W ostatnich dniach CAG Studio udostępniło kilkuset tysiącom graczy wersję alfa Vindictus: Defying Fate. Nadszedł czas, by podsumować przebieg testów.
Koreańczycy wyrazili wdzięczność wszystkim, którzy poświęcili czas na ogranie alfy ich cRPG-a akcji i przesłali konstruktywne opinie. Jednocześnie podkreślili, że nie mają zbyt wielu powodów do zadowolenia, ponieważ testy obnażyły szereg problemów, nad którymi zespół musi mocno popracować.
Deweloperzy wyznaczyli trzy obszary, na których zamierzają się szczególnie skupić. Pierwszy z nich to optymalizacja wydajnościowa, która w alfie Vindictus: Defying Fate pozostawiała wiele do życzenia, co jednak dość zrozumiałe, biorąc pod uwagę stan zaawansowania prac. Drugi obszar, nie mniej kluczowy,to system walki. Producenci gry zamierzają uczynić go znacznie bardziej płynnym i responsywnym, usprawniając m.in. kontrolę nad atakami bohaterami i zapewniając więcej przestrzeni na ataki combo. Z tym wiąże się też trzeci z wymienionych obszarów, a mianowicie mechanika zadawania ciosów. Wielu testerów wyraziło zdanie, że praca kamery czy ubogi zestaw dźwięków nie pozwalały w pełni odczuć satysfakcji, jakiej powinien dostarcać udany atak. Koreańczycy zamierzają to zmienić choćby za sprawą całkowicie nowej architektury dźwięków, poprawy działania kamery oraz efektów wizualnych.
Powyższe obszary są najważniejszymi, jednakże nie jedynymi aspektami rozgrywki, jakie zamierzają poprawić twórcy Vindictus: Defying Fate. Alfa-testy pozwoliły zidentyfikować kilka innych problemów, np. w przyszłości z gry powinno zniknąć obozowisko, które w testowej wersji action RPG-a pozwalało wylizać rany. Zamiast niego w grze pojawi się opcja automatycznego zdrowienia bohaterów.
Na koniec Koreańczycy podzielili się ogólną refleksją na temat alfa-testów. Wynika z niej, że tuż przed oddaniem finalnego builda w ręce graczy natrafili na szereg komplikacji, które sprawiły, że jakość rozgrywki znacząco ucierpiała. W przyszłości producenci z CAG Studio zamierzają poświęcić znacznie więcej czasu na choćby usprawnienie menu ustawień graficznych, dodanie większej liczby strojów postaci czy przygotowanie wielu różnych gestów. Wydawać by się mogło, że takie niedoróbki są czymś normalnym na poziomie alfy, jednakże dla twórców Vindictus: Defying Fate był to stan nieakceptowalny, za który postanowili przeprosić.
Jak zatem widać, Koreańczycy mają ambicje, by znacząco poprawić swoją nową produkcję. Na razie nie wiadomo, kiedy zapowiedziane zmiany zostaną wdrożone ani kiedy miałaby rozpocząć się kolejna seria testów. Można jednak śmiało założyć, że prędzej czy później deweloperzy znów poproszą graczy o przetestowanie gry i, miejmy nadzieję, będzie ona stała na znacznie wyższym poziomie.
Tymczasem warto zapoznać się z pełnym podsumowaniem alfa-testów Vindictus: Defying Fate, które można znaleźć pod niniejszym adresem.