Achaja, t. 2 - Andrzej Ziemiański - Recenzja

Nie czekałem wiele. Po przeczytaniu książki "Achaja - tom 1" autorstwa Andrzeja Ziemiańskiego zabrałem się od razu za czytanie drugiej części trylogii. Już na początku mojej recenzji chciałbym odradzić czytanie tej książki osobom nieznającym "zawartości" tomu pierwszego.

Nie ukrywam, że jestem zachłyśnięty opowieścią stworzoną przez Ziemiańskiego, choć początkowo do pierwszej części podchodziłem z dużym dystansem. Niektórzy mogliby zarzucić, że w "Achaji" jest za mało Achaji, tym razem nie mogą się zawieść! Akcja książki zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym kończy się część pierwsza.

Cóż za ironia losu... Była księżniczka królestwa Troy właśnie jedzie z poselstwem swojej byłej ojczyzny jako luańska prostytutka. Celem wyprawy jest małe pagórkowate królestwo Arkach. Po dotarciu na miejsce, Achaja odłącza się od orszaku by udać się na prowincję i w spokoju, ciesząc się niczym nieskrępowaną wolnością, przeżyć resztę życia. Tak też się staje. Bohaterka jednak bardzo mocno się wyróżnia, nie tylko pięknym i kwiecistym językiem, ale również siłą, którą zdobyła będąc w obozie niewolników. Jednak nie takie zamiary wobec niej mają rządzący światem Bogowie. Po kilku miesiącach zostaje wcielona do Armii Arkach, która to składa się z samych kobiet. Tutaj Achaja znajduje prawdziwych przyjaciół i pochłania ogromne ilości gorzałki. Co dzieje się dalej? Wiadomo, odpowiedź znajdziecie na kartach książki.

Sama fabuła skupia się w dużej mierze na tytułowej bohaterce, jednak po mimo tego autor nie zapomniał o Zaanie i Siriusie oraz Meredithu. Tym razem ich "role" są zdecydowanie krótsze, ale za to bardziej treściwe. Duet oszustów nie ma wyjścia i w swoich knowaniach musi cały czas posuwać się dalej, natomiast czarownik nadal szuka odpowiedzi na nurtujące go pytania. Natomiast Zakon po klęsce tuż przy granicy z Arkach, ciągle nie odpuszcza i nadal pragnie usunąć niewygodnych oszustów, dodatkowo ma na głowie również Mereditha. Ważną postacią jest syn królowej Arkach - Biafra. Jest wtyczką Troy w swojej ojczyźnie, jednocześnie prowadzi gierki z Luan, a na boku próbuje przedostać się do Chorych Ludzi, którzy mieszkają za Wielkim Lasem. Opisując bohaterów nie można zapomnieć o plutonie, w którym służyć będzie Achaja. Ten Babski Oddział to naprawdę mieszanka wybuchowa. Wszystkie młode kobiety bardzo szybko się zaprzyjaźniają, bo jak wiadomo alkohol zbliża ludzi. To tu Achaja znajdzie ukojenie dla swojej okaleczonej duszy. Podsumowując: tym razem sprzędziemy dużo czasu z główną bohaterką, jednocześnie poznając wielu nowych bohaterów drugoplanowych oraz poznamy dalsze losy dobrze nam znanych postaci.

Technicznie drugi tom różni się od pierwszego. Nie znajdziecie tutaj charakterystycznych krótkich rozdziałów, zostały one zastąpione przez zdecydowanie dłuższe formy. Język książki jest naprawdę wulgarny, dlatego odradzam ją młodszym czytelnikom. Ziemiański nie boi się również takich tematów jak homoseksualizm, uzależnienia, upadek moralny oraz hedonizm. Autor bawi się Achają, prowadzi ją przez sam środek piekła. Opowieść jest udanym mariażem fantasty i scence fiction, choć czasami rozwiązania stosowanie przez Ziemiańskiego mogą trochę dziwić. Niewątpliwie jednak, książkę czyta się bardzo przyjemnie i dość szybko. Smuci jedynie to, że druga część "Achai" jest o sto stron szczuplejsza. Co do wydania książki nie można zbyt wiele narzekać. Cała trylogia znajduje się w serii wydawniczej "Bestsellery polskiej fantastyki". Ilustracjami książkę ozdobił, tak jak poprzednio, Dominik Broniek.

Oczywiście świat przedstawiony nie zmienił się stosunku, co do pierwszej części, nadal jest brutalny i chamski. Na szczęście autor w całej serii zrezygnował z niepotrzebnych elementów fantasy, a w to miejsce umieścił szokujące dialogi oraz rozważania na temat moralności. Krew leje się naprawdę strumieniami, trup słania się gęsto. Achajka, była prostytutka, nie dba zbytnio o swoją cnotę, wykorzystując swoje ciało do pokonywania piętrzących się przeszkód. Dane nam też będzie przeżyć kilka scen batalistycznych. Oprócz przepychanek na granicy arkańsko-luańskiej, będziemy brać udział w skomasowanym ataku na Wielki Las. Zapewniam, na tym nie koniec. Tym razem troszeczkę bliżej poznamy zagadkowych Chorych Ludzi, którzy to właśnie są w trakcie rewolucji technologicznej, krachu handlu i w trudnej sytuacji geopolitycznej.. Poznamy również bardzo ciekawą oraz tajemnicą nację zamieszkująca Wielki Las...

Drugi tom "Achai" to niewątpliwie dobra książka. Jest pozycją minimalnie słabszą od swojej poprzedniczki, jednak nie jest klapą i polecam ją wszystkim, którzy mają już za sobą tom pierwszy. Ziemiański podtrzymuje passę i powoli stabilizuje się po dekadzie "zapomnienia". Niewiele wad można wytknąć tej opowieści. Może czasami zbyt przesadny wulgaryzm lub pijaństwo bohaterów, ale czyż w życiu codziennym nie spotykamy takich przypadków? Kawał dobre fantastyki. Gorąco polecam!


Profil redaktora Sir Jedi


Opublikowano: 03.07.2008 23:59