Fakty i mity o Wiedźminie 2

Analiza pierwszego trailera gry

Mówiono że nie istnieją brzydkie elfy, że wszystkie są urodziwe jak jeden mąż, że takie się rodzą. Być może legendarny przywódca Wiewiórek też urodził się piękny. Ale teraz, gdy jego twarz przecinała skosem paskudna szrama, zniekształcająca czoło, brew, nos i policzek, z właściwej elfom urody nie zostało nic. [1]

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Jak widać, postać zupełnie nowa. Błędnymi okazały się domysły, które snułam po obejrzeniu trailera po raz pierwszy, jakoby miał to być Faoiltiarna, który razem z Dijkstrą uciekł do Zerrikanii po zakończeniu Wielkiej Wojny. Zmyliła mnie ta charakterystyczna blizna, szpecąca połowę twarzy tej postaci, co pokrywałoby się z danymi, jakie pamiętam z Sagi o Wiedźminie. Próba powiązania go z którymś ze znanych państw też się nie powiodła – herby przyczepione do ubrania nie pasują do żadnego ze znanych mi królestw. Kim więc jest? Z tego, co ujawniono i co sama wywnioskowałam z filmów, będzie to na pewno postać negatywna, być może współpracownik Zabójców Królów, bądź tylko zamieszana w spisek marionetka w rękach potężnych Assasynów.

Jak się później okazało, moje przypuszczenia nie minęły się z prawdą tak dalece, jak mi się wydawało – Iorveth, legendarny przywódca Wiewiórek - na pewno był inspirowany postacią Żelaznego Wilka. Słynący z odwagi, okrucieństwa i nienawiści do ludzi Faoiltiarna doskonale nadawałby się na wspólnika, mającego pomóc obalić ludzką władzę. Czyżby Iorvethowi miała przypaść w udziale taka rola?

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Poniekąd analogiczna sytuacja zdarzyła się w przypadku łysego osiłka, którego widać na zwiastunie. Skojarzył mi się z szefem Redańskiego Wywiadu, Sigismundem Dijkstrą.

Dijkstra, jak wiedział Jaskier, nigdy nie nosił kapturów i zdecydowanie przedkładał jasne kolory stroju. Mierzył blisko siedem stóp, a ważył prawdopodobnie niewiele mniej niż dwa cetnary. Kiedy krzyżował przedramiona - a krzyżował z upodobaniem - wyglądało to tak, jak gdyby dwa kaszaloty uwaliły się na wielorybie. Jeżeli szło o rysy twarzy, kolor włosów i karnację, przypominał świeżo wyszorowanego wieprza. Jaskier znał bardzo mało osób, których aparycja byłaby równie myląca co aparycja Dijkstry.[2]

Czy po przypomnieniu tego cytatu, jegomość widziany na obrazku poniżej z kimś wam się nie kojarzy? Postura przywodząca na myśl dorodnego niedźwiedzia, łysa głowa i wygląd, który bynajmniej nie świadczy o lotności umysłu (łatwo można się pomylić...). Jeśli dodać to tego żądzę władzy i chęć zemsty na Wiedźminie...

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Oczywiście w tym „wcieleniu” twórcy mogli pokusić się o zmianę imienia czy modyfikację wyglądu na rzecz niego bardziej…barbarzyńskiego image – który przecież mógł stać się takim po pobycie w dzikiej Zerrikanii. Nawet jeśli temu bohaterowi nadano inne imię, to jestem prawie pewna, że inspiracją był redański szpieg znany wszystkim czytelnikom książek Andrzeja Sapkowskiego.

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

A oto niedoszły zabójca króla Foltesta, którego Wiedźmin z niemałym trudem uśmiercił w epilogu części pierwszej. Jeśli wziąć pod uwagę nadludzką sprawność i szybkość, którą przecież dorównywał Geraltowi i przyjrzeć się tym niesamowitym oczom widocznym spod kaptura… Czyżbyśmy mieli do czynienia z alternatywną wersją zabójcy potworów? Strój skrytobójcy mógłby wskazywać na jego „orientalne” pochodzenie, ale niestety, te rozważania mają oparcie jedynie na skojarzeniach.

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Teraz pora na nieco lżejszy temat. Spójrzcie, jaka romantyczna sceneria. Gdybym nie znała podejścia Geralta do spraw damsko-męskich, byłabym gotowa pomyśleć, że właśnie ma zamiar wyznać pannie Merigold miłość aż po grób. Jak by nie było, sami przyznacie, że tło dla tego jakże wzruszającego momentu naprawdę zapiera dech w piersi. Zwróćcie uwagę, jak pięknie wygląda lustro wody – każdy, kto zna pierwszą część Wiedźmina przyzna, że twórcy drugiej odsłony naprawdę się postarali. Gra świateł i kolory tworzą naprawdę magiczną atmosferę… Od samego patrzenia odzywa się tęsknota.

Teraz pytanie do fanów przygód Geralta w formie papierowej: czy to miejsce nie wygląda jak...

Z barwnego od potłuczonej terakoty rumowiska wyrastał wielki krzak róż, obsypany dziesiątkami przepięknych białoliliowych kwiatów. Na płatkach połyskiwały krople rosy błyszczące jak srebro. Krzak oplatał pędami dużą płytę z białego kamienia. A z płyty spoglądała na nich smutna urodziwa twarz, której delikatnych i szlachetnych rysów nie zdołały zamazać i rozmyć ulewy i śniegi. Twarz, której nie zdołały zeszpecić dłuta grabieżców wydłubujących z płaskorzeźby złote ornamenty, mozaikę i szlachetne kamienie. [3]

Strumień zasilający fontannę musiał często zmieniać koryto, cierpliwie i nieustannie podmywał marmurowe bloki i alabastrowe płyty, te zaś osuwały się, tworząc tamy, znów kierując nurt w inną stronę. W rezultacie cały teren pocięty był płytkimi jarami. Gdzieniegdzie woda spływała kaskadami po resztkach budowli, omywając je z piachu i ściółki - w tych miejscach marmur, terakota i mozaika wciąż tryskały kolorem i świeżością, jak gdyby leżały tu od trzech dni, nie dwóch stuleci. [4]

Tak, na pewno myślicie o tym samym, co ja – Shaerrawedd – ruiny elfiego pałacu mieszczącego się w Kaedwen. Co prawda zmienił się nieco kolor kwiatów, ale według mnie to akurat korzystna modyfikacja. Czyż miejsce o tak pięknej i wzruszającej historii nie jest doskonałe do miłosnego zbliżenia?

Żeby trzymać się pewnego myślowego porządku, pora przyjrzeć się zmianom, jakie zaszły w wyglądzie czarodziejki Triss Merigold.

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Zsunęła z ramion futrzaną pelerynę, zdjęła lisią czapkę, szybkim ruchem głowy rozrzuciła włosy - swoją dumę i swój znak rozpoznawczy - długie, połyskujące złotem, puszyste pukle o kolorze świeżego kasztana. (...) Piękne, długie i rozpuszczone włosy były rzadkością, wyznacznikiem pozycji, statusu, znakiem kobiety wolnej, pani samej siebie. [5]

Nie ma wątpliwości, że Czternasta ze Wzgórza prezentuje się w tej poprawionej odsłonie o niebo lepiej, ale czy jest to szczyt marzeń? Zapewne ten efektowniejszy wygląd jest zasługą lepszej grafiki, ale widać także pewne modyfikacje – spójrzcie choćby na kolor włosów czy wyrazistość twarzy, teraz czarodziejka wygląda dużo bardziej realnie.

Programiści z CDP Red nie zapomnieli o tym, że każdej produkcji przyda się garstka świeżych pomysłów i nowi bohaterowie. Ten przystojny mężczyzna w dziwnym nakryciu głowy to nie kto inny, jak sławny dowódca temerskich sił zbrojnych – Vernon Roche. Można o nim powiedzieć chyba wszystko, poza tym, że jest przyjacielem elfów. Nie zna litości, jest nieugięty i odważny – dwa razy został odznaczony orderem za męstwo na polu walki. Czy fakt, że przybywa z oddziałami swojej armii może świadczyć, że tym razem Geralt z Rivii weźmie u jego boku udział w wojnie? Wiedźmin, który zawsze deklarował neutralność stanie po jednej ze stron? Szykuje się naprawdę niezłe zamieszanie.

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tym razem walki będą wyglądały dużo bardziej widowiskowo i przede wszystkim krwawo. Tryskająca z przeciętych arterii posoka to coś, co bardzo pasuje do klimatu gry takiej, jak Wiedźmin.

cRPG - Wiedźmin 2: Zabójcy Królów - Fakty i mity

Nie ma wątpliwości, że wszyscy, którzy z niecierpliwością czekają na premierę gry, snują domysły o zastosowanych w niej rozwiązaniach i treści, jaką będzie niosła. Naturalnymi wydają się próby wyciśnięcia jak największej ilości informacji ze strzępek faktów, jakie zostają ujawnione. Na ile jednak wszystko, co „wróżyli” fani okaże się zgodne z prawdą? Nie pozostaje nic innego, jak z odpowiedzią na to pytanie poczekać do 2011 roku.

Fakty

Chociaż do premiery Wiedźmina 2 pozostał jeszcze w najlepszym wypadku rok, nie brakuje domysłów i spekulacji na temat wyglądu, fabuły i bohaterów, jacy pojawią się w najnowszej produkcji CD Project Red. I chociaż programiści krakowskiego studia dbają, by szczątkowe informacje były dawkowane bardzo oszczędnie, to z tego, co już ujawniono, można wyłuskać kilka faktów i połączyć je w sensowną i nader ciekawą całość.

Grafika

Niesamowita grafika, która prezentuje się tak efektownie ze względu na wykorzystanie całkiem nowego, autorskiego silnika, w pełni przystosowanego do potrzeb Wiedźmina 2. Przy tworzeniu „jedynki” z Aurory wyciśnięto wszystko, co się dało. A biorąc pod uwagę, że od premiery minęły przeszło 3 lata, nie dziwi mnie, że postawiono na takie rozwiązanie, w końcu Zabójcy Królów mają być najlepszym cRPG-iem wszechczasów. Silnik zastosowany w sequelu przygód Geralta, odpowiada między innymi za dynamiczne zmiany pór dnia i nocy – gra świateł i cieni ma tworzyć pełne realistycznych efektów dopełnienie dla całości.

Dialogi

Również w przypadku interaktywnych rozmów szykują się spore zmiany. Obraz z dynamicznych kamer ma ukazywać graczowi scenę dialogu z różnych ujęć i perspektyw – będą to raczej mini filmy, a nie tylko smętne poruszanie rękami czy kiwanie głową, jakie wszyscy znamy z innych tego typu gier. Ponadto postaci mają poruszać ustami zgodnie z tym, jakie wypowiadają słowa. Podobno mimika i gestykulacja będą pasowały do nastroju i aktualnej sytuacji.

Interakcja z postaciami

Tym razem wszystkie możliwe działania, jakich podejmie się Wiedźmin, będą wywoływały żywą reakcję otoczenia. Bohaterowie nie będą już obojętnie mijać Geralta i w kółko powtarzać tych samych słów czy zdań. W zależności od tego, co zrobisz – dostaniesz od świata adekwatną odpowiedź. Jak to ktoś ostatnio napisał: „Nie ma akcji, bez reakcji.”
Postaci niezależne będą żyć własnym życiem, każdy będzie miał swoje codzienne sprawy, których bieg i charakter może mieć wpływ również na misje, jakie ma wykonać Biały Wilk.

Walka

Nie ma co się oszukiwać – to, co gracze lubią najbardziej, to kawał dobrej, krwawej i efektownej sieki. Gęsto ścielące się trupy, których wnętrzności Wiedźmin rozwleka po całej okolicy to z pewnością coś, obok czego nie można przejść obojętnie. Muszę przyznać, że tych widowiskowych ciosów trochę mi brakowało w pierwszej części, takie humanitarne zabijanie nie jest w stylu Geralta z Rivii! Ponadto, z tego co widzę, będzie trzeba wykorzystać trochę zręcznościowych sztuczek, żeby pokonać wrogów. Zapowiada się naprawdę zaskakująco!

Fabuła

Na pewno będzie to coś zupełnie nowego – różne ścieżki do wyboru zapewnią odbiegające od siebie zakończenia rozgrywki. Poszukiwanie tożsamości, wątek emocjonalny oraz polityczne historię – w takim gąszczu przyjdzie poruszać się Geraltowi, a wszystko to na terenie trzech królestw: Aerdin, Temerii i Kaedwen.

Bibliografia

[1] - Andrzej Sapkowski, Chrzest Ognia, Warszawa 2005, str. 180
[2] - Andrzej Sapkowski, Krew Elfów, Warszawa 2005, str. 186
[3] - Andrzej Sapkowski, Krew Elfów, Warszawa 2005, str. 147
[4] - Andrzej Sapkowski, Krew Elfów, Warszawa 2005, str. 147
[5] - Andrzej Sapkowski, Krew Elfów, Warszawa 2005, str. 52


Profil redaktora Rude


Opublikowano: 29.05.2010 04:59