Producenci Exodusu od samego początku podkreślają istotną rolę, jaką odegra w grze tzw. paradoks czasowy. W najnowszym Q&A po raz kolejny odnieśli się do tej kwestii, lecz tym razem z nieco innej perspektywy.
Współzałożyciele Archetype Entertainment, James Ohlen i Chad Robertson, po raz kolejny poruszyli wiele interesujących kwestii związanych ze swoją debiutancką produkcją, sci-fi cRPG-iem Exodusem. Jak powszechnie wiadomo, Wędrowiec, główny bohater gry, będzie musiał zmierzyć się z paradoksem zegarowym - gdy wyruszy w misję na odległe rubieże wszechświata, czas zacznie płynąć dla niego inaczej niż dla jego bliskich, co może oznaczać, że... nie zobaczy ich już nigdy więcej.
Okazuje się jednak, że ów paradoks zegarowy może wpływać nie tylko na fabułę oraz potencjalnych kompanów, ale także na znacznie przyziemne sprawy takie jak... ekwipunek. Jeśli misja Wędrowca potrwa kilka dekad w rozwoju ludzkości, sprzęt, z którym powróci może okazać się bezużyteczny, W ten oto sposób twórcy gry mogą w interesujący sposób zachęcić gracza do rozwoju postaci oraz wymiany posiadanej technologii na zupełnie nową.
Ponadto Ohlen i Robertson potwierdzili, że rozgrywka w Exodusie będzie toczyć się z perspektywy trzeciej osoby - podobnie jak miało to miejsce w Mass Effectcie. Tutaj jednak porównania z przygodami komandora Sheparda się nie kończą, ponieważ deweloperzy przyznali, że w swojej nowej produkcji nie zamierzają pozwolić graczom tworzyć głównego bohatera od zera. Wędrowiec otrzyma pewną osobowość zgodną z linią narracji, którą jednak będzie można potem kształtować na własny sposób. Dokładnie tak jak w ME.
W listopadowym Q&A poruszono również takie tematy jak nawiązania do powieści Petera F. Hamiltona Exodus: The Archimedes Engine czy "tożsamości" C. C. Orleva, który był narratorem ostatnich filmów promujących Exodus. Całość obejrzycie poniżej.
Przypomnijmy, że Archetype Entertainment nadal nie pokusiło się o podanie choćby orientacyjnej daty wydania swojej ambitnej, debiutanckiej gry.