Jump to content

Kącik miłośników starosłowiańskiej poezji śpiewanej


Hazreth
 Share

Recommended Posts

Uczyłam się na profilu prawniczo-dziennikarskim i dobrze mi szło. Potem studiowałam psychologię i również dobrze mi szło.

Teraz studiuję na uczelni medycznej, a więc ewidentnie nauki ścisłe... i idzie mi całkiem nieźle, choć nauki jest niezrównanie więcej.

To jak to ze mną jest? Jestem dobrą humanistką, czy lekko nieudolnym ścisłowcem? A może początkującym ścisłowcem, a doświadczoną humanistką? ;>

Granice są płynne i moim zdaniem NIE DA SIĘ wyodrębnić podziału na takich i takich. Można wyodrębnić nauki ścisłe i humanistyczne, ale na pewno nie ludzi, bo granice są płynne. Gdyby tak nie było, człowiek "humanistyczny" nie byłby w stanie opanować nawet podstaw nauk ścisłych i na odwrót.

Nie byłabym więc taka prędka do ferowania wyroków o predestynacji czyjegoś mózgu do tego czy owego. Mózg może się obrazić, że zamykacie go w takie sztywne ramy, gwarantuje - może więcej.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 764
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

HAZ! Motyla noga! Możesz nie generalizować?

"I jak na humanistę przystało..."

Po pierwsze mój drogi: humanista ma obowiązek wypracować Sobie swój własny, subiektywny pogląd.

Po drugie: w humaniźnie, a szczególnie w historii nieistnieje obiektywizm.

Po trzecie: każdy przez swoje uwarunkowania, reprezentuje inne stanowisko.

Po czwrate: "Moje stanowisko jest lepsze od twojego" jest żałosnhym błędem w humaniźmie.

To "ścisłowcy MUSZĄ wykuć na blachę definicje, teorie, wzory. Humaniści mają dowolność interpretacji. 

Link to comment
Share on other sites

To był tzw. trolling z mojej strony i w sumie miałem zakończyć na tym, ale wyjechałeś mi z tą śliczną listą, więc chyba jednak jeszcze się chwilę pobawię:

1. Obiektywizm istnieje jak najbardziej i obiektywne są fakty, które z definicji nie podlegają dyskusji;

2. Jeżeli twoja* opinia nie jest poparta faktami, a wręcz z nimi sprzeczna (jak te bzdury o tym, jakoby ograniczenia neurofizjologiczne dzieliły ludzi na humanistów i ścisłowców...), mogę się jej przyczepić lub uznać za bezwartościową, przynajmniej do czasu przedstawienia jej jako jakiejś sensownej interpretacji faktów. W przeciwnym wypadku nie wnosi nic do dyskusji;

*'twoja' nie znaczy tu twoja, Jedi; rozważamy przypadek hipotetyczny.

3. Twoja interpretacja faktów może różnić się od mojej, niemniej może być logicznie błędna i bronienie jej na zasadzie 'każdy ma prawo do swojej opinii' jest zwyczajnie głupie; nie mów mi, że to jedno z założeń humanizmu, bo taka interpretacja humanizmu prowadzi do obrazu, w którym każdy humanista żyje w swoim świecie, głuchy jest na fakty i logiczne rozumowanie... A chyba nie o to chodzi?

4. "Moja racja jest mojsza" to w ogóle głupota... Chyba, że za tym stoi coś jeszcze. Np. fakty.

I nie bardzo rozumiem, o co chodzi ci z tym ostatnim. Bo już wyobraziłem sobie "ścisłowca" kującego na blachę emocje wywołane przez lekturę wiersza i humanistę radośnie interpretującego założenia mechaniki kwantowej.

Ścisłowiec i humanista to pojęcia operujące na dwóch różnych płaszczyznach, podział, w których bycie jednym wyklucza bycie drugim jest więc błędny. Odsyłam do definicji obu pojęć. A jako przykłady podam dwóch panów: 'ścisłowca' Stanisława Lema, lekarza z wykształcenia, który chętnie w swoich książkach sięgał po głębokie tematy filozoficzne i filozofa z wykształcenia, Jacka Dukaja, którego wiedza na temat fizyki, mechaniki kwantowej, etc. przewyższa tę prezentowaną przez niejednego tytułującego się 'ścisłym umysłem'.

Link to comment
Share on other sites

(spadł z krzesła i umiera ze śmiechu).

Kto Ci powiedział, że istnieją fakty obiektywne? Pan na historii? Pani na polskim? :>

Powiedz to na jakichkolwiek studiach humanistycznych a wykładowca z pewności Cię wyśmieje.

NIE ISTNIEJE OBIEKTYWIZM.

Istnieją tylko daty. (Choć i te bywają często sporne, via starożytny Bliski Wschód)

Ale o jakie fakty (historyczne) Ci chodzi? Bo osobiście nie są znane obiektywne fakty. Swój argument opieram na pracach śp. profesora J. Topolskiego oraz artykułach dr. W. Wegnera dwóch wybitnych poznańskich metodologów z zakresu humanizmu.

Chyba bardziej Ci chodzi o fakt namacalnosći skutków danych faktów niż o stwoerdzenie Hitler był zły, albo dobry.

Link to comment
Share on other sites

To, że Hitler był zły, to opinia, twoja interpretacja faktu.

To, że Hitler był, to fakt.

Wprowadzanie takich terminów jak 'teoria' czy 'hipoteza' odbędzie się na następnej lekcji.

Fakt to, z definicji, coś co zaszło w rzeczywistości. Sam z siebie nie niesie żadnego ładunku emocjonalnego, osądu, mówi jedynie, że coś się zdarzyło. Jest gołą informacją. Obiektywną.

Reszta to twoja jego interpretacja, twój jego osąd, etc. I tak, to jest subiektywne.

Istnieją tylko daty. (Choć i te bywają często sporne, via starożytny Bliski Wschód)

Słowo o które ci chodzi to zapewne 'vide'. 'Via' znaczy coś zupełnie innego. Ale przecież rozmawiam z humanistą wyznającym subiektywizm zahaczający o solipsyzm, który nie uznaje definicji. Te są tylko dla ścisłowców.

Link to comment
Share on other sites

To że będę użyłem "via" to już nie kwestia mojego humanizmu, tylko braku znajomości jezyka angielskiego.

Teorie i hipotezy już były ;) (zresztą pojęcia "lekcji", w odniesieniu do studiów to Twoje kolejne faux pas). Cóż, jak chcesz mieć pojęcie o czym piszesz i o jakich sprawach się wypowiadasz, polecam ten blog:

http://humanistyka.blog.pl/

Szczególnie wpisy z października. ;)

Link to comment
Share on other sites

Wait, now I feel I'm being trolled. And I better be, I tell you!

To że będę użyłem "via" to już nie kwestia mojego humanizmu, tylko braku znajomości jezyka angielskiego.

Łaciny. A nawet nie samej łaciny, co funkcjonujących w języku od dawna i obecnych w słownikach zapożyczeń z tejże.

Poza tym, jeżeli NIE znasz znaczenia tego słowa, to po jaką cholerę go używasz? Zresztą, problem widać masz nie tylko z tym słowem.

Teorie i hipotezy już były ;) (zresztą pojęcia "lekcji", w odniesieniu do studiów to Twoje kolejne faux pas).

Mógłbyś łaskawie przeczytać jeszcze raz to, co napisałem?

Nie mówię o wykładach i studiach. Mówię o tym, że ewidentnie potrzebujesz kogoś, kto zrobi ci lekcję z pewnych terminów w języku polskim.

Jeżeli odnosisz się do terminologii fachowej, z zakresu nauk humanistycznych i mieszasz te definicje z tymi, które są w użyciu w języku powszechnym (zauważ, iż odnoszę się do słownikowej definicji 'faktu', nie 'faktu historycznego' lub 'faktu naukowego'), to robisz to bez sensu; nie rozmawiamy o historii, prowadzimy dyskusję, która nie tyczy się interpretacji faktów historycznych, a definicji pojęć będących w powszechnym użyciu; jeżeli twierdzisz, że nie istnieje coś takiego, jak obiektywizm historyczny (o faktach wiemy ze źródeł; źródła mają autorów; poleganie na ich obiektywiźmie jest zwodne jak cholera), to nie będę wchodził w twój rewir, bo mnie to nie interesuje (chociaż nie wiem, co może być subiektywnego we wspomnianym fakcie istnienia Hitlera). Ale zechciej stosować te pojęcia w dyskusjach, w których ich miejsce, a nie wszędzie, gdzie się da. To tak, jakby matematyk w dyskusji na temat obrączki obruszył się o nieprawidłowe używanie terminu 'pierścień' - bo przecież w takim to a takim dziale matematyki znaczy zupełnie co innego!

Link to comment
Share on other sites

MaŁo precyzyjnie forumujesz swoje myśli. Z jeden strony podejmujesz dyskusję, której narzuciłem kierunek (metodologia historyczna), a z drugiej zarzucasz mi, że używam pojęć historycznych do opisu ogólnych pojęć. Lekko dziwne.

Ponadto zarzucasz mi, używanie pojęć nie znając jego znaczenia lub w złym kontakście. Czy możesz przytoczyć jakiś przykład (poza 'via')?

Link to comment
Share on other sites

Twoje odniesienie do metodologii historycznej było po prostu kompletnie nie na miejscu w kontekście toczącej się dyskusji; trudno mi nie czepiać się tego, jeżeli wkraczasz z takim znaczeniem pojęć w odpowiedzi przecież na mój post, a zatem w istniejącą dyskusję... Ot tak, bez żadnego uzasadnienia. Ani nawet tego nie oznajmiając, sprawiając pozór kontynuowania wątku; stąd ja poruszam się na gruncie zupełnie innym, ów wątek jednak starając się pociągnąć.

Więc albo rozmawiasz na temat, albo zaczynasz nową dyskusję; w pierwszym przypadku twoje dotychczasowe posty, jako się do niej nie odnoszące, nie mają żadnej wartości, w drugiej: nowym tematem nie jestem zainteresowany i możesz poczekać na innego dyskutanta. Przy czym w dobrym tonie byłoby przynajmniej o tym poinformować.

Link to comment
Share on other sites

Oho! Widzę tu całkiem ciekawą dyskusję. Ale po kolei.

Nauki ścisłe i humanistyczne to dwa przeciwne bieguny i jeśli umysł jednostki "odchylony" jest w jednym kierunku, nigdy nie będzie w stanie pojąć z równą łatwością i opanować z biegłością zagadnień strony drugiej: może je zakuć, wyryć w mózgownicy, ale tylko do pewnego momentu, w którym napotyka na granicę nie do przekroczenia.

Czyżby? Znam całkiem sporo pisarzy, którzy mają wykształcenie, jakbyś to określił, ścisłe... a jednocześnie co krok popisują się erudycją. Zresztą, po co szukać takich wzniosłych przykładów. Osobiście znam człowieka, który studiuje jednocześnie informatykę i psychologię ( która, było nie było, jest nauką społeczną, więc w dużej części humanistyczną ).

Poza tym, skąd pomysł, że nauki humanistyczne to przeciwny biegun?

Uważam więc, że podział na humanistów i ścisłowców jest jak najbardziej prawidłowy. Nie jest możliwe bycie równie dobrym w obu tych nurtach a przynajmniej możność ta nie dotyczy ogółu ludzkości.  Nie widzę tu absurdu, a raczej naturalne następstwo biologicznego rozwoju półkul mózgowych u indywidualnego osobnika.

Mhm. Znaczy, jak rozumiem z twojego wywodu, każdy humanista jest leworęczny, z kolei każdy "ścisłowiec" jest praworęczny? A może odwrotnie? A co z ludźmi, którzy radzą sobie zarówno z przedmiotami humanistycznymi jak i przedmiotami ścisłymi ( tak jak wspomniany wcześniej znajomy, czy też S. Lem )? Są oburęczni? Mają dwie lewe?  Bo akurat -ręczność jest tą cechą, co do której z całą pewnością możemy stwierdzić że jest umieszczona na konkretnej półkuli. Tak się składa, że zdolności matematyczne to złożony proces, w którym udział bierze wiele ośrodków mózgu, rozstrzelonych po obu półkulach. 

To "ścisłowcy MUSZĄ wykuć na blachę definicje, teorie, wzory. Humaniści mają dowolność interpretacji.

Sugerujesz, że humaniści niczego nie muszą kuć na blachę? W sumie się zgodzę, taka np: historia opiera się w całości na logice , dzięki czemu nie musimy uczyć się na pamięć faktów historycznych i możemy je po prostu wywnioskować racjonalnym myśleniem. Łącznie z datami. I nazwiskami.

A nawet i pojęciami, a co mi tam.

I, jak rozumiem, sugerujesz, że w naukach ścisłych nie mamy dowolności interpretacji? Tak się składa, że proces tworzenia nowych teorii polega między innymi na... interpretowaniu właśnie. Konkretniej to na interpretacji faktów i związków jakie zachodzą między nimi. Stąd też czasem pojawia się kilka teorii tyczących tego samego problemu opartych na pokrewnych sobie czy nawet tych samych faktach.

Link to comment
Share on other sites

Hazreth zaczynasz sie zachowywać jak małe dziecko, które walczy o cukierka, który wylądował już dawno w piaskownicy.

Byłbyś mnie łaskaw uświadomić, co w tej metaforze jest cukierkiem?

Bo to, co piszesz, implikuje, jakoby moje działanie było obliczone na konkretny cel, choćby i nieosiągalny; chciałbym wiedzieć, po co to wszystko robię - a ty zdajesz się posiadać tę wiedzę.

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście - jeżeli czepiam się czegoś, nie ma mowy o tym, abym chciał zwrócić uwagę na to, czego się czepiam. Robię to tylko dlatego, żeby zwrócić uwagę na siebie. No i oczywiście coś udowodnić.

Kij z tym, że nie wiadomo co udowadniam, więc nawet jeżeli mi się uda, to nikt nie będzie wiedział, co zostało udowodnione. Udowadniam i już!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...