Gry PC: Pod lupą

Black Book było jedną z wielkich niespodzianek sceny crowdfundingowej w 2020 r. Gra stworzona przez studio Morteshka, twórców Moosemana, zapowiada się na ciekawą kombinację taktycznego RPG-a oraz karcianki opartej na budowaniu talii. Władimir Bielecki, scenarzysta i projektant Black Book, zgodził się odpowiedzieć na szereg moich pytań dot. gry, jej systemów i mechanik oraz stojących za nią inspiracji.

Oj nie spieszą nam się Redzi z tym Cyberpunkiem. Za każdym razem, kiedy wydaje się, że już za chwileczkę, już za momencik chwycimy wreszcie za pady lub myszy, czeka nas przykra niespodzianka i kolejna obsuwa. Dobrze to czy źle ciężko ocenić, ale doczekać się trudno. W ramach przedsmaku można więc sobie zafundować oficjalną książkę o świecie gry i nieco się do sesji przed monitorem przygotować.

Przy każdej nadarzającej się okazji z powtarzam, że Wasteland 2 mieści się w czołówce moich ulubionych gier, a zarazem jest według mnie jedynym godnym spadkobiercą dawnych Falloutów. Wieść o pracach nad „trójką” przyjąłem więc z niemałą radością, ale w momencie, gdy InXile zostało wchłonięte przez Microsoft, w nastrój radosnego oczekiwania wkradł się pewien niepokój.

Sagi Baldur's Gate chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Choć seria gier o przygodach Pomiotu Bhaala nigdy nie doczekała się planowanej przez Black Isle Studios trzeciej części - The Black Hound - to i tak zajmuje ważne miejsce na półce każdego miłośnika cRPG-ów. Nic zatem dziwnego, że gdy Larian Studios oficjalnie zapowiedziało Baldur's Gate III, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia.

Fani Dungeons & Dragons od wielu lat nie mogą doczekać się pełnoprawnego, komputerowego RPG-a opartego na tym systemie. Powodów można wymienić wiele, choć zdecydowanie najważniejszy jest ten, że Wizards of the Coast, które zarządza prawami do D&D, nie jest zbyt chętne do udostępniania swojego sztandarowego dziecka komukolwiek. (...) Kiedy kilka miesięcy temu, gdy na horyzoncie pojawiła się Solasta: Crown of the Magister, nadzieje fanów odżyły.

Mutant Year Zero: Road to Eden było jedną z najprzyjemniejszych niespodzianek zeszłego roku. (...) Jedną z nielicznych skaz było urwane zakończenie, które nie zdradzało odpowiedzi na kilka kluczowych pytań. Z pomocą miało pospieszyć pierwsze płatne DLC. Co z tego wyszło?

Przepadam za średniobudżetowymi tytułami. Brakuje im co prawda perfekcji największych hitów, ale są za to od nich odważniejsze i szukają własnej drogi, rzadko popadając przy tym w typową dla najmniejszych „indyków” manierę opierania całej rozgrywki na jednym patencie. (...) Siadając do A Plague Tale: Innocence, nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Niedomagającej, ale obdarzonej nieuchwytną magią gry w stylu Piranha Bytes lub Cyanide, czy też rozgotowanego klucha, bezmyślnie próbującego rywalizować z wielkimi tego świata w dziedzinach, w których jest z góry skazany na porażkę?

Ponad dekadę temu, gdy Obsidian Entertainment kończyło pracę nad grą Alpha Protocol, osobny zespół wewnątrz studia rozpoczął pracę nad zupełnie nowym projektem pt. Aliens: Crucible. Nowa gra miała być horrorowym RPG-iem osadzonym w przestrzeni kosmicznej, lecz ostatecznie nigdy nie została zrealizowana. Chris Avellone, który wówczas był mocno zaangażowany w tę ambitną produkcję, postanowił ostatnio zdradzić kilka szczegółów na jej temat.

W dzisiejszych czasach, gdy na Steamie niemal każdego dnia odbywa się premiera co najmniej jednej gry, niezależnym deweloperom niezwykle trudno o zwrócenie uwagi na swoje produkty. Aby tak się stało, koncept musi być naprawdę oryginalny - i taki z pewnością jest w przypadku Operencia: The Stolen Sun, nowej produkcji Zen Studios.

2018 był dla miłośników gier RPG całkiem udanym rokiem. Wprawdzie nie obyło się bez zawodów, a nawet małych katastrof, jednak pojawiło się również wiele ambitnych produkcji, które dostarczyły setki godzin znakomitej rozgrywki. Czy podobnie będzie w 2019 r.? Poniżej próbujemy to ocenić!

Strony: 1 2 3 Ostatnia »