Hazreth

Użytkownicy
  • Zawartość

    233
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O Hazreth

  • Ranga
    Adept
  • Urodziny 1991.01.22
  1. Nie mam pojęcia, co dzieje się w zamieszczonym tu w pierwszym poście fragmencie, ale przeczytaliśmy to na głos we czwórkę i niechcący przyzwaliśmy Nyarlathotepa.
  2. Jakich książek, jeśli można wiedzieć? Bo wiesz, książka książce nierówna.
  3. Tyle tylko, że na takiej podstawie nie da się prowadzić dyskusji. Bo fakty z definicji są bezsporne, i z nich można wywierać na drodze logicznego rozumowania wnioski; jeżeli fakty cię nie interesują, tudzież przyjmujesz coś innego jako bazę i źródło informacji, znaczy to, że twój światopogląd zbudowany jest na bliżej niezidentyfikowanym widzimisię i wszelka rozmowa jest bezcelowa. Celem dyskusji jest ustalenie przez obie strony pewnych wspólnych wniosków, ale żeby do tego doszło, obie strony muszą respektować fakty i prawa logiki - gdy brak tego u jednej ze stron, można najwyżej wzajemnie po sobie jeździć, a to (pomimo częstego u mnie nieprzyjemnego w odbiorze sarkazmu) nigdy nie jest dla mnie celem. Mam nadzieję, że rozumiesz, iż nie piszę tego wszystkiego złośliwie, a jedynie chcę ustalić pewne rzeczy, byśmy mogli rozmawiać - bo inaczej nie ma to najmniejszego sensu, ja sobie pójdę i zostawię wątek Kotu, bo on lubi się bawić jedzeniem.
  4. Litości w rzeczy samej, bo cóż to za argument? To tak, jakbym powiedział, że wszyscy historycy to idioci, bo znam kilku, których można w ten sposób nazwać. Według różnych definicji podawanych w encyklopediach, inne aspekty obejmują np. pismo, które jest wynalazkiem, zdaje się, późniejszym, niż osiadła grupa karczująca lasy.
  5. Bo? Sam chciałem zadać to pytanie, więc z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.
  6. Skarbie, te "nazwy które nic ci nie mówią" to nazwy aktywnych związków chemicznych w tych tabletkach, które możesz sobie wyszukać i zobaczyć, jak działają na organizm, wszystko w odpowiednio dobranych dawkach i poparte szeregiem badań i testów klinicznych, które leki muszą przejść zanim zostaną dopuszczone na rynek. Sporo tych składników zostało odkrytych jako występujące całkiem zwyczajnie w naturze (Aspiryna! Penicylina!) - i masz je podane w wygodnej formie z załączoną informacją jak stosować i jakie są bezpieczne dawki. W ziołach nie masz kontroli jakości, a dawka składnika aktywnego jest ciężka do określenia. Nie mówiąc o tym, że w życiu nie dałbym się leczyć komuś, kto nie rozumie mechanizmów działania podawanych związków na organizm, a jedynie posiada "znachorską wiedzę o zielsku".
  7. Nie, nie byłaby. Ależ skąd!
  8. Głupie te feministki, chcące równych praw; przecie dobrze było, jak baby siedziały w domu i rodziły dzieci (ew. wcześniej zastanawiały się, za kogo je ojciec wyda za mąż), a faceci się napierdalali i byli męscy! A wojny i ujebywanie sobie wzajemnie kończyn ostrymi narzędziami jest takie fajne! No i serio, znachorki i druidki? Co, chciałabyś, żeby teraz były poważane? Serio?
  9. Nie, to nie tak. Le Guin w swoich książkach zwraca dużą uwagę na mniejszości, nie ucieka też od tematu seksualności. To nic nowego, cholera, autorka sama to akcentuje. Ale przemyślenia w rodzaju "Ged brzmi prawie jak gej!", czy "Książka jest anty klerykańska!" (cokolwiek by to miało znaczyć) spłycają problem i to jest powodem dla fejspalma w wykonaniu Jezusa i raka Spidermana.
  10. http://demotivatorsblog.com/wp-content/uploads/2010/05/jesus-facepalm-facepalm-jesus-epic-demotivational-poster-1218659828.jpg[/img]
  11. Tak jak ajfon, ajpad ma ekran o regulowanej jasności - i to regulowanej automatycznie, tj. świeci słabiej, gdy dookoła jest ciemno (żeby nie razić w oczy), a mocno, gdy jest jasno (żeby było coś widać). Na ajfonie się sprawdza, nie widzę powodu, dla którego ten sam ekran miałby się nie sprawdzać tylko dlatego, że jest większy.
  12. Powtarzam się i wyjdę na jabłkowego fanboja - jak zwykle - ale dlatego ja uważam, że ajpad nie jest tylko zabawką dla zbyt bogatych, ale dobrym narzędziem do czytania, bo ma duży ekran (który w ajfonie jest dla mnie za mały, by czytać podręczniki i oglądać ilustracje), na dodatek na tyle wygodny, że gapienie się w niego nie powoduje bólu oczu szczególnie większego niż gapienie się w notatki na papierze. Niemniej radosny okrzyk "ebuki ssom!" jest, przyznasz, głupi, jeżeli ktoś postanowi jednak jakimś cudem zwrócić uwagę na fakt, że książki to nie tylko powieści fantasy.
  13. Jeżeli masz na czym czytać, to to nie jest takie głupie. Sam planuję kupić sobie ajpada dnia któregoś, choćby po to, żeby móc wygodnie czytać Anatomię Bochenka i przeglądać dwa atlasy anatomiczne w PDF-ach (albo później inne książki), bez noszenia ze sobą obciążenia, za które mój kręgosłup mnie serdecznie nienawidzi.
  14. Otwórz okno. Czujesz takie zimne coś na ręce? Powietrze mało że jest, ma jeszcze właściwości czysto fizyczne, jak temperatura! Pomachaj reklamówką - czujesz opór, coś musi go wytwarzać. Spadochron tak działa. Powierze *czujesz*; fakt, że nie odbierasz go zmysłem wzroku, ale jak najbardziej odbierasz innymi. Załóż na głowę wspomnianą wcześniej reklamówkę i uszczelnij wokół szyi. Nie będziesz miał czym oddychać, więc czegoś brakuje wewnątrz tej reklamówki. Zgadnij czego (zanim stracisz przytomność). Dlatego źródła historyczne należy analizować krytycznie, bo jakby wierzyć słowo w słowo każdemu kronikarzowi, to dojść można do wniosku, że dawniej w historii po Ziemi rzeczywiście chodziły smoki. Nie mówiąc o tym, że między poszczególnymi źródłami nierzadko w cholerę bywa sprzeczności. Niczego nie można przyjmować za prawdę tylko dlatego, że jest napisane literkami w książce. To są synonimy, używa się ich wymiennie. Jeżeli JEDNO słowo w zdaniu napisane jest wielkimi literami, zgadnij, co ma to oznaczać? Otóż to słowo jest zwyczajnie ZAAKCENTOWANE. Lulz