Drova: Forsaken Kin pod lupą Enklawy
Drova: Forsaken Kin przebojem podbiła serca wielu miłośników cRPG-ów, a ostatnio otrzymała nawet polską lokalizację. Czy popularność pixelartowej gry jest uzasadniona? Sprawdzamy w naszej najnowszej recenzji!
Drova: Forsaken Kin to gra RPG w stylu pixel art, inspirowana mrocznymi klasykami gatunku oraz mistycznym urokiem mitologii celtyckiej. Zanurz się w ręcznie stworzonej otwartej przestrzeni, gdzie twoje wybory i działania kształtują otoczenie. Społeczeństwo odkryło moc upadłego imperium: zdolność do łapania duchów rządzących naturą i sprawowania nad nimi kontroli. Jednak gniew pozostałych duchów podzielił je. Po której stronie się opowiesz?
Dołącz do jednej z dwóch frakcji, z których każda ma swoje wartości i dąży do osiągnięcia własnych celów. Twój wybór będzie miał znaczenie przez całą grę i wpłynie na całą fabułę. Wszystko ma swoją cenę. Spotykaj nauczycieli i ucz się wielu umiejętności, ale spodziewaj się również wrogów i zdrad.
Kreuj własną ścieżkę w niebezpiecznych krajobrazach, wykonuj zadania, handluj, zbieraj i twórz ekwipunek. Zaczynasz z niczym, jako nikt. Badaj otoczenie i wykorzystuj wskazówki wokół siebie, aby odkrywać tajemnice i stawać się silniejszym. Tylko twoje umiejętności bojowe oddzielają cię od pewnej śmierci.
Eksploruj naturę i pieczętuj moc duchów, które nią rządzą. Naucz się wykorzystywać je na swoją korzyść, ale przygotuj się na walkę z ich gniewem, który przejawia się w otaczającym cię świecie.
Drova: Forsaken Kin przebojem podbiła serca wielu miłośników cRPG-ów, a ostatnio otrzymała nawet polską lokalizację. Czy popularność pixelartowej gry jest uzasadniona? Sprawdzamy w naszej najnowszej recenzji!
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.