Historia Revana oczami jej twórców

Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 28.10.2017 23:48

Postać Revana po raz pierwszy zaistniała w kanonie Gwiezdnych Wojen wraz z dniem premiery gry Knights of the Old Republic, czyli prawie czternaście lat temu! Historia człowieka, który przez całe życie balansował pomiędzy jasną a ciemną stroną Mocy, doczekała się wielu kolejnych rozdziałów czyniąc go jednym ważniejszych bohaterów czasów Starej Republiki. Jakie były jednak początki "nawróconego" Sitha? Informacjami na ten temat postanowili podzielić się ostatnio "ojcowie" pierwszego KotOR-a - Drew Karpyshyn i James Ohlen.

Bohater jak żaden inny

Karpyshyn, który przed ponad piętnastoma laty był jednym ze scenarzystów BioWare'u, od samego początku wyczuwał niezwykły potencjał Revana.

Już kiedy zaczynałem pracę w BioWarze przy Star Wars: Knights of the Old Republic, wiedziałem że robiliśmy coś niesamowitego - powiedział Karpyshyn. To nie był tylko dreszcz emocji związany z robieniem RPG-a w świecie Gwiezdnych Wojen czy pokazaniem settingu Starej Republiki szerszemu gronu fanów. Od samego początku wiedziałem, że postać Revana jest na swój sposób wyjątkowa, bowiem oferowała możliwość połączenia graczy ze światem Gwiezdnych Wojen i odkrywania dualizmu jasnej i ciemnej strony Mocy w zupełnie nowy sposób. Z tego powodu byłem pewien, że KotOR stanie się hitem od niemal pierwszego dnia.

Często jestem pytany o to, który projekt wywarł na mnie największy wpływ. Na to pytanie nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jestem wdzięczny za wszystkie szanse, jakie otrzymałem w tej branży, niemniej bycie częścią zespołu KotOR-a oraz serii gier, która dzięki niemu powstała, włączając w to Star Wars: The Old Republic, jest czymś, za co jestem wdzięczny każdego dnia - wtórował scenarzyście James Ohlen, jeden z głównych projektantów Knights of the Old Republic. Praca nad serią gier spod znaku The Old Republic pozwoliła mi współpracować z jednymi z najbardziej utalentowanych ludzi, jakich miałem okazję poznać. Bycie częścią projektu bazującgo na Gwiezdnych Wojnach było czymś niebywale inspirującym - zwłaszcza dla kogoś, kto tak jak ja dorastał oglądając filmy i grając w papierowe RPG-i od West Endu. Nigdy nawet nie marzyłem o tym, że mógłbym otrzymać okazję dołączenia do zespołu Gwiezdnych Wojen jako projektant gry. Praca z legendami tej branży wciąż inspiruje mnie każdego dnia - powiedział designer.

Istotnie, Knights of the Old Republic odkryło świat Gwiezdnych Wojen dla miłośników RPG-ów na niespotykaną wcześniej skalę. Niemała w tym zasługa głównego wątku fabularnego, odpowiednio stopniowanej narracji oraz - rzecz jasna - postaci Revana.

Niemniej sukces gry oraz popularność Revana jako bohatera przeszła nawet moje oczekiwania. Fani zwyczajnie chcieli więcej Revana. Po wydaniu gry przyszedł czas na serię komiksów, która pozwoliła poznać przeszłość tego bohatera, aż w końcu napisałem powieść, by móc kontynuować jego przygody po zakończeniu gry. Niemniej wielu fanów wciąż było nieusatysfakcjonowanych, a ja czułem, że z tym bohaterem można jeszcze bardzo wiele odkryć - kontynuował Karpyshyn.

Nowy rozdział historii Starej Republiki

Kiedy już wydawało się, że historia Revana dobiegła końca, w październiku 2014 r. BioWare wywołało niemałą sensację i zapowiedziało kolejny dodatek do Star Wars: The Old Republic pt. Shadow of Revan. Doskonale znany wszystkim bohater powrócił na czele sekty "Revanitów", by zetrzeć na proch zarówno Republikę jak i Imperium. Z jakim rezultatem, większość z nas wie, a pozostałym nie będę spojlerować. Jednakże to właśnie wtedy postawiono w historii Revana kropkę. Ostateczną i definitywną.

Dzięki wydaniu Shadow of Revan opowieść o Revanie doczekała się wreszcie zakończenia. To wspaniałe, że historia postaci, w której tworzeniu pomagałem, rozciągnęła się w czasie na ponad dekadę. Opowieść o Revanie rozbrzmiewa we wszystkich BioWare'owskich grach ze Starej Republiki, łącząc je we wspólne dziedzictwo i mitologię; wspólny wątek KotOR-a i SW: TOR - dodał scenarzysta.

Czy kolejne pokolenia fanów również pokochają Revana?

Choć historia tej niezwykłęj postaci jest już zamknięta, obaj "ojcowie" Revana mają nadzieję, że kolejne pokolenia fanów Gwiezdnych Wojen będą cieszyć się tą opowieścią tak samo jak obecni gracze.

Mam nadzieję, że zainspirowaliśmy graczy do tego stopnia, że będą uwielbiać uniwersum Gwiezdnych Wojen tak samo jak my. Patrzyliśmy na serię KotOR, a teraz SW: TOR, jako na fenomenalną okazję do wprowadzenia graczy do świata, który uwielbiamy. Największy komplement, jaki mogę usłyszeć, to taki, gdy ktoś opowiada mi o swoim ulubionym momencie i niezapomnianiej sytuacji, jakie przeżył podczas gry - skwitował Ohlen.

Revan stał się częścią uniwersum Gwiezdnych Wojen, ikoną Starej Republiki oraz ulubionym bohaterem naszych fanów. Zaakceptowałem, że Revan nie należy już tylko do mnie... a być może nigdy nie należał. Jednakże jestem dumny, że odegrałem rolę w kształtowaniu historii Revana, i podekscytowany świadomością, że nowe pokolenie fanów dopiero jej doświadczy - zakończył Karpyshyn.

Decyzja o stworzeniu trzech nowych, kanonicznych filmów w świecie Gwiezdnych Wojen zwiększa oczywiście popularność gier osadzonych w uniwersum George'a Lucasa. Tyczy się to nie tylko wciąż stabilnie działającego MMORPG-owego SW: TOR, ale także nieco bardziej leciwej, lecz godnie starzejącej się serii KotOR. Zresztą nie można zapominać, że Rycerze Starej Republiki sukcesywnie podbijają kolejne rynki. W 2013 r. historia Revana została przeniesiona na urządzenia mobilne z systemem iOS, w 2014 r. na Androida, a od kilku dni pierwotną wersją tej epickiej przygody mogą cieszyć się posiadacze konsol Xbox One. Karpyshyn i Ohlen powinni być zatem spokojni - nowej generacji fanów Gwiezdnych Wojen z pewnością nie zabraknie okazji, by poznać i rozmiłować się w tej nietuzinkowej postaci. Inny scenariusz wydaje się wręcz nieprawdopodobny.