Baldur's Gate III przyniósł Larian Studios sukces na niespotykaną dotąd skalę. Belgijski deweloper, który przez ponad dekadę walczył o przetrwania w branżę, teraz może odetchnąć ze spokojem, o czym świadczą wyniki finansowe za ubiegły rok.
Jak wiele innych dużych, europejskich firm, spółka-matka Larian Studios jest zarejestrowana w Irlandii, gdzie korzysta z wielu preferencyjnych ulg - tam też płaci podatki. Jak podaje Irish Independent, Belgowie zapłacą rekordowo wysoki podatek dochodowy za 2023 r., ponieważ osiągnęli niebywały sukces finansowy, w czym przede wszystkim zasługa wspomnianego BG3.
Aby nie być gołosłownym, należy podać konkretne liczby, a te robią wrażenie. W 2023 r. Larian Studios wygenerowało przychód na poziomie €427 mln, co przełożyło się na zysk netto €249 mln. Ile w tym zasługi najnowszej produkcji Belgów? Tego oficjalnie nie wiadomo, choć irlandzki dziennik szacuje, że w ubiegłym roku trafiło pod strzechy ok. 15 mln egzemplarzy Baldur's Gate III. Ok. $90 mln zysku z tego tytułu powędrowało też do Hasbro, które jest właścicielem marki Dungeons & Dragons.
Powyższe liczby robią jeszcze większe wrażenie, jeśli zestawić je z wynikami Lariana z roku poprzedzającego ten obecnie analizowany. W 2022 r., gdy prace nad BG3 ciągle trwały, Belgowie wygenerowali przychód na poziomie zaledwie €22.7 mln, raportując przy tym... stratę na poziomie €214 tys. To dobitnie pokazuje, jak wielkim wyzwaniem jest obecnie tworzenie gier AAA, gdzie jedna nieudana produkcja może zwiastować upadek studia.
2024 r. powinien być dla Lariana jeszcze lepszy. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Baldur's Gate III posiadało jeszcze więcej aktywnych graczy na Steamie niż w roku ubiegłym. Belgowie mogą zatem śmiało realizować swoją wizję, która zakłada stworzenie dwóch kolejnych, pełnokrwistych cRPG-ów - miejmy nadzieję - na miarę ich ostatniego dzieła.
Co jest w tym wszystkim najlepsze? Wprawdzie Tencent posiada mniejszowe udziały w Larianie, jednakże belgijski deweloper nadal pozostaje właśnością Swena Vinckego, ojca sukcesu serii Divinity, a teraz Baldur's Gate III. Dzięki temu nikt nie powinien ograniczać kreatywności twórców jednych z najlepszych gier ostatnich lat, a to powinno zaprocentować w niedalekiej przyszłości. Jest na co czekać!