Zapowiedź Encased - post-apokaliptycznego, izometrycznego RPG-a od Dark Crystal Games

Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 09.10.2018 23:54

Niedawno minęło dwadzieścia lat, odkąd światło dzienne ujrzał Fallout 2. Od tamtego czasu ukazało się wiele post-apokaliptycznych RPG-ów, które próbowały naśladować kultową serię - najbliżej wśród nich znalazło się chyba Wasteland 2, choć i na nie wielu fanów po dziś kręci nosem. Oczywiście rozmaici deweloperzy nadal próbują uchwycić ducha Fallouta w coraz to nowych produkcjach, choć przeważeni z marnym skutkiem. Jest jednak jeden projekt, który zapowiada się naprawdę obiecująco. Mowa o Encased, debiutanckim projekcie Dark Crystal Games.

Z miłości do Fallouta

Fallout, choć sam jest przecież duchowym spadkobiercą Wasteland, mimo upływu czasu nadal zajmuje szczególne miejsce w sercach wielu graczy. Tyczy się to również zdecydowanej większości - o ile nie wszystkich! - pracowników Dark Crystal Games. Produceni ulokowanego w St. Petersburgu studia wśród swoich inspiracji jednym tchem wymieniają takie tytuły jak Piknik na skraju drogi, Annihilation, The Lost Experiment, Wasteland czu właśnie Fallout. Nie można mieć zatem wątpliwości, że klasykę post-apo rosyjscy deweloperzy mają w małym palcu.

Witajcie w the Dome

Choć Fallout jest dla projektantów z Dark Crystal Games podstawowym źródłem inspiracji, to jednak świat i fabuła Encased nie wyglądają na kalkę klasyka sprzed lat - wręcz przeciwnie. Akcja gry rosyjskiego studia przenosi nas w lata 70 ubiegłego wieku. Główny bohater jest członkiem ekspedycji, która wyrusza zbadać the Dome - tajemniczą, półkolistą konstrukcję położoną na niedostępnej pustyni. Potężna, wydawałoby się niezniszczalna konstrukcja zdaje się skrywać niezliczone tajemnice - zwłaszcza pod ziemią, gdzie okazuje się, że the Dome jest tylko czubkiem potężnego kompleksu prastarych, podziemnych labiryntów. Skrywają one niesamowite artefakty, potężną broń i... mnóstwo zabójczych pułapek oraz innych niespodzianek, które przerobiły już na mielonkę niejednego nieostrożnego odkrywcę.

Nad przebiegiem badań nad opisywanym tutaj miejscem czuwa Fundacja C.R.O.N.U.S. - międzynarodowa megakorporacja, która funkcjonuje niczym państwo w państwie. Zwykli obywatele nie wiedzą zbyt wiele o samym projekcie. Ci, którzy przekraczają bramy the Dome, nie opowiadają o swoich doświadczeniach, a ci, którzy zarządzają nim, bynajmniej nie są bardziej skorzy do zwierzeń. Potężne artefakty, które C.R.O.N.U.S. wydobył z trzewi tajemniczego miejsca, pozwoliły uciszyć politycznych przywódców z całego świata. Wygląda więc na to, że wielka tajemnica, a być może także losy świata, spoczywają w rękach grupy biznesmenów, żołnierzy, naukowców, a nawet zwykłych kryminalistów...

O ogólnej atmosferze Encased nie można na razie powiedzieć zbyt wiele. Jeśli jednak przyjrzeć się z bliska pierwszym materiałom promującym grę, to ich twórcy ewidentnie starają się uchwycić nieco absurdalny klimat Fallouta. Czasy się zmieniają, ale propaganda sukcesu nigdy!

W the Dome coś się jednak zmienia. Coś, czego nie spodziewał się nikt. Wszystko wskazuje na to, że odkrywcy obudzili potężną SI o kryptonimie Maelstrom. Maszyna odcięła wszystkich przebywających w the Dome od świata zewnętrznego i najwyraźniej szykuje się do wykonania poważnego ruchu przeciwko intruzom, podczas gdy oni sami zaczynają dzielić się na frakcje i rywalizować między sobą... Co z tego wyniknie? Tego nie wie nikt.

Rozwój postaci? Żadnych uproszczeń!

Jak nietrudno się domyślić, w Encased to decyzje gracza ukształtują sytuację w the Dome. Deweloperzy obiecują, że główny wątek fabularny ich debiutanckiej gry zapewni 25-30 godzin zabawy, a do tego należy doliczyć szereg zadań pobocznych, w tym misje dla poszczególnych frakcji - w the Dome spotkamy ich aż 6 - a także ponad 75 losowych zdarzeń, które znacząco wpłyną na unikalność każdego przejścia gry. Wszystko to w ponad 200 ręcznie zaprojektowanych lokacjach wewnątrz otwartego świata, który pozwala na niemal niczym nieskrępowaną eksplorację.

Tak samo jak w Falloucie, w Encased tworzymy głównego bohatera od podstaw, decydując nie tylko o jego wyglądzie, ale również cechach, umiejętnościach i perkach. Rozwój postaci oparty jest na zdobywaniu punktów doświadczenia, które uzyskamy za wykonywanie misji i pokonywanie misji, więc i na tym polu miłośnicy kultowej gry post-apo będą czuli się jak radskorpiony w wodzie. W ogólnym rozrachunku cały system pomyślany jest w taki sposób, by był łatwo przyswajalny dla graczy, a jednocześnie na tyle skomplikowany, by każdy awans postaci wymagał solidnego przemyślenia swoich następnych ruchów.

Jednym z ciekawszych aspektów interakcji postaci gracza ze światem jest system "sprawiedliwości". Każdy czyn zabroniony, który popełni główny bohater, może zepsuć jego reputację, a nawet zwrócić na niego uwagę organów ścigania. Oczywiście nie każdy rzezimieszek zostanie uznany za głównego wroga systemu, jednak konsekwentne pięcie się po stopniach przestępczej kariery może sprawić, że nasz bohater otrzyma karę grzywny, więzienia, a nawet trafi pod katowski topór... Na szczęście można się przeciwko temu skutecznie bronić. Wystarczy np. przekupić sędziego, zorganizować ucieczkę z więzienia lub spróbować przejść próbę w Labiryncie Śmierci. Przetrwanie w tym ostatnim to prawdziwa sztuka, ale czego się nie robi dla odrobiny adrenaliny, prawda?

Czas mierzony turami

Tej ostatniej z pewnością dostarczy nam system walki. Nikogo chyba nie zdziwi, że twórcy Encased postawili na turową mechanikę bitew. Należy się zatem spodziewać klasycznej siatki gridowej, punktów akcji, wielu różnych rodzajów broni i amunicji, różnorodnych metod osłony, odporności, etc. Warto dodać, że choć główny bohater Encased może rekrutować do swojej drużyny różne postaci, to na polu bitwy posiada pełną kontrolę jedynie nad sobą samym - pozostali członkowie oddziału działają autonomicznie, choć według ustalonej wcześniej taktyki.

Producenci gry obiecują, że w czasie potyczek będziemy mogli korzystać z bardzo szerokiego wachlarza możliwości, włączając w to wykorzystywanie elementów otoczenia. W tworzeniu systemu walki designerom z Dark Crystal Games przyświeca zasada, że powinien on być szybki, dynamiczny i kompleksowy. Według nich każda potyczka ma być niczym taktyczne puzzle, które pozwalają na osiągnięcie zwycięstwa na kilka różnych sposobów.

O krok od crowdfundingowego sukcesu

Encased jest już w fazie zaawansowanej produkcji, jednakże jego twórcy aktywnie szukają funduszy na rozwinięcie swojego projektu. Dłuższa opowieść, większy świat, nowe umiejętności... To wszystko może stać się faktem, w przypadku sukcesu crowdfundingowej zbiórki na Kickstarterze. Dark Crystal Games poprosiło miłośników post-apokaliptycznych, taktycznych gier o wsparcie rzędu 100 tys. dolarów i na tydzień przed zakończeniem kampanii do pełni szczęścia brakuje już tylko kilku tys. dolarów. Wszystko wskazuje na to, że zbiórka zakończy się sukcesem, a to może tylko przybliżyć Rosjan do stworzenia izometrycznego RPG-a na miarę starych Falloutów. Trzymam kciuki!

Jeśli chcecie wesprzeć Encased na Kickstarterze, to udajcie się bezpośrednio pod niniejszy adres<. Jeśli lubicie izometryczne, post-apokaliptyczne RPG-i, naprawdę warto to rozważyć.


Ori and the Blind Forest: Definitive Edition - kupuj bez DRM na GOG.com!