Sapkowski: prawdziwy Wiedźmin jest tylko jeden i pochodzi z książek

Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 26.09.2016 11:37

Choć od Polconu 2016 minał już ponad miesiąc, nie milkną echa wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego na temat jego stosunku do graczy i gier z logo Wiedźmina. Słynny pisarz skomentował całą sprawę na łamach Polityki.

Przypomnijmy, że falę oburzenia wywołały słowa, które AS wypowiedział podczas swojego Polconowego spotkania autorskiego. Powiedział wtedy m.in., że gry zrobiły jego twórczości wiele złego, a i niezbyt pochlebnie scharakteryzował samych graczy stwierdzając, że nie zna ich zbyt wielu, ponieważ "obraca się wśród ludzi inteligentnych". Wedle Sapkowskiego były to jedynie żarty.

Mógłbym zasłonić się faktem, że powyższe słowa są i tak łagodne wobec tych, którymi zabawny niegdyś kabareciarz obrzucał lepszych od siebie, jak i tym, że są to zwykłe słowa wzięte z języka polskiego, jak usprawiedliwiał ciskane na lepszych od siebie obelgi inny kabareciarz, nigdy niezabawny. A co przeszło zupełnie bez echa. Ale powiem tylko, że to był konwent, a wystąpienia na konwentach dzieją się na zasadzie the show must go on, i że wiele tam uchodzi, w tym żarty, którym raczej daleko do wyszukanych. Robi się wtedy wiele, by publika się bawiła. A wówczas publika bawiła się pysznie, rozbrzmiewał śmiech perlisty. A jeśli komuś to nie w smak, to po co tam przychodzi? By łowić sensacyjki i z oburzeniem publikować je w sieci? Robić sztorm w szklance wody?

Nie wiem, po co w ogóle to mówię, i tak nikogo nie przekonam, nieuleczalna choroba, znana medycynie jako chroniczny i zupełny brak poczucia humoru, zbiera u nas coraz straszniejsze żniwo. Zupełnie jak ta grypa, która szalała w Naprawie.

Dodam też, last not least, że bezwzględnie prawdziwy jest fakt, iż nie znam osobiście praktycznie nikogo, kto w gry grywa. Taka jest prawda. A prawdy nie zakrzyczysz - powiedział Sapkowski.

Pisarz skomentował też kwestię popularności gier, podkreślając, że prawdziwy Wiedźmin jest tylko jeden.

Cóż, logika podpowiada, że książki tak samo pomogły grze, jak gra książkom, dokładne ważenie i obliczanie zawartości cukru w cukrze jest tu raczej pozbawione sensu. Choć oczyma duszy bardziej widzę czytelników sięgających po gry niż graczy sięgających po książki. Pozwolę sobie także zauważyć, że moje książki wydano do tej pory w 23 krajach. Wydaje się panu, że szefowie domów wydawniczych przy wyborze wydawanych autorów kierują się grami komputerowymi i zaszłościami na rynku gier? Bo mnie się tak nie zdaje.

Nie chciałbym jednak stwarzać wrażenia, jakoby między mną a grą istniał jakiś antagonizm. Kłopoty, które dzięki grze miałem i mam, a które obszernie – jak mi się zdaje – objaśniłem w odpowiedzi na pierwsze pytanie, nie są w żadnym stopniu przez samą grę zawinione. Ba, paradoksalnie to nie co innego, a wysoka jakość grafiki gry skłoniła niektórych moich wydawców do adaptowania tej grafiki na okładki.

Wreszcie – nie zazdroszczę grze jej niewątpliwego sukcesu, daleki jestem od tego. Nie boję się też, że gra wyjdzie, jak pan to określił, na pierwszy plan, że zasłoni mnie i zaćmi. Bo to zwyczajnie niemożliwe. To mój książkowy wiedźmin jest jedynie prawdziwy i oryginalny, wszystkie adaptacje są wyłącznie mniej lub bardziej udanymi adaptacjami i obciążone są wszystkimi wadami adaptacji. Jest tylko jeden oryginalny wiedźmin. Ten mój. I nic mi go nie odbierze - stwierdził Sapkowski.

Kompletny wywiad jest dostępny tutaj. Jak oceniacie najnowsze słowa AS-a?