Jump to content

Co czytacie?


Mrozie
 Share

Recommended Posts

Co jest nie tak z "Obłędem"? ;> W sumie dziwna kolejność, większość zaczyna Sapka od Sagi wiedźmińskiej, to takie sztandarowe, że prawie nie do uniknięcia.

tiaa, a ja nie zważając na konwenanse podstępnie zaczęłam od Trylogii :P Obłęd mnie wkurza, bo jakoś tak dziwnym trafem utknęłam i nie mogę przebrnąć przez te 30 stron, które mi zostały do końca.. :(

Link to comment
Share on other sites

To, że nie możesz jej skończyć, raczej nie świadczy o tym, że jest słaba. ;) Po prostu jakiś niefortunny dla Ciebie punkt fabuły... Może jednak warto przez niego przebrnąć?

Matimak, czemu akurat na Komudę Cię wzięło?

Link to comment
Share on other sites

Czytam "Pij, Graj, Używaj"

Nie jest to może fantastyka ale książka jest przezabawna i polecam ją każdemu. Pomaga zwłaszcza jak cię rzuci dziewczyna.

Historia w skrócie opowiada o Amerykaninie którego bo 10 latach związku żona zostawiła z jakimś młodym fagasem. Aby odbudować spokój swojej duszy, mężczyzna postanawia Odbyć roczną podróż wypoczynkową, tak więc pije w Dublinie, gra w Vegas i używa w Indiach. Gorąco polecam

Link to comment
Share on other sites

Czytam "Pij, Graj, Używaj"

Nie jest to może fantastyka ale książka jest przezabawna i polecam ją każdemu. Pomaga zwłaszcza jak cię rzuci dziewczyna.

Historia w skrócie opowiada o Amerykaninie którego bo 10 latach związku żona zostawiła z jakimś młodym fagasem. Aby odbudować spokój swojej duszy, mężczyzna postanawia Odbyć roczną podróż wypoczynkową, tak więc pije w Dublinie, gra w Vegas i używa w Indiach. Gorąco polecam

To później polecam jednak Obłęd  ;D Tak w dużym skrócie opis wizji nałogowego alkoholika, mi się odechciało pić na jakieś najbliższe dwa tygodnie, jak sobie uświadomiłam, że mogłabym mieć taką zrytą psychikę  :D muszę się jednakowoż ostro zabrać za fantastykę bo coś mi się wydaje, że jestem do tyłu :(

Link to comment
Share on other sites

Ja uzyskałem dostęp do polskiej klasyki. Obecnie czytam ''''Czarną szablę" Jacka Komudy, w kolejce czeka jeszcze "Banita", a na półce leży "Necrosis. Przebudzenie" Jacka Piekary.

Komuda klasykiem? O nie, chyba za dużo powiedziane. ;)

Może jestem nieobiektywny i nadto rozkochany w Polsce sarmackiej, ale "Banita" jest świetny. Choć trzeba przyznać, że to już powieść stricte historyczna - fantastyki nie ma tam ni grama. ;)

Co do Trylogii, to się nie zgodzę, osobiście mi się bardzo podobała. "Boży bojownicy" momentami słabują fabularnie, ale "Narrenturm" i "Lux Perpetua" są moim zdaniem całkiem zmyślnie napisane. No i kreacje bohaterów, naprawdę klasowe, zwłaszcza Samson. :)

Dante jest dobry na wszystko.

A owego "Obłędu", prawdę mówiąc, chyba nigdy w rękach nie miałem. :o

Link to comment
Share on other sites

Nie martw się ;) masz pełne prawo, bo to w sumie nie fantastyka, ja sobie czytam z racji, że mi akurat potrzebne spojrzenie alkoholika, do "sztuki" (może to za dużo powiedziane) którą tworzę i muszę mieć wstępnie gotową na piątek, brr >:( Jeśli chodzi o Trylogię to źle nie było, w każdym razie entuzjazmu do twórczości pana Sapkowskiego we mnie nie zabiła.. Chociaż proszę się moją opinią nie sugerować, bo to jest jedymy autor, którego choćbym chciała nie potrafię zmieszać z błotem :P

Link to comment
Share on other sites

W sumie to bardzo sympatyczny, nieszkodliwy problem, przyznaj sama :D A sztuka teatralna, na razie na skalę regionalną ;) Co z tego wyjdzie okaże się w praniu, najprawdopodobniej coś..(hmm, jakby to ująć?) specyficznego :D w każdym razie zabrałam się za "scenariuszowanie" i póki co jest śmiesznie :)

Link to comment
Share on other sites

Prócz Admina chyba nikt nie ma pojęcia :D. Angielską. Ale ale  spamujemy powoli-  czas to zmienić/

Cóż, "Czarna szabla" zostanie dziś odłożona na półkę. Potem zabieram się za lekturę nieco innego typu.

Czy ktoś z was widział film "Podziemny Krąg" aka ''Fight Club" w reżyserii Davida Finchera? W głównych rolach obsadzeni zostali Brad Pit i Edward Norton o ile dobrze pamiętam. Powstał on na podstawie książki Chucka Palachniuka, która obecnie "grzeje się" na mojej półce dzięki życzliwości kolegi z roku.

Link to comment
Share on other sites

Ja czytałam i oglądałam, cudowne - jeśli oczywiście ktoś nie jest zbyt wrażliwy na przemoc i niewybredne opisy. Facet może nie ma do końca dobrze w głowie, ale w przypadku wymyślania fabuły do tej książki ewentualne odchyły działały na jego korzyść.

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że śliczne :D Problem w tym, że jeszcze nie studiuję, ale już niedługo :) mam ambicję na uj, zobaczymy jak to wyjdzie.. Drżę tylko, że będę musiała wkuwać te wszystkie piękne rzeczy i nie zostanie czasu na czytanie;(

Spoko, nie jest aż tak źle; najpierw tylko pozbądź się złudzeń co do zachowania poczytalności, potem idzie już z górki.

No i powodzenia, życzę ci, żebyś się dostała ;]

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo ;) a Ty UJ, medycyna, czy też jedno i drugie? tak wracając do tematu wątku.. czy ów Chuck Palahniuk nie jest może autorem jednego z tych jakże cudownych "dwóch ciekawych opowiadań" o tutaj http://enklawanetwork.pl/forum/index.php?topic=585.0 ? jezeli tak to zgodzę się, że ma nie do końca dobrze w głowie, mimo iż książki nie czytałam :) i żeby nie było, że jestem zdegustowana, bo nie jestem.. po prostu w tym konkretnym opowiadaniu miał bardzo ciekawy pomysł na fabułę :D

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo ;) a Ty UJ, medycyna, czy też jedno i drugie?

Ceemujot, wydział lekarski ;]

Żeby było chociaż odrobinę na temat, bo to co robię na razie to bardzo ostentacyjny spam: przeczytałem sobie ostatnio Nigdziebądź Gaimana. Jest to urokliwa książka, muszę przyznać, i bardzo brytyjska w atmosferze - co mi się całkiem podobało.

Przeczytałem jednak przychodząc kilka razy do empiku i ostatecznie jej nie kupując, bo nie wydałbym jednak pieniędzy na ten przekład i jeżeli miałbym już tę książkę kupić (co chętnie bym w sumie uczynił), to w oryginale.

Link to comment
Share on other sites

Akurat nad kupnem "Nigdziebądź" w oryginale to i ja się zastanawiam Haz.  Ludzie dobrze o niej piszą. No i wiadomo- tłumaczenie nigdy nie oddaje pełni oryginalnego klimatu (bądź czyni to bardzo rzadko). Chyba mnie czeka rutynowa misja zwiadowcza w empiku.

W oryginale czytałem American Gods i muszę przyznać, że język Gaimana jest naprawdę żywy i przyjemnie się go czyta, a bardzo dużo traci przy tłumaczeniu.

Jedna rzecz mnie wszelako frapuje: zarówno w Neverwhere jak i w American Gods nie byłem w stanie zmusić się do polubienia protagonisty. Richard Mayhew z Neverwhere miał być chyba takim everymanem, a wyszedł na nudnego kastrata, natomiast Shadow z American Gods... cóż, jest tak bardzo nijaki i niemal niezauważalny, jak wskazuje jego imię.

Cała reszta jednakże - fabuła, opisany świat, pozostałe postaci, język, klimat - są na tyle świetne, by obydwie książki naprawdę mi się podobały.

Link to comment
Share on other sites

No to ja też się pozastanawiam ;) skończyłam co miałam skończyć (z niejaką ulgą nawet) i teraz myślę, co by poczytać, żeby się tylko nie uczyć :P co do empiku to jestem obrażona bo ostatnio doszłam do wniosku, że kanapy są dla picu, czytać się nie da bo puszczają KOSZMARNĄ muzykę >:( póki co zabieram się za Lema po babci :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...