Jump to content

Risen - zapowiedzi


Recommended Posts

Nie mamy jeszcze na forum działu Risen, więc póki co, możemy porozmawiać o tym tutaj.

Co myślicie o tej produkcji? Fabuła ma się odbywać na wulkanicznej wyspie Faranga, nie wiem jeszcze niestety, jak duża będzie ta przestrzeń i czy będzie ona otwarta jak np. w serii TES, czy też z ograniczonymi szlakami, jak nie przymierzając w Wiedźminie. Natomiast już teraz można stwierdzić piękną oprawę graficzną i świetną muzykę. Znane są też pierwsze wpisy do bestiariusza.

Według mnie zapowiada się daleko lepiej niż przyzwoicie, warto zajrzeć tutaj: na świeżo wypuszczonej interaktywnej stronie tej gry -> http://risen.deepsilver.com/xp/index.html

Co sądzicie? Kroi się coś dużego?

Link to post
Share on other sites

Ano się kroi. W mojej opinii Risen zapowiada się jako świetny tytuł. Próbka grafiki jaką widzimy na stronie mówi sama za siebie, dźwięk tez nie potrzebuje obrony. Co zaś do fabuły no to tutaj moim zdaniem... nie ma żadnego powodu do niepokoju. Panowie z Pirani są wszak współtwórcami Gothica, który pod ich rządami był niepodważalnym hitem. Działo się tak w dużej mierze właśnie za sprawą fabułę, która mnie osobiście wciągnęła bez reszty. reasumując: szykuje się coś dużego.

Link to post
Share on other sites

Jeżeli pójdą ścieżką wyznaczoną przez GI i GII, to będziemy mieć tradycyjnie skrajnie liniową przygodówkę ze statsami postaci i wymiennym ekwipunkiem, na którą wszyscy wokół będą krzyczeć "cudowny cRPG!". Might be fun, though - nie pod względem erpegowatości, ale może przynajmniej fajnego klimatu i przyzwoitej fabuły.

Jeżeli będą kontynuować to, co zrobili z GIII, to momentalnie tracę zainteresowanie, bo wspomnianego tytułu nie zmęczyłem po prostu.

Grafika jak grafika - idzie zgodnie ze współczesnymi trendami, czyli wymagać będzie komputera, który w tej chwili istnieje tylko na papierze, by generować niebrzydkie może krajobrazy w oczojebnych, przesyconych kolorach i plastikowe twarze. Nie wiem, może się stary i zrzędliwy robię, ale nie kręci mnie to jakoś. Tęsknię do dobrze zaprojektowanych, ręcznie malowanych teł 2D z gier w rzucie izometrycznym, bo one były estetycznie i artystycznie *interesujące*. To, co jest, nie wyróżnia się niczym jak dla mnie z całego grona współczesnych produkcji.

Link to post
Share on other sites

Gothic nigdy nie był typowym cRPG i osobiście za swoistą oryginalność właśnie go cenię, chociaż zgadzam sie, ze jeśli twórcy poszli za schematem trójki to może być co najmniej mało ciekawie delikatnie mówiąc. Grafa 2D owszem fajna była ale wszystko idzie do przodu, wiec nie każmy twórcom stać w miejscu z tym aspektem tylko ze względu na- odczuwany również przeze mnie- sentyment.  Osobiście jednak liczę główni na dobra fabułę, która zachęci do kontynuowania gry, oraz  klimat- w Gothicu to wciągnęło mnie najbardziej.

Link to post
Share on other sites

Jeden: Gothic nie był w ogóle cRPG, bo jest w nim minimum jakiejkolwiek dowolności w odgrywaniu roli; nawet charakter naszej postaci jest nam narzucony. Możemy tylko wybrać, czy tych złych sieczemy mieczem, czy przypiekamy fajerbalem, ale nawet, jeżeli to argumenty tych złych nas przekonają, to i tak podążamy za tym, co nasz heros uważa za słuszne.

Tylko nie traktować tego proszę w kategorii zarzutu, bo to nie jest zarzut. To jest jedynie stwierdzenie, bez zabarwienia emocjonalnego, i wytłumaczenie dlaczego uważam klasyfikację G. jako cRPG za niefortunną.

Nie wiem, w jaki sposób grafika 3D jest krokiem do przodu, skoro jest w większości przypadków po prostu brzydsza od dobrze zrobionej 2D?

Chociaż oczywiście nie wymagam od nikogo niczego, w tym tworzenia grafiki 2D, gdy wszystko dookoła trójwymiarowe. Narzekam jedynie na idiotyczny wyścig, który powoduje, że grafika nadal nie chce być, pomimo zapowiedzi, fotorealistyczna, natomiast i tak wymaga coraz mocniejszego sprzętu, żeby w ogóle dało się grać (vide Gothic 3).

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Podobnie jak Hazreth nie przeszedłem po prostu najnowszego Gothica bo był miałki, głupi, infantylny, nudny i wbrew pozorom najnormalniej w świecie brzydki. Proszę mi tu teraz nie wyjeżdżać z tym, jaka to ta grafika nie była na swe czasy innowacyjna, jaka piękna... Może i tak, ale przy okazji była zoptymalizowana gorzej od Crysisa, sama gra zaś nie miała nic wartościowego do pokazania. Wcześniejsze części sagi, zwłaszcza pierwsza, miały ten niepowtarzalny klimat Khorinis, Kolonii, tego zabrakło w późniejszych częściach. Wyspa była tym co utrzymywało spójność fabuły, tego już NIE BYŁO w kolejnych odsłonach. Szkoda.

Zgadzam się też, że seria Gothic nigdy nie miała być w założeniu takim pełnokrwistym cRPG. Nie ma tu odgrywania roli, Bezimienny jest postacią już nakreśloną i stworzoną. Właściwie to rola gracza ogranicza się do wyboru pomiędzy ścieżką maga a wojownika, nawet tak podstawowa rzecz jak opcja grania typowym złodziejem gdzieś przepadła (pojawiła się w szczątkowej formie w GII, no ale litości, nie nazywajmy tego całą profesją). Gothic to była od zawsze przede wszystkim dobrze opowiedziana historia, wyraziste charaktery, ciężki klimat i emocjonująca walka. Z tym pierwsze dwie części + dodatek radziły sobie świetnie, próby innowacji wprowadzone w trójce odbiły się czkawką gorszą niż w przypadku Pożal Się Boże Obliviona...

Co do grafiki 3D... No cóż, grałem w Planescape: Torment, grałem w Baldurs Gate i jeszcze w kilka gier z taką grafiką. Grałem w Morrowinda, w Two World, Gothica, Wiedźmina i Mass Effect. Muszę przyznać, że ręcznie rysowane tło naprawdę ma klimat, czuje się w powietrzu ten smak klasycznego cRPG. Jednak wydaje mi się, że to kwestia nie grafiki a samej gry, bo każdy kto grał w P:T powie, że to gra wyjątkowa. Wstrzymam się więc od głosu.

A wracając do tematu. Risen ani mnie ziębi ani grzeje, po prostu kolejna podobna do Gothica III czy Two World produkcja. Nawet screeny są podobne - ta sama, plastelinowa grafika postaci/potworów, te same wściekłokolorowe krajobrazy, nawet te same uczucia budzi u mnie próba wprowadzenia do tego Disneylandu swoistej "mroczności" - czytaj, budzi lekkie zażenowanie. Gra zapowiada się obiecująco ale powiedzmy sobie szczerze - KAŻDY cRPG zapowiada się zawsze obiecująco, nowatorska i czego to tam autorzy nie wymyślą. Ciężko będzie dorównać zapowiedziom, zwłaszcza, że sam tytuł został jakby przyćmiony przez Dragon Age: Origins i Mass Effect 2.

Link to post
Share on other sites

Powiem wam, że w miarę czekania i kolejnych prezentowanych screenów, coraz mniej mi się podoba... ostatni opublikowany screen z pokazaną postacią gościa od tyłu, w wieeelkimi barami, wieeeelką kosą na plecach... przyszedł mi zaraz do głowy obraz z Cabala...

No nie wiem, świat faktycznie wygląda nieźle graficznie, ale mało klimatycznie - zrobią z niego piękny lasek, jak w Oblivionie, gdzie klimat Morrowinda widać było odrobinę tylko w jakichś jaskiniach...

Gnomy niszczą  ;D są tak potwornie potworne, że mucha nie siada

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Gnomy niszczą  ;D są tak potwornie potworne, że mucha nie siada

Gnomy w Risen wyglądają jak... hm, ciężko znaleźć porównanie. Chyba za bardzo przyzwyczailiśmy się do D&D-owego stereotypu o gnomie jako o karle bez krasnoludzkiej brody i brzucha. ;)

Sam koncept gry wydaje mi się dosyć prosty: ot, kolejny swiat fantasy, kolejna przepowiednia, kolejny świat do uratowania. Dużo szybkiej akcji, mało myślenia, multiklasowa postać do wszystkiego. Faktycznie coś chyba jak Gothic, chociaż w Gothiki się za bardzo nie nagrałem.

To, co mnie jak na razie zainteresowało w Risen, to możliwość zmiennokształtności. Pamiętam, że na jakimś gameplay'u bohater nie mogąc otworzyć drzwi, zmienił się w coś małego (bodaj był to szczur lub jaszczurka) przeszedł przz małą wnękę w ścianie, za którą bylo przejście... nie powiem, spodobał mi sie taki sposób rozwiązania sprawy, zamiast bawienia się w minigry z wytrychami czy rzutem kośćmi na otwieranie zamków. Ale to w zasadzie tylko jeden pojedynczy detal.

Ogólnie rzecz biorąc, ME2 i DA:O zapowiadają się znacznie lepiej, chociaż jak po raz n-ty słyszę od Zeschuka, Muzyki i reszty BioWare'owców ten sam marketingowy hype o dark experience, meaningful choices i spiritual successor to baldur's gate to się zastanawiam, czy te gry składają się tylko i wyłącznie z w/w czynników czy też mają jeszcze coś takiego jak np. kreacja postaci.

Link to post
Share on other sites
To, co mnie jak na razie zainteresowało w Risen, to możliwość zmiennokształtności. Pamiętam, że na jakimś gameplay'u bohater nie mogąc otworzyć drzwi, zmienił się w coś małego (bodaj był to szczur lub jaszczurka) przeszedł przz małą wnękę w ścianie, za którą bylo przejście... nie powiem, spodobał mi sie taki sposób rozwiązania sprawy, zamiast bawienia się w minigry z wytrychami czy rzutem kośćmi na otwieranie zamków.

Uch? Nie widziałam tego. Faktycznie ciekawe rozwiązanie, coś nowego. Chociaż coś, bo reszta... cóż... no nie maluje się tak kolorowo. (tzn w sumie, w dosłownym tego słowa znaczeniu, to aż ZA kolorowo ;0)

No i te gnomy...  ;D :o

Link to post
Share on other sites

cos nowego? xD taki motyw byl gothicu jedynce. a ja juz moj egzemplarz risen zamowilem po nizszej cenie :P jak to dobrze miec konta w roznych miejscach, rownierz w kompanii graczy cenegi :P mowcie co chcecie, a ja mam nadzieje, ze bedzie spoko ;)

Link to post
Share on other sites

cos nowego? xD taki motyw byl gothicu jedynce.

rly?Też nie wiedziałem. Ale w Gothika nie nagrałem się zbyt wiele to i nic dziwnego. Nie wiem jak to wyglądało tam, ale w przypadku Risen wyszło całkiem interesująco.

A jak będzie faktycznie zobaczymy dopiero w październiku. ;)

Uch? Nie widziałam tego. Faktycznie ciekawe rozwiązanie, coś nowego. Chociaż coś, bo reszta... cóż... no nie maluje się tak kolorowo. (tzn w sumie, w dosłownym tego słowa znaczeniu, to aż ZA kolorowo ;0)

Widać, nie czytasz newsów na Enklawie. ;) A jak ci się nie podoba oczojebność kolorków w Risen, to zawsze jest jeszcze Dragon Age, który będzie po trzykroć "dahhhhrk". ;)

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Właśnie jestem po dwóch dniach gry w Risen. Powiem więc krótko. Jestem rozczarowany, gra jest poprostu kiepska. Wydaje mi się, że nawet G3 jest lepsze. Więcej emocji miałem grając w G1 niż w Risen. Świat jest malutki, fabuła kiepska, a świat martwy. System walki jest cienki, gorszy od każdego cRpga w jakiego grałem. Żałuje poświęconego na tą gre czasu, odradzam wszystkim. SZKODA CZASU

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...