Najlepiej zapowiadające się RPG-i 2019 r.

2018 był dla miłośników gier RPG całkiem udanym rokiem. Wprawdzie nie obyło się bez zawodów, a nawet małych katastrof, jednak pojawiło się również wiele ambitnych produkcji, które dostarczyły setki godzin znakomitej rozgrywki. Czy podobnie będzie w 2019 r.? Poniżej próbujemy to ocenić!

Gra, która przyćmi wszystko i wszystkich?

Wśród wszystkich zapowiedzi na 2019 r. niezmiennie figuruje jeden tytuł, który elektryzuje zdecydowaną większość graczy - i to nie tylko RPG-owych. Cyberpunk 2077. Kolejna gra CD Projekt RED znajduje się w fazie produkcji już ponad pół dekady, z każdym kolejnym rokiem podsycając oczekiwania fanów gatunku. Świetnym tego przykładem jest zaprezentowany w zeszłym roku blisko godzinny gameplay, który potwierdził, że RED-zi tworzą dzieło monumentalne, które może przyćmić nawet obsypanego nagrodami Wiedźmina 3.

Trzeba jednak przyznać, że wokół Cyberpunka 2077 krąży również sporo niepokojących plotek. Wedle niektórych z nich stworzenie gry zajmuje tyle czasu, ponieważ w pewnym momencie została ona przeprojektowana niemal od podstaw. Ile w tym prawdy? Na dzień dzisiejszy nie sposób to ocenić. Nie wiemy nawet, czy ambitny eRPeG polskiego studia ukaże się w tym roku, ponieważ RED-zi nie zwykli wydawać niedokończonych półproduktów, a póki co niewiele wskazuje na to, by gra była bliska ukończenia. Pewne jest tylko, że gdy Cyberpunk 2077 doczeka się premiery, trafi na okładki największych mediów branżowych. Pozostaje tylko pytanie czy będzie to spektakularny sukces czy niezwykła klęska? Czas pokaże.

Akcja, jeszcze więcej akcji

Bez względu na to, czy Cyberpunk 2077 ujrzy w tym roku światło dzienne, fani action RPG-ów nie powinni mieć powodów do narzekań. Na horyzoncie pojawiło się bowiem co najmniej pięć tytułów, które może nie dorównają produkcji CDPR rozmachem, ale niewątpliwie dostarczą wielu godzin soczystych wrażeń.

W awangardzie tegorocznych action RPG-ów z pewnością znajduje się The Outer Worlds. Nowa gra Obsidian Entertainment to owoc kilkuletniej pracy dwóch legendarnych designerów - Tima Caina i Leonarda Boyarsky’ego. Twórcy takich gier jak Fallout, Arcanum i Świątynia Pierwotnego Zła tym razem zabiorą nas przestrzeń kosmiczną zdominowaną przez... korporacje. Znakami rozpoznawczymi The Outer Worlds mają być specyficzny humor rodem z literatury sci-fi lat 50-60 ubiegłego wieku, kamera z widoku pierwszej osoby, nieszablonowi towarzysze oraz ogromna ilość ważnych decyzji do podjęcia. Co może pójść nie tak?

Kolejną nietuzinkową produkcją jest Biomutant. Projekt studia Experiment 101 zrobił furorę podczas targów gamescom 2017, w czasie którego po raz pierwszy przedstawiono go szerszej publiczności. Nic dziwnego, bowiem Biomutant zabierze nas do świata zwierząt, który stoi na krawędzi zagłady. Wszystko za sprawą trującego oleju, które uszkodziło Drzewo Życia, tym samym grożąc prawdziwą apokalipsą. Jedyna nadzieja na ratunek w obdarzonym umiejętnościami kung fu szopie, który musi przemierzyć pięć światów i uzdrowić korzenie Drzewa Życia, pokonując po drodze szereg niezwykłych bestii i eksplorując tętniące życiem uniwersum. Jak więc widać, Biomutant zapowiada się na grę naprawdę oryginalną. Bez wątpienia jest na co czekać.

Krew, pot i łzy. Z czym wam się kojarzą? Większości z pewnością z serią Dark Souls. Twórcy Outward obiecują jednak, że wycisną z graczy jeszcze więcej. Produkcja Nine Dots Studio łączy w sobie elementy gry survivalowej z klasycznym old-schoolowym RPG-iem. Mamy zatem ogromny świat do odkrycia, ale jednocześnie cały czas musimy uważać, by nie umrzeć z głodu, ze zmęczenia, z wychłodzenia czy przegrzania. I oczywiście nie dać się zabić wrogom, którzy będą czyhać na życie i kosztowności gracza. System walki w Outward jest rozbudowany, a same potyczki nie należą do łatwych. Co więcej, jeśli zostaniemy pokonani, to nie ujrzymy klasycznego ekranu wczytywania. Technicznie rzecz biorąc, główny bohater wprawdzie nie zginie, ale może skończyć jako więzień lub zostać porzucony przez wrogów nagi na terenie pełnym potworów! Jeśli dodać do tego, że w Outward będziemy posiadać tylko jeden zapis gry, chyba już nikt nie ma wątpliwości, że jest to produkcja przeznaczona tylko dla tych, którzy lubią prawdziwe wyzwania.

Skoro już o action RPG-ów mowa, to w naszym zestawieniu nie mogłoby zabraknąć Diablo-podobnego slashera. Tym bardziej, że w tym roku spodziewamy się co najmniej jednej wybitnej produkcji z tego gatunku. Mowa oczywiście o Warhammer: Chaosbane. Nowa gra Eko Software pozwoli nam zwiedzić spory kawałek “Młotkowego” Starego Świata, jednocześnie ubijając hordy wrogów. W nasze ręce zostaną oddane 4 postaci o odmiennych klasach, a także ponad 180 różnych zdolności, które wykorzystamy do ukatrupienia sług Nurgle’a, pomiotów Khorne’a i ponad 70 innych przeciwników. Tak więc wszystko wskazuje na to, że na początku czerwca Praag spłynie krwią. I nie tylko ono.

Wreszcie na zakończenie tej części artykułu należy wspomnieć o najbardziej zagadkowym z tego grona, czyli Greedfall. O nowej produkcji francuskiego studia Spiders wciąż wiemy stosunkowo niewiele. Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że Greedfall pozwoli nam eksplorować świat bardzo zbliżony do XVII-wiecznych Karaibów. Mamy zatem wyspę, której mieszkańcy do tej pory żyli w pełnej zgodzie z naturą (i magią), lecz wszystko zmienia się w chwili, kiedy tereny te odkrywają kolonizatorzy z cywilizacji znajdującej się na zdecydowanie wyższym poziomie. W rezultacie główny bohater, jeden z przybyszów, zostaje wrzucony w sam środek krwawego konfliktu, w którym pojedynki na szpady mieszają się z magią voodoo i zapachem prochu z muszkietu. Kiedy dodamy do tego crafting oraz mechanikę skradania się, otrzymamy typową grę “Pająków” - wciągającą, choć nie rewelacyjną. A może tym razem Francuzi nas czymś zaskoczą?

Więcej oldschoolowych łakoci

Miłośnicy oldschoolowych, taktycznych RPG-ów z turowym systemem walki również znajdą w tym roku coś dla siebie. I to nie byle co! Świetnie zapowiadającą się grą z tego gatunku jest Wasteland 3. W swojej nowej produkcji deweloperzy z inXile Entertainment zamierzają wykorzystać doświadczenie zebrane przy tworzeniu “dwójki” i dostarczyć nam więcej tego samego, lecz w wyższej jakości. Nie zabraknie zatem trudnych, niekiedy tragicznych wyborów, wymagających, taktycznych walk i dużych lokacji pełnych różnorodnych zadań. Największą zmianą w stosunku do poprzedniej części jest przeniesienie akcji gry do zaśnieżonego, skutego lodem nuklearnej zimy stanu Colorado. Nie sposób nie wspomnieć też o kilku nowościach takich jak wozy bojowe czy tryb multiplayer. Czy to wszystko zapewni inXile sukces? Lepiej, żeby tak się stało, ponieważ po finansowych porażkach, jakimi okazały się Torment: Tides of Numenera i The Bard's Tale IV: Barrows Deep, studio Briana Fargo potrzebuje niewątpliwie pozytywnego impulsu do dalszej pracy.

Równie ciekawą niespodziankę szykują producenci z niewielkiego, niezależnego studia Ctrl Alt Ninja. Zespół pracujący obecnie nad grą zatytułowaną Druidstone: The Secret of the Menhir Forest to niemal dokładnie ci sami ludzie, którzy jako Almost Human stworzyli dwie części Legend of Grimrock. Ich najnowszy projekt nie jest bynajmniej dungeon crawlerem, a pełnokrwistym, taktycznym RPG. W Druidstone wejdziemy w buty młodego druida, którego celem będzie odkrycie tajemnicy zniknięcia arcydruida kręgu z Lasu Menhirów. Nasz bohater na swojej drodze napotka co najmniej kilku kompanów i rozwinie dziesiątki zdolności, które pomogą jego drużynie stawić czoła wszelkiemu zagrożeniu. Wszystko to oplata mechanika reinkarnacji, o której na razie nie wiemy zbyt wiele, jednakże Finowie z Ctrl Alt Ninja twierdzą, że znaleźli naprawdę oryginalny sposób na poradzenie sobie z potencjalnymi śmierciami głównego bohatera. Trzymamy za słowo!

Skoro już wspomniałem o dungeon crawlerach, to nie wypada nie napisać kilku zdań o jeszcze jednym ciekawym projekcie zatytułowanym Operencia: The Stolen Sun. Pod tym osobliwym tytułem kryje się klasyczny blobber we współczesnym wydaniu, wyraźnie inspirowany grą The Bard’s Tale IV: Barrows Deep. Sceneria jest jednak zupełnie inna, ponieważ Operencia zabierze nas do świata węgierskich baśni i zaoferuje możliwość odwiedzenia miejsc znanych z lokalnych mitów (czy ktoś kojarzy w ogóle czym jest Miedziany Las?) oraz zmierzenia się z przeciwnikami, którzy występują jedynie w tamtejszych podaniach. Całość zapowiada się wybornie i jeśli Zen Studios nie powieli błędów, które poważnie zaszkodziły czwartej odsłonie “Opowieści barda”, to gra może okazać się nie lada hitem - przynajmniej w swojej niszy.

Jest na co czekać!

Jak więc widać, w bieżącym roku każdy fan gier RPG powinien znaleźć coś dla siebie - bez względu na to, czy preferuje wartką akcją, czy długie turowe batalie. Miejmy tylko nadzieję, że ukażą się one w grywalnej wersji i nie będą wymagały kilku miesięcy patchowania, co powoli staje się trendem w branży growej...


Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 24.03.2019 23:51