Sign in to follow this  
Guest Farsa

Ulubiony pisarz - kto i dlaczego?

Recommended Posts

Guest Farsa

Jak jest u was z sympatiami literackimi? U mnie ostatnio Kołodziejczak wysunął się na prowadzenie. Chociaż mile mnie zaskoczył też Twardoch w opowiadaniach "Prawem wilka".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kosik za marsa. Inni polscy pisarze pozostają daleko w tyle za jego profesjonalizmem i złożonością fabularną. Swoją powieścią wchłonął mnie przeżuł i wypluł w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po prostu mistrz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Farsa

Znasz wszystkich, że możesz stwierdzić, "inni pozostają za nim daleko w tyle"? Wątpię, żebyś dał radę aż tyle przeczytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż u mnie co chwila pojawia się ktoś nowym, tym niemniej wymienię kilku. Z rodzimych Komuda i Kosik- pierwszy za "Bohuna", drugi za "Kameleona. Z zagranicznych McLeod za "Wieki Światła" i Martina z a"Grę o Tron" i "Starcie Królów".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lem, za umiejętność stworzenia poczucia skrajnej obcości i niezrozumienia w Edenie, Fiasku, Solarisie, Głosie Pana; za znakomitą zabawę ze schematami w Cyberiadzie i Dziennikach Gwiazdowych; za pobudzanie do myślenia wszędzie.

Nabokov, za umiejętność napisania krótkiego opowiadania o niczym w sposób, który pobudzi emocjonalnie jak mało co; za wybitny, piękny styl, frapujące historie - i za Lolitę, która sama w sobie jest dziełem wspaniałym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Farsa

Lolita! Zgadzam się z Hazem co do Nabokova, dodam od siebie jeszcze Huxleya za najlepszą przestrogę, jaką mógł mi dać, i Goethe za "Cierpienia młodego Vi...Wertera" z wiadomych względów. :D

Dukaj za "W kraju niewiernych", jednak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurt Vonnegut - za całokształt.

Hans Helmut Kirst - za 08/15 oraz "Fabrykę oficerów".

Edward Redliński - za "Szczuropolaków"

Więcej grzechów nie pamiętam ale żadnego nie żałuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurt Vonnegut - za całokształt.

Osobiście czytałem zaledwie "Rzeźnię numer pięć", ale już po tej lekturze mogę powiedzieć, że to stwierdzenie mnie nie dziwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich - pierwszy post.

Moim ulubionym autorem jest Andrzej Sapkowski za niezwykle skomplikowaną sytuację polityczną w sadze o Wiedźminie a także za psychikę bohaterów. Szczerze wszystkim polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich - pierwszy post.

Moim ulubionym autorem jest Andrzej Sapkowski za niezwykle skomplikowaną sytuację polityczną w sadze o Wiedźminie a także za psychikę bohaterów. Szczerze wszystkim polecam.

Ooo, tego polecać nie trzeba ;)

Witam i zapraszam do offtopa, żebyś coś więcej nam o sobie powiedział. Np TUTAJ  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich - pierwszy post.

Moim ulubionym autorem jest Andrzej Sapkowski za niezwykle skomplikowaną sytuację polityczną w sadze o Wiedźminie a także za psychikę bohaterów. Szczerze wszystkim polecam.

Ooo, tego polecać nie trzeba ;)

Całkowicie się zgadzam :D

Sapkowski jest  klasą samą w sobie i tym samym należy do moich ulubionych twórców ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim ulubionym autorem jest Andrzej Sapkowski za niezwykle skomplikowaną sytuację polityczną w sadze o Wiedźminie a także za psychikę bohaterów. Szczerze wszystkim polecam.

Zgadzam się całkowicie - Sapkowski jest bezkonkurencyjny!

Uwielbiam też Michaiła Bułhakowa (Mistrz i Małgorzata jest moją ulubioną powieścią) za język, satyryczne obrazy i za pobudzanie wyobraźni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wszystkim którzy chcą się dowiedzieć skąd Sapkowski czerpał (hmm... nie pomysły) ale inspirację polecam przeczytać  jego opis legendy arturiańskiej która jest w "Maladie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, sapkowski czerpał i mitów arturiańskich, i z mitologii nordyckiej, i z wielu innych żródeł... ;)

Hm, to chyba także mój ulubiony pisarz. I to pomimo tego, że "Żmija" trochę podkopała tę pozycję "najlepszego".

Z drugiej strony, im więcej czytam Gaimana, tym bardziej lubię go za tę "dziwność", która - o dziwo! - wcale jakoś nie razi w jego książkach. Przepadam także za Pilipiukowym poczucie humoru, ale żeby go nazwać "najlepszym", muszę parę jego książek przeczytać. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niczego nowego pewnie nie napiszę, ale wiem co lubię, a lubię:

Lema, za wspomniane już nieco wyżej Dzienniki Gwiazdowe, które czyta się jednym tchem i za takie książki jak Katar przy czytaniu którego trzeba się zmuszać do każdej następnej strony, choć warto dobrnąć do końca ;)

Sapkowskiego, podobnie działa tu na mnie Saga Wiedźmińska i Wojny Husyckie (których na dobrą sprawę nie mogę skończyć już od bardzo dawna... )

Le Guin, za Ziemiomorze - wspaniałe uniwersum, bez którego fantastyka byłaby uboższa.

Tolkien, ale tego pana to chyba przedstawiać nie muszę ;p

Salvatore, za niesamowity talent plastyczny do opisywania walki.

Puzo, za Ojca Chrzestnego, ale nie tylko.

Browna, ale tylko za Anioły i Demony bo pozostałe książki (a przeczytałem wszystkie) nie wywarły na mnie aż takiego wrażenia.

Kinga, za jego horrory.

Na pewno kogoś nie wymieniłem, dlatego na wzór rzymian, którzy stawiali pusty postument dla nieznanego boga, poświęcę ostatnie miejsce...

Zapomnianemu autorowi, którego książka bądź opowiadanie oderwało mnie choć na chwilę od tego ponurego łez padołu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, sapkowski czerpał i mitów arturiańskich, i z mitologii nordyckiej, i z wielu innych żródeł... ;)

Hm, to chyba także mój ulubiony pisarz. I to pomimo tego, że "Żmija" trochę podkopała tę pozycję "najlepszego".

Dlatego też "Żmiję" sobie krótko mówiąc olałam, wolę się nie zrażać. O wiele bardziej mi pasuje pan Sapkowski w wersji wiedźminowej i przy tym na razie pozostanę :D

Uwielbiam też Michaiła Bułhakowa (Mistrz i Małgorzata jest moją ulubioną powieścią) za język, satyryczne obrazy i za pobudzanie wyobraźni.

Podpisuję się obiema łapkami, "Mistrz i Małgorzata" to drugie po wiedźminie, w którym się zakochałam od pierwszego wejrzenia :D

Nabokov już mnie AŻ tak nie oczarował, ale też by się pewnie dla niego znalazło miejsce wśród moich ulubionych twórców.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Salvatore, za niesamowity talent plastyczny do opisywania walki.

Ha, wreszcie znalazłem jakąś bratnią duszę, jeśli chodzi o docenianie Salvatore'a. Bo do tej pory to wszyscy tutaj psy na nim wieszali, że tworzy on jedynie płytkie i pozbawione wyrazu pseudodzieła, a mnie osobiście urzekł, zwłaszcza Trylogią Mrocznego Elfa, którą wchlonąłem ekspresowo. :)

Dlatego też "Żmiję" sobie krótko mówiąc olałam, wolę się nie zrażać.

I słusznie robisz. Przeczytać to można, ale kupować - w żadnym wypadku.

Miałem (nie)przyjemność recenzować to i wierz mi, mimo skromnej objętości, strasznie się zmęczyłem. Brr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ha, wreszcie znalazłem jakąś bratnią duszę, jeśli chodzi o docenianie Salvatore'a. Bo do tej pory to wszyscy tutaj psy na nim wieszali (...)

Dane mi było doświadczyć gdy tylko wspomniałem słowo tabu, Drizzt :-X

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żadne słowo tabu, po prostu niektórzy mają dziwne antypatie do gatunku fantasy, z Forgotten Realms w szczególności. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też lubię Salvatore poczytać, zwłaszcza Pięcioksiąg Cadderly'ego był miodny. Nie kupuję od dawna Forgottenów, ale sporo ich mam na półce. Najbardziej lubię Marion Zimmer Bradley, pasuje mi wszystko, co wyszło spod jej ręki. A tak poza tym uczuciami darzę raczej konkretne książki niż samych autorów, np. jedną z moich ukochanych lektur jest Nigdziebądź Gaimana, ale on wcale nie należy do moich ulubionych pisarzy, niektóre jego utwory są dla mnie wręcz niestrawne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie dawno skończyłem czytać Tysiąc Orków i muszę powiedzieć że Pikel jako druid zaczyna wymiatać ;) Pięcioksiąg był świetny!

Share this post


Link to post
Share on other sites

zwłaszcza Pięcioksiąg Cadderly'ego

Od daaaawna obiecuję sobie lekturę tego i zawsze w końcu kupię coś innego. :o

Najbardziej lubię Marion Zimmer Bradley, pasuje mi wszystko, co wyszło spod jej ręki.

A co najbardziej? Bo nazwisko jest mi znane, ale sama twórczość już nie. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbardziej seria nawiązująca do legend arturiańskich, najsłynniejsza książka z tego cyklu to Mgły Avalonu, niedawno było wznowienie. W Polsce wydano zaledwie nieco ponad 10 jej książek, fantasy i sf, a to nie jedynie gatunki w twórczości MZB. Nawiasem mówiąc to skandal, że zasypuje się rynek książkami w stylu "on wampir, ona nie, ale bardzo się kochają", a klasyki w stylu Bradley czy Tanith Lee mamy jak na lekarstwo:((

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwaga, powrót :D

moim ulubionym autorem pozostaje Maja Lidia Kossakowska razem z Jackiem Piekarą oraz Sapkowskim.

piszą tak fajnie, że mi serducho wywalają na ziemię i kładą znów na miejsce :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this