Zapowiedź Solasta: Crown of the Magister - taktycznego RPG-a od Tactical Adventures

Fani Dungeons & Dragons od wielu lat nie mogą doczekać się pełnoprawnego, komputerowego RPG-a opartego na tym systemie. Powodów można wymienić wiele, choć zdecydowanie najważniejszy jest ten, że Wizards of the Coast, które zarządza prawami do D&D, nie jest zbyt chętne do udostępniania swojego sztandarowego dziecka komukolwiek. Jak opłakane skutki może to mieć dla marki, niech świadczy wpadka przy Swords Coast Legends, którego producent upadł, a samej gry nie można już nawet nigdzie kupić.

Kiedy kilka miesięcy temu na horyzoncie pojawiła się Solasta: Crown of the Magister, nadzieje fanów odżyły. Dziś już wiadomo, że crowdfundingowa kampania, która zakończy się za kilka dni, z powodzeniem uzyskała finansowanie na podstawowy cel, a niewykluczone, że uda się odblokować kilka dodatkowych. To najwyższy czas, by przyjrzeć się bliżej debiutanckiej produkcji niezależnego studia Tactical Adventures.

Ulepszona (?) formuła

Solasta będzie pierwszą grą Francuzów, co bynajmniej nie oznacza, że za projektem stoją nowicjusze. Prezesem studia i zarazem głową projektu jest Mathieu Girard, współzałożyciel Amplitude Studios, które znane jest ze znakomitych serii gier strategicznych Endless Space oraz Endless Legend. Pod swoje skrzydła deweloper przyjął wielu innych weteranów branży, kojarzonych przede wszystkim właśnie z gatunkiem strategii. To może też tłumaczyć, dlaczego ich pierwsza gra, choć odwołuje się do klasyki gatunku, korzysta z turowego systemu walki.

To jednak nie jedyna zmiana w formule DnD-owych RPG-ów. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że miejscem akcji Solasty nie są Zapomniane Krainy, Greyhawk ani żaden inny ze znanych światów, lecz tytułowe Królestwa Solasty. Oczywiście w większości aspektów są one wręcz bliźniaczo podobne do wymienionych wcześniej uniwersów, zarówno pod względem doboru ras i klas, jak i sposobu działania magii. Pewne aspekty gry, jak np. historia świata czy kosmogonia, są dziełem autorskim, jednak niewątpliwie każdy, kto jest za pan brat z typowymi settingami high fantasy, będzie czuł się w grze Tactical Adventures jak ryba w wodzie.

Co zatem wyróżnia Solastę na tle innych RPG-ów? Wskazałbym tutaj cztery rzeczy.

Po pierwsze, bardzo ścisłe przywiązanie do reguł systemu. Solasta bazuje na powszechnie dostępnej wersji zasad 5. Edycji Dungeons & Dragons, lecz twórcy gry zapowiadają, że nie jest to adaptacja, lecz niemalże wierna kopia. Brzmi to jak zwykły chwyt marketingowy, ponieważ wiele reguł bardzo ciężko przełożyć z "papierowych" RPG-ów na komputerową rozgrywkę, jednak Francuzi nie zasypiają gruszek w popiele...

Wystarczy spojrzeć na kolejny wyróżnik Solasty, a mianowicie rolę światła. W większości komputerowych RPG-ów nie pełni ono w rozgrywce żadnej funkcji. W 5 Ed. D&D jest jednak bardzo ważnym czynnikiem, ponieważ zgodnie z zasadami, postaci nie posiadające infrawizji mają ogromne kłopoty np. z trafieniem przeciwnika w całkowitych ciemnościach. Z drugiej strony brak światła może być też ważnym sprzymierzeńcem, gdyż znacząco ułatwia przekradnięcie się obok wroga. System ten działa też w drugą stronę: potwory przyzwyczajone do ciemności mają spore kłopoty w walce z drużyną uzbrojoną w pochodnie lub magiczne światło. I właśnie m.in. te zasady Tactical Adventures zamierza przenieść na grunt Solasty w skali niemal jeden do jednego.

Kolejnym ważnym wyróżnikiem gry jest wertykalność poziomów. Francuzi obiecują, że podczas penetrowania podziemnych ruin bohaterowie nie raz i nie dwa staną przed głęboką rozpadliną, z którą będą musieli sobie jakoś poradzić. Nierzadko też projekt poziomów będzie wymuszał poruszanie się po różnych linach, łańcuchach i innych tego typu pomocach. W większości gier przechodzenie pomiędzy takimi przeszkodami odbywa się automatycznie; w Solaście za wszystkim stoją liczby, które mogą sprawić, że bohater runie w przepaść... No, chyba że uratuje go jego kolega-czarodziej.

Czwartą i zarazem ostatnią nowinką, o której warto wspomnieć, jest system ekwipunku. Ten w Solaście jest bardzo ograniczony, ponieważ twócy gry wierzą, że stworzone przez nich przygody powinny być epickie, a ich bohaterom nie przystoi zbieranie żelaznych sztyletów, które póżniej można byłoby spieniężyć po kilka złotych monet od sztuki. Co w zamian? Otóż gdy tylko drużyna gracza "wyczyści" loch z potworów, będzie mogła wynająć... "sprzątaczy", który pozbierają mniej cenny ekwipunek, a nawet udostępnią go za niewielką opłatą. Brzmi oryginalnie, tylko jak będzie z wykonaniem?

Wrażenia z dema

Przedsmak tego, co zaserwują za rok z okładem deweloperzy z Tactical Adventures, stanowi udostępnione kilka tygodni temu demo gry w wersji pre-alfa. Oczywiście przedstawia ono Solastę w stanie dalekim od finalnego, lecz pozwola wysnuć kilka ciekawych obserwacji.

Na początek należy powiedzieć, że demo nie zawiera kreatora postaci. Ten pojawi się oczywiście w kompletnej odsłonie tego taktycznego RPG-a, jednak z przyczyn technicznych Francuzi woleli go na razie nie pokazywać. Cóż, to akurat zrozumiałe. Zamiast tego gracz obejmuje dowodzenie nad czterosobową grupą śmiałków składającą się z wojownika, łotrzyka, kapłana i maga. Okazuje się, że drużyna w Solaście nie może liczyć więcej osób, co dla niektórych może być pewnym zawodem, choć np. fani Dragon Age'a powinni być ukontentowani. Dobór rasy, klas i specjalizacji nie pozostawia złudzeń, że twórcy gry chcieli zaprezentować w demie jak największą różnorodność, choć na przestrzeni dwóch godzin, jakie potrzeba na przejście wersji pre-alfa, i tak ciężko powiedzieć na ten temat coś więcej.

Wspomniana drużyna śmiałków przybywa z odsieczą do pewnych starych, dawno zapomnianych ruin. Na początek dochodzi do rozmowy z ocalałymi, co pozwala przyjrzeć się systemowi dialogów. Ten został przedstawiony w postaci cutscen z dziwnie pracującą kamerą, lecz poza tym jest to dość klasycznie wyglądający mechanizm. Niewątpliwie sporą rolę odgrywa to, kogo gracz wybierze do rozmowy i jakie retoryczne zdolności postaci zostaną wykorzystane. W tym krótkim demie trudno jednak ocenić wpływ dialogów na ich realne konsekwencje.

Po krótkiej pogawędce nie pozostaje nic innego, jak tylko potraktować kopniakiem główną bramę ruin i ruszyć na ich radosne penetrowanie. Tutaj warto odnieść się do "wyróżników" Solasty, które wymieniłem wcześniej. Otóż światło faktycznie odgrywa bardzo ważną rolę - zarówno w czasie fazy eksploracji, jak i samej walki. Poruszanie się bez pochodni tudzież zaklęcia oświetlającego jest bardzo kłopotliwe. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę wertykalność poziomów. Twórcy gry udostępnili w demie trzy tryby kamery, jednak żaden z nich nie jest perfekcyjny. W pewnym momencie lochu bohaterowie muszą pokonać długą drogą w dół, jednak ograniczone pole widzenia oraz fatalna praca kamery sprawiły, że czasami musiałem klikać po kilka razy na wybrany fragment podłogi, zanim udało mi się ominąć niewidoczne na pierwszy rzut oka (pół)poziomy i wybrać zamierzony cel ruchu. Było to tak frustrujące, że w pewnym momencie chciałem dać sobie spokój, a nie zdarza mi się to często. Praca kamery jest zatem tym, nad czym deweloperzy z Tactical Adventures powinni popracować szczególnie intensywnie.

Na szczęśćie interaktywność poziomów w Solaście posiada również inne, o wiele bardziej atrakcyjne oblicze. Przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności, wiele walk można przeprowadzić na własnych warunkach. Przykładowo, jeśli jeden z bohaterów poślizgnie się i runie w przepaść, czarodziej uzyskuje możliwość "okazjonalnego" rzucenia czaru, który zapewni kompanowi miękkie lądowanie. Świetnym przykładem jest też zaprezentowana w demie potyczka z orkami. Można ją rozpocząć klasycznie lub... zrzucić zielonoskórym na głowy ciężki ładunek i tym samym nie tylko uzyskać potężną przewagę w inicjatywie.

Inicjatywa oraz pozycjonowanie postaci w walce są bowiem bardzo ważne. Podczas bitew bohaterowie posiadają po jednym Punkcie Akcji na turę, który można spożytkować na zwykłe ataki, rzucanie zaklęć, a także wiele innych sprytnych zagrywek. Sporą rolę odgrywają w tym wszystkim wspomniane wcześniej światło oraz wertykalność poziomów. Pod tym względem szczególne wrażenie zrobiły na mnie potyczki z pająkami. Po pierwsze insektoidy poruszały się nie tylko po podłodze, ale także po ścianach! Po drugie, jako istoty mroku, unikały bezpośredniego kontaktu ze światłęm, co dawało przewagę postaciom posiadającym światło, a także zachęcało do podpalenia pochodni zawieszonych przy ścianach. Do tego wszystkiego należy doliczyć różnego rodzaju uniki, wzajemne osłanianie swoich pleców, a nawet krycie się pod schodami, by zmusić pajęczych wrogów do zejścia ze ścian. Wisienką na torcie są zaklęcia, które działąją nieco inaczej niż w tradycyjnych D&D i często posiadają "ładunki". Przykładowo, typowy Magiczny pocisk posiada trzy łądunki, a każdym z nich można cisnąć w innego przeciwnika. Czy to nie wspaniałe? Nie mówiąc już o tym, że efekty zaklęć już teraz wyglądają naprawdę dobrze!

W drodze do karczmy

Zanim dotrzemy do karczmy, w której (być może) rozpocznie się przygoda w Królestwach Solasty, przed deweloperami z Tactical Adventures jeszcze długa i wyboista droga. Demo gry pokazało, że Francuzi mają świetne pomysły i wiedzą, co robią, jednak nad wykonaniem pewnych aspektów rozgrywki (cutsceny dialogowe, kamera) muszą jeszcze dużo popracować. Naprawdę dużo.

Niemniej nie ulega wątpliwości, że Solasta: Crown of the Magister to taktyczne RPG z ogromnym potencjałem. Jak na razie twórcom gry zaufało na Kickstarterze już blisko 5 tys. osób, które wpłaciły na rzecz projektu nieco ponad 210 tys. dolarów. Miejmy nadzieję, że zebrane pieniądze zostaną dobrze spożytkowane, ponieważ gra odwołująca się do klasyków spod znaku Dungeons & Dragons musi posiadać nie tylko sprawnie działające mechanizmy rozgrywki, ale również bogatą fabułę, ciekawych bohaterów i odpowiednią relację wyborów do konsekwencji. Czy Francuzi sprostają temu wyzwaniu?

Przekonamy się zapewne na początku 2021 r., bowiem to właśnie wtedy Solasta powinna zawitać na PC-ty wszystkich szanujących się miłośników gier cRPG. Pozostaje wierzyć, że Tactical Adventures nie zmarnuje swojej szansy i ten niezwykle ciekawy projekt przekuje w soczystego rolepleja.


Profil redaktora Mrozie


Opublikowano: 02.10.2019 22:34