Remake System Shocka: wrażenia z wersji pre-alfa

Jak to wszystko się zaczęło...

Odległa, opustoszała stacja Citadel gdzieś w kosmosie. Mnóstwo krwi, trupów, większa część załogi przemieniona w zombie. Nad wszystkim tym czuwa SHODAN - łaknący ludzkiej krwi superkomputer, a ty, bezimienny haker, budzisz się ze stanu hibernacji i jak na złość nie zamierzasz jeszcze umierać. Pozostaje ci wywalczyć sobie wolność i spróbować pokrzyżować plany zbuntowanej SI, która zamierza dokonać mordu na o wiele większą skalę...

Taki koncept stał za System Shockiem, dziełem studia Looking Glass z 1994 r. Niesamowity klimat izolacji, mnóstwo rozwiązań napotkanych problemów, liczne pułapki i zagadki... Gra okazała się wielkim hitem i po dziś dzień jest nostalgicznie wspominana przez wielu miłośników cRPG-ów i nie tylko. Lata jednak mijają, a ówczesna technologia przechodzi do lamusa. Na szczęście są jeszcze ludzie, których chęć powrotu na Citadel pchnęła do zakupu licencji i stworzenia współczesnej wersji gry. Ci ludzie to Nightdive Studios.

Kierunek: Kickstarter

Na początku plany studia nie były zbyt ambitne. Założono stworzenia remake'a - grywalnej, zmodernizowanej wersji gry, choć nie tak "pięknej" i niekoniecznie przystającej do standardów współczesnych graczy. To sprawiło, że po wydaniu wersji "remasterowanej" deweloperzy postanowili napisać System Shocka od nowa - przenieść go na silnik Unity i utrzymać wszystkie atuty, lecz wprowadzić nowoczesne rozwiązania technologiczne. Tak wielki projekt wymagał oczywiście dodatkowego finansowania. Odpowiedzią okazała się kampania na Kickstarterze.

Gry PC - Pod lupą - Remake System Shocka: wrażenia z wersji pre-alfa - Sceneria typowa dla Citadel

Początkowo Nightdive Studios poprosiło graczy o 900 tys. dolarów. Wspomnienia miłośników serii okazały się tak silne, że na realizację tego celu potrzeba było zaledwie kilku dni. Dziś, niecały tydzień przed zakończeniem kampanii, projekt zebrał nieco ponad 1,13 mln dolarów, lecz wciąż kontynuuje zbiórkę, aby osiągnąć dodatkowe cele kampanii. O tym, czy warto zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze w remake System Shocka, postanowiliśmy przekonać sie na własnej skórze - wszystko za sprawą wersji demonstracyjnej gry, którą jej producenci udostępnili już przy starcie kampanii.

10 minut jak z horroru

Demo System Shocka, nawet po wydaniu pierwszego patcha, pozwala zasmakować gry w bardzo niewielkim stopniu. Tak naprawdę pojedyncze przejście całego poziomu zajmuje ok. 10 minut, choć można je ukończyć nawet i w połowę tego czasu. To oczywiście za mało, by ocenić grę, ale pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

Przede wszystkim ogromnym plusem gry jest uchwycenie atmosfery pierwowzoru. Nowy System Shock oferuje silne poczucie izolacji od świata już od samego początku rozgrywki. Małe pomieszczenia pełne krwi i zwłok, za ścianą głuche uderzenia "czegoś", co nie do końca umarło, trzaski zniszczonej instalacji elektrycznej... Citadel ani przez chwilę nie wydaje się bezpiecznym miejscem. W dodatku swojego pierwszego zombie zabijasz fragmentem rury, bowiem na pistolet i granat trafisz dopiero po dłuższej chwili. Nikt jednak nie obiecywał, że przetrwanie na stacji kontrolowanej przez zbuntowaną SI będzie łatwe, prawda?

Gry PC - Pod lupą - Remake System Shocka: wrażenia z wersji pre-alfa - Pierwsza walka

Technicznie gra już teraz prezentuje się bardzo solidnie. Wprawdzie graficznie można dojrzeć jeszcze pewne niedociągnięcia lub braki w optymalizacji, jednakże całość działa stabilnie. Nie mam wątpliwości, że są to problemy przejściowe, które z czasem zostaną wyeliminowane. Niemniej niektóre elementy, jak gra świateł, już teraz znakomicie wpływają na budowanie napięcia.

Pod względem rozgrywki o nowym System Shocku nie można powiedzieć zbyt wiele. Gracz w swoje ręce otrzyma zaledwie trzy różne rodzaje broni - wspomniane już rurę, pistolet i granat, lecz walka na tym poziomie ogranicza się do ataków wręcz i manualnych odskoków lub prostych strzałów. Nic wyszukanego, na podstawie czego możnaby porównywać grę do swojego pierwowzoru. Niemniej w czasie bitew spore znaczenie może mieć otoczenie. Walka z pająkopodobnym stworem przy zgaszonym świetle nie jest zdecydowanie niczym przyjemnym.

Trudno również ocenić inne elementy rozgrywki. Oryginalny System Shock pozwalał graczom pokonywać przeszkody na wiele różnych sposobów. Deweloperzy z Nightdive Studios obiecują, że w ich remake'u będzie podobnie, choć w demie takiej sytuacji nie uświadczyłem. Na pewno mogę za to stwierdzić, że miłośnicy eksploracji będą nagradzani za swój trud. W demie wystarczyło sprawdzić, co kryje się za dwoma zupełnie opcjonalnymi drabinkami, by znaleźć dwa dodatkowe pakiety medyczne.

Gry PC - Pod lupą - Remake System Shocka: wrażenia z wersji pre-alfa - Panel ekwipunku

Warto dodać, że przez owe 10 minut w nasze ręce wpadnie wiele różnych przedmiotów. Wiekszość, poza bronią i pakietami medycznymi, okazuje się właściwie bezużyteczna - przynajmniej na razie. Na szczęście panel ekwipunku jest dość przejrzysty oraz intuicyjny. Jedną z rzeczy, jakie należałoby poprawić, jest z pewnością wielkość czcionki w opisie przedmiotów - nie należą one do zbyt czytelnych. Przydatne byłyby również przyciski sortujące ekwipunek, choć w demie nie jest to wcale palący problem i jak sądzę, taka funkcjonalność pojawi się w finalnej wersji gry.

Pewien niepokój miłośników oryginalnego System Shocka może budzić brak jakichkolwiek statystyk (poza zdrowiem i pulsem). Nowa odsłona kultowej gry ma postawić na rozwój postaci poprzez rozbudowane zdolności i umiejętności, aczkolwiek taki system nie został zaimplementowany w wersji demonstracyjnej.

SHODAN powraca do łask

Demo remake'u System Shocka jest krótkie i nie pozwala doświadczyć zbyt wiele, ale na jego podstawie można stwierdzić, że deweloperzy gry zmierzają w odpowiednim kierunku. Wiele zależy teraz od tego, z jakim wynikiem zakończy się kampania na Kickstarterze, dlatego jeśli jeszcze nie wsparliście projektu Nightdive Studios, być może warto to rozważyć.

Walka z SHODAN dopiero się rozpoczyna. Remake System Shocka to zaledwie pierwszy krok do wskrzeszenia legendarnej serii. Nie można bowiem zapominać, że studio Other Side Entertainment nabyło prawa do kontynuacji gry i już zapowiedziało rozpoczęcie wstępnych prac nad System Shockiem 3. Biorąc pod uwagę, że większość członków tego zespołu to weterani branży z dawnego Looking Glass, przyszłość tej serii sci-fi wygląda dość strasznie. Czyli tak, jak oczekuje każdy miłośnik System Shocka.


Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 26.07.2016 09:17