One More Level podsumowało opinie graczy, którzy sprawdzili udostępnione w lipcu demo Valor Mortis Krakowskie studio wskazało cztery obszary, którymi zajmie się przed premierą swojego mrocznego cRPG-a akcji.
Z komentarzy i odpowiedzi z ankiety wyłonił się obraz, który twórcom musi schlebiać. Najwięcej, bo aż 85% graczy, jest zadowolonych z systemu parowania ciosów, znanego już z wcześniejszych produkcji studia, a tutaj znajdującego się w samm centrum walki. Ciepło przyjęto również starcia wręcz z perspektywy pierwszej osoby, samo połączenie strzelanki z Souls-likem oraz napoleoński klimat, nad którym zespół pracował wyjątkowo długo.
Sporo miejsca w nagraniu zajmują bossowie. W demie czekało na graczy dwóch: generał Lothaire, sprawdzający umiejętności nabyte na pierwszym poziomie, oraz Aurelius, który w trakcie pojedynku przemienia się w bestię z dodatkową parą rąk. Twórcy Valor Mortis przyznają, że zaskoczyły ich głosy, jakoby ten drugi okazał się łatwiejszy, i tłumaczą to biegłością graczy w parowaniu: rapier sprawdza się w nim wyśmienicie, a wykupione ulepszenia trafień krytycznych potrafią skrócić walkę do kilku brutalnych wykończeń. Deweloperzy zapowiadają, że kolejni przeciwnicy dostaną własne animacje finiszerów, a każde ze starć z bossem ma się od pozostałych wyraźnie różnić.
Osobny rozdział dziennika poświęcono światu gry. Blisko 80& graczy wskazało atmosferę jako to, co w napoleońskim dark fantasy podoba im się najbardziej, więc studio nie zamierza z niej rezygnować: plaga wypaczająca kontynent będzie zamieniać znajome pola bitew w prawdziwy horror. Twórcy zapowiadają też sporo swobody w zwiedzaniu, ze skromnymi elementami metroidvanii, ponieważ do części poziomów będzie można wrócić po zablokowane wcześniej sekrety i strzępy historii świata.
Uwagi krytyczne zebrały się przede wszystkim wokół czytelności starć. Deweloperzy zapowiadają poprawki w zasięgu trafień i w reakcjach ogłuszanych przeciwników, a osobno chcą się zająć krzywą trudności, na którą wpłynął przeskok z pierwszego rozdziału gry od razu do siódmego, w dodatku uproszczonego na potrzeby dema.
Na liście rzeczy do poprawy znalazły się także optymalizacja, w tym obciążenie procesora i wpływ liczby przeciwników na płynność rozgrywki. Studio zapewnia, że Valor Mortis jest już w fazie szlifowania i z każdym dniem działa lepiej, a przed premierą czekają je jeszcze testy z udziałem działu kontroli jakości.
Ze szczegółowym omówieniem wszystkich powyższych zagadnień można zapoznać się za sprawą niniejszego nagrania:
Przypomnijmy, że Valor Mortis to utrzymany w konwencji Souls-like'a cRPG akcji, w którym gracze wcielają się w Williama, żołnierza Grande Armée wskrzeszonego na polu bitwy. Alternatywna, XIX-wieczna Europa tonie w tajemniczej pladze, a jej wypaczająca moc płynie również w żyłach bohatera. System walki opiera się na parowaniu, unikach i spektakularnych wykończeniach, a kolejne śmierci pozwalają sięgać po nadprzyrodzone zdolności. Premiera gry została zaplanowana na 13 października.