Mrozie

Co czytacie?

668 postów w tym temacie

O, to to to.

Akcja w nowym wieśku po naprawdę topornym początku daję potem radę. Dialogi trzymają poziom. No i, generalnie, fajnie jest wrócić po latach do tego świata. Książka roku to to nie jest, ale pieniędzy wydanych na zakup nie żałuje.

Czyżby...? A "Żmija"?  :-X

Mosterdziejko, nie wspominaj...

W zasadzie wszystkie, ale warto zaczac od Gluchowskiego. Co do unwersum, to polecam "korzenie niebios" avoledo. "Do swiatla" Diakowa jest slabe, ale warto sie przemeczyc, bo jego 2 nastepne ksiazki sa duzo lepsze. "Piter" Wroczka to sredniak - mozna, jesli lubisz postapo, ale nie jest to lektura obowiazkowa.

Ja wielkim fanem ksiażkowego post-apo nie jestem, ale dobrą książką nie pogardzę bez względu na scenerię. Głowa Kasandry Baranieckiego jest bardzo przyjemna.  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zaczęłam własnie czytać „Troje” S.Lotz , narazie mam fragment i z nieciepliowością czekam na cała książke. Ogólnie akcja dzieje sie po katastrofach samolotów, z których z zyciem uchodza tylko dzieci, konsekwencją katastrof są tajemnicze i mroczne wydarzenia budzące zainteresowanie całego świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja aktualnie skończyłem "Bajki robotów" Lema.

Cholercia, podobało mi się! Pod pozorną infantylnością, kryje się geniusz. Może i nie wszystkie puenty ( te, które mi udało się odkryć) są jakieś niewyobrażalnie wartościowe, ale nie raz zmuszały do refleksji. Przyznam, że bałem się sięgnąć po Lema. Zbyt obrósł legendami ;D

Sięgnąłem, więc po jego "najmniej wymagające" dzieło. I teraz... Chcę więcej!

Bardzo dużo dobrego słyszałem o "Niezwyciężonym". A i Pilot Pirx to Lemowy kanon.

Obecnie zacząłem czytać "Miasteczko Ostatnich Westchnień" Grzegorza Gortata. Nie wiem co mnie wzięło ostatnio na literaturę co najwyżej młodzieżową. Pomyśleć, że czytając z pół roku temu pierwszy tom "Malowanego Człowieka" narzekałem na zbyt dziecinnych bohaterów i ich infantylne problemy.

Wracając do "Miasteczka..." to na razię rzeknę, że książka jest... okropnie smutna. I tomówię ja, sam uważający się za człowieka dotkniętego chorobą nazywaną "znieczulicą"!

Książka ma klimat, choć co do morału to raczej jest on znany chyba już po pierwszych dwóch rozdziałach. Ale mi to nawet nie przeszkadza. Czytam dalej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja czytam najnowszą książkę Uniwersum Metro i zaczynam Czerwone koszule Johna Scalzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja czytam teraz "Piknik na skraju drogi" braci Strugackich.

Jako fan serii S.T.A.L.K.E.R. musiałem to przeczytać ;)

Po pierwszych 50 stronach jestem zachwycony!

Klimat jest rewelacyjny!

I nawet nauczyłem się nowego słówka:

Mutra.

To nic innego jak słynna nakrętka, czy po prostu śruba z gry. I co ważne, jest ciskanie muterek w anomalie! ;D

Honotara77

Właśnie pojawiła się pierwsza polska książka w uniwersum Metro 2033:

"Dzielnica obiecana" Pawła Majki.

Czytał już ktoś? Poleca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja czytam teraz "Piknik na skraju drogi" braci Strugackich.

Jako fan serii S.T.A.L.K.E.R. musiałem to przeczytać ;)

Po pierwszych 50 stronach jestem zachwycony!

Klimat jest rewelacyjny!

I nawet nauczyłem się nowego słówka:

Mutra.

To nic innego jak słynna nakrętka, czy po prostu śruba z gry. I co ważne, jest ciskanie muterek w anomalie! ;D

Honotara77

Właśnie pojawiła się pierwsza polska książka w uniwersum Metro 2033:

"Dzielnica obiecana" Pawła Majki.

Czytał już ktoś? Poleca?

Ja czytam Majkę i jak na razie nie zachwyca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie na małą dygresję na temat "Pikniku..."

Ta książka jest napisana w... niepoprawny sposób. Chodzi mi o to, że autorzy popełniają tutaj masę amatorskich, "szkolnych" błędów.

Zarzut pierwszy:

Powtórzenia. Ogrom powtórzeń. Lawina powtórzeń!

Przykład (mój ulubiony:-p):

"- Tak - mówi - to ciekawe. To - mówi - coś nowego. A z kim byłeś? Z Rosjaninem?

Albo wspomniana wyżej przeze mnie mutra. Rozumiem, że śruba, to mogłoby być synonimowe nadużycie, ale przecież można napisać... nakrętka.

Zarzut drugi:

Osobliwe zdania (może to wina tłumacza):

" Była szósta rano, na ulicach pusto, asfalt czarny i mokry, automatyczne światła sieroco i niepotrzebnie mrugały na skrzyżowaniach."

Sieroco(?!)

Nie lepiej, po prostu: samotnie?

Książka ma błędy (nawet interpunkcyjne. Gdzieś rzuciło mi się w oczy "że" bez przecinka), a mimo to... wciąga!

Jaka z tego wynika puenta?

Ważny jest pomysł, ciekawe uniwersum, postaci i przygoda, a tekst nawet z błędami się obroni.

Słyszałem, że Philip K. Dick pisał co najwyżej poprawnie, ale to bohaterowie i fabuła były magnesem na czytelnika.

Pozdrawiam!

I wracam do pikniku ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie czytałem, wiec nie potwierdzam, ale jesli bledy tam sa, to moga wynikac z pracy tłumacza, a nie pisarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zacząłem czytać Bohatyra. Wstęp rozczarowuje i jest zbyt naiwny nawet jak na baśń moim zdaniem :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja dzisiaj zaczynam "Miasteczko Salem" Kinga.

Słyszałem, że to jedna z jego najstraszniejszych książek.

Co do horrorów w wydaniu literackim jestem sceptycznie nastawiony. Książka ma mnie wystraszyć?!

Nigdy ;)

Muszę to sprawdzić. Jak coś mnie wystraszy to dam znać, jak nie... to też wam powiem;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytałem. Prawde mowiac takie sobie. Mocno oklepane z dzisiejszego punktu widzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Łyknąłem ten niby prolog ( 20 stron ).

Historia jak może i mało oryginalna, ale jest w tej prostocie potencjał.

Cursian, rzeknij mi w prost, straszne to, czy nie?

Tylko bez zdradzania historii!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To kwestia indywidualna, ale nie, niestraszne. Inna sprawa, ze King w ogole jakos nie potrafi mnie wystraszyć (zaznaczam, ze czytalem z 6-7 książek, a w jego wypadku to malo).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ty to umiesz mnie zachęcić... :P

A ja myślałem, że nasz Polski kolokwializm "srać ze strachu w portki" powstał właśnie wśród pierwszych czytelników "Miasteczka Salem" ;)

Ale, poczytamy, zobaczymy. Nie straszne, nie znaczy złe. Do tej pory czytałem Kinga tylko Doktor Sen. Żadej horror to nie był. Lekkie sf.

Ale za to główny zły charakter - Rose kapelusz. Świetna. Niby nic takiego, a do dziś po pół roku od lektury myślę o niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie powiedzialem, ze Salem jest zle - zwyczajnie w mojej opinii nie dorasta do legendy, jaka wokol niej urosła. Ot, znosna, ale bez szalu. "Doktora" akurat nie czytalem. Z Kinga calkiem niezla byla "Reka Mistrza". Tez nie straszna, ale klimatyczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O! Dobrze mówisz. Rękę mistrza mam zakupioną od dawna, ale w natłoku literackich zaległości lekturę odkładałem. Ale może już na nią czas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio czytałem Królów Dary i Siódmego syna. Fantasy mam chwilowo dość. Na szczęście dotarła do mnie już Wojna starego człowieka Scalziego. 1/4 lektury i zaczyna się robić ciekawie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie skończyłem Słowa Światłości Sandersona. Chyba za dużo high w tym fantasy. Trzeba znaleźć kolejny po Kronikach Królobójcy cykl do rozgrzebania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja tęsknię za Forgottenami. Zgoda, nie była to Wielka Literatura, ale czytało się fajnie. Na przykład serię Wojna Pajęczej Królowej albo Trylogię Mrocznego Elfa. Teraz tylko to postapo aż do zemdlenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja zaczęłam czytam książkę Dana Simmonsa The fifth heart po rosyjsku, bo u nas jeszcze nie wydano. Czytanie po rosyjsku jest genialne bo np ten ebook kosztuje mnie 10,50 zł :)

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja po rosyjsku umiem tylko "patrony", "wpieriod tawariszczi", "za rodinu, za Stalinu", "rzopa", "wodka" i "Putin" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Cursian napisał:

Ja po rosyjsku umiem tylko "patrony", "wpieriod tawariszczi", "za rodinu, za Stalinu", "rzopa", "wodka" i "Putin" :D

Ja się uczyłam w podstawówce i wydawało mi się że nic już nie pamiętam, ale gdy rok temu postanowiłam czytać w oryginale fantastykę rosyjską to okazało się że jakoś mi idzie.

To i tak sporo słówek znasz, same potrzebne:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niby tak - czego więcej może potrzebować facet? :) O! jeszcze "dziengi!" (czy jakoś tak)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Usuń formatowanie

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Your previous content has been restored.   Clear editor