda w dechę. "Rzepak" i Cernd też.
-
Oj to prawda, że szybko nikt nie podskoczy. Larian pokazał, że OPŁACA się dosypać więcej kasy, dać absurdalną ilość czasu i konsultować niemal wszystko z fanami, zamiast pędzi byle szybciej do premiery, bo "gracze jakoś łykno". Ciekaw jestem, czy się przyjmie ta filozofia. Szczerze wątpię, bo taka np. Bethesda przy Starfieldzie wciąż udaje, że jest 2010 i do ostatniej chwili nie mówi w zasadzie nic, stawiając na ogromniasty świat, który zapewne okaże się nudny, pusty i wtórny. BG dowiodło, że gra nie musi być wielka... by być wielka, że tak powiem
-
A ja tam się cieszę, że bonusy rasowe poszły w cholerę. Nie ze względów hmmm.. politycznych, ale czysto praktycznych. Zawsze mnie irytowało, że trudniej grać dajmy na to krasnoludem magiem, bo ktoś mi tak powiedział. Niby dlaczego? Typowy nie ma czasu na magikowanie, bo wali młotem cały dzień w skałę? No ok, ale co z takim, który nie wychował się w krasnoludzkiej kulturze, ale powiedzmy był wyrzutkiem i dajmy na to wychowali go wieśniacy z jakiejś podleśnej wioski. Taki gość siłą rzeczy orientowałby się w czymś zupełnie innym - jaką on by tam mógł mieć wiedzę o życiu pod ziemią. Coś naturalnego, powiecie, instynkt? No może, ale średnio mnie to przekonuje. Wolę większą dowolność, wspomniane "dobieranie", które lepiej moim zdaniem pozwala zasymulować przeszłość danego bohatera i jego cechy. Pomijam, że STRASZNIE mnie wkurzało dawniej dostosowanie poziomu. Wiecie, że dajmy na to zbierając taką samą liczbę PD człowiek wbije 5 poziom, drow 2 czy tam 3. Mniejsza o szczegóły, o zasadę chodzi. Pewnie, miał kilka ciekawych bonusów rasowych, ale nie wartych aż tyle, by zostać tak daleko w tyle za człowiekiem, co widać zwłaszcza w przypadku czarokletów. Chwała bogom, że to wywalili moim zdaniem.
-
Mogę, jasne, że mogę i takiego też stworzyłem - raz kogoś uratowałem, innym razem skazałem na śmierć... bo w sumie czemu nie? Drowy nie lubią monotonii Moje narzekanie odnosiło się do Drizzta
-
Nie inaczej. Inna rzecz, że nawet te "słabsze" akty są lepsze niż niemal wszystko, co wyszło w ostatnich latach, więc nie ma powodów do nadmiernego stękania. Mam nadzieję, że gra ożywi zainteresowanie Zapomnianymi Krainami, bo mam do nich ciągnący się od dzieciństwa sentyment i chętnie zaglądałbym tam częściej.
-
Dziennik z Enklawy #1 - To już 17 lat...
Cursian replied to Mrozie's topic in Wortal EnklawaNetwork.pl
17 lat twoje, a i ja siedzę tu... pewnie ze 12. Mam sentyment, nie przeczę, bo gdyby nie moje pierwsze artykuły na tym portalu (co zawdzięczam nie tylko Mroziowi, ale też Sonkyemu, który mnie Enklawą zainteresował), nigdy nie zacząłbym pewnie przygody z pisaniem, nie tylko tutaj - fanowsko - ale też czysto zawodowo w CD-Action. Jest bowiem tajemnicą "poliszynszyla", że od ponad dekady piszę tam pod pseudonimem Cursian. Przez lata używałem tej ksywki także tutaj, później z niejasnych dla mnie samego powodów przestałem, nie wiem, roiłem sobie coś we łbie, że pseudo "Cursian" jest niejako własnością CDA i nieładnie używać go gdzie indziej. Głupota oczywiście, wiem to, ale cóż, za późno, by to wszystko ponownie odkręcać. Mniejsza zresztą o to, o Enklawie miało być. Z racji na robotę CDA w zasadzie nie piszę już tutaj o grach, ale od czasu do czasu wyjątki jednak się zdarzają i - miejmy nadzieję - zdarzać się będą. Jeśli zaś chodzi o wypociny na temat książek, to nie ma zmiłuj: planuję was nimi bombardować, póki sił mi starczy. A ostrzegam, że mam jeszcze zamiar parę lat na tym łez padole pociągnąć. -
Prawda, Liz jest... bezpośrednią kobietą W ogóle nie rozumiem zarzutu "nie zgadza się ze mną, więc wada". Kuźwa, a czy na świecie każdy się z tobą zawsze zgadza? Właśnie to jest super, że nie lezą za tobą jak bezmyślne bydło. Od mojego drowa większość odeszła np. Co do głosów też prawda, szczęśliwie główny bohater mówi bardzo mało, a towarzysze brzmią bardzo dobrze. Też zwróciłem uwagę, że brakuje jakiegoś mięśniaka/psychola. Mnie był niepotrzebny ten 1, ale za 2 bym podziękował pięknie. A takich wyborów "klasowych" jaki mówisz o tej kapsule jest od siura... ale głównie w 1 akcie niestety. Później coraz mniej i mniej :/ Łowcą mało się bawiłem, ale to chyba zależy od specjalizacji. Ten taki "typowy" faktycznie zdawał się raczej nudny, oparty głównie na płaskich bonusach do statów. Walczył dobrze, po prostu był mało angażujący, ale cóż, tacy też są potrzebni, bo niektórzy tak wolą. Z tego co jednak widziałem, były i bardziej zwariowane specjalizacje, ale jak mówię - nie bawiłem się łowcą.
