Autor: , dodano

Oglądając filmy, szczególnie produkcji amerykańskiej, człowiek ma dość miałkiej sieczki, kierowanej do bezmyślnego odbiorcy, którego twórcy filmu postanowili nie obarczać głębszą myślą i absolutnie niczym nie rozdrażniać. Dlatego opowiadając nawet brutalną i kontrowersyjną historię, polewają ją warstwą lukru, tworząc coś niestrawnego i całkowicie „bezpłciowego”. Podobny trend można zaobserwować w  literaturze, gdy poważna tematyka traktowana jest cukierkowo, a realia historyczne zbyt przypominają nasze, współczesne i cywilizowane. Dlatego na tym tle szczególnie wyróżnia się książka Wojciecha Zembatego pt. Głodne Słońce. Dymiące zwierciadło.

Strony: 1