Jump to content

[Gra PC] The Void/Tension


Recommended Posts

Rzadko gram; w ciągu ostatnich dwóch lat trafiły się może trzy gry, które uznałem za warte zainstalowania. Cztery, licząc The Void, która wybija się ponad pozostałe tym, że uznałem, iż warto dla niej (i tylko dla niej) zainstalować Windowsa - możecie wyobrazić sobie, co to oznacza dla takiego macfaga jak ja i co mówi o tej grze.

Cóż w niej jest na tyle niezwykłego, że popchnęło mnie do tak dramatycznego kroku? Przede wszystkim wspaniała atmosfera. Ta z kolei budowana jest przez pozostałe elementy składające się na grę komputerową: grafikę, muzykę, opowiedzianą historię, etc.

The Void opowiada historię duszy, która tuż przed śmiercią, zstąpieniem wgłąb Koszmaru, zawędrowała z niewiadomych przyczyn do Pustki - dziwnego świata zamieszkałego przez piękne Siostry i pilnujących ich nieustępliwych Braci, gdzie niepodzielnie rządzi Kolor. Kolor był w Pustce niegdyś powszechny, teraz zostały go nieledwie krople, od dawna panuje tu więc okres głodu - Kolor jest bowiem tym, co umożliwia życie - stanowi pożywienie, daje energię. Powoli uczymy się, jak Koloru używać, poznajemy prawa, jakimi rządzi się dziwny, oniryczny świat. Nie wszystko jednak, co jest nam powiedziane, musi być prawdą - Siostry nie mówią nam wszystkiego, co chcielibyśmy wiedzieć, a niejednokrotnie zwyczajnie kłamią; Bracia ślepo podążają za swoimi Przykazaniami, próżno więc oczekiwać od nich wyjawienia przyczyn jakichś zjawisk - dlatego też część z nich bierze nas za jednego z nich, nie są w stanie bowiem wyobrazić sobie innej przyczyny naszego pojawienia się w ich świecie. Nie chcę opowiadać zbyt wiele, bowiem przez pierwsze momenty gry naszym zadaniem jest przede wszystkim zorientowanie się się, o co w tym wszystkim chodzi i co ze sobą zrobić - na początku celem jest znalezienie celu.

Pierwsze, co można zobaczyć to... to co widać. Grafika jest piękna nie dlatego, że wykorzystuje najnowsze zdobycze technologii (chociaż woda czy światła wyglądają ślicznie), bo ta starzeje się szybko, a dlatego, że znakomitą robotę odwalili projektanci, tworząc coś, co ma charakter i jest spójne. Większość lokacji, jakie przyjdzie nam odwiedzić, skąpanych jest w półmroku, ale są od tego wyjątki - na przykład komnaty Sióstr, gdzie w wyglądzie lokacji odzwierciedlenie ma osobowość każdej z dziewczyn. Projekty postaci są również warte uwagi - każda z Sióstr jest charakterystyczna, ale największe wrażenie robi wygląd Braci - mają w sobie ludzkie elementy, zniekształcone jednak w potworny sposób, co daje znakomity - i wywołujący ciarki - efekt.

Muzyka jest w większości delikatna, często niepokojąca, z rzadka mocniejsza i szybsza, zawsze jednak doskonale podkreśla atmosferę miejsca, które odwiedzamy - nie wybija się bardzo, ale stanowi znakomite tło; można się zatrzymać na moment i w nie wsłuchać - i nie będzie to czas stracony.

Mechanika gry obraca się wokół Koloru - on jest wszystkim, czego nam potrzeba. Jest pożywieniem, działa jak satystyki bohatera w grach RPG, stanowi punkty życia, umożliwia poruszanie się, jest bronią i amunicją. Kolor występuje w siedmiu odmianach: srebrnej, karmazynowej, bursztynowej, azurowej, szmaragdowej, fioletowej i złotej. Zebrany ze świata gry w postaci Lymphy trafia do naszej Pamięci i można wypełnić nim Serca postaci. Kolor, gdy znajduje się w Sercach, daje nam dodatkowe możliwości: Karmazynowy zwiększa siłę naszych ciosów, Azurowy powoduje, że poruszamy się szybciej. Ale wszystko to ma też złe strony: im więcej Karmazynowego w naszych Sercach, tym agresywniejsi stają się Bracia, im więcej Azurowego, tym prędzej pobiegną oni w stronę komnat, w których znajduje się Kolor, by je z niego ograbić.

Gdy wyjdziemy z komnaty w Pustkę, rusza czas, zatrzymany, gdy odwiedzamy poszczególne lokacje. Wtedy Lympha z Serc zaczyna być zmieniana w Nervę i trafia do Palety - stąd możemy brać Kolor, by wejść w interakcję ze światem gry - by zaatakować, wypełnić Kolorem drzewo, nakarmić którąś z Sióstr. Ważne jest jednak, by zawsze mieć odpowiednią ilość Lymphy w Serach, w przeciwnym bowiem wypadku nasza postać umiera.

Kolor możemy zyskać zbierając pojawiające się w komnatach z początkiem każdego cyklu (na które podzielona jest gra; jeden cykl to jak dzień w grze) kwiaty, polując na niewielkie, pełne Koloru stworzenia, odkrywając żyły w komnatach zwanych kopalniami, lub wypełniając Kolorem drzewa, by w następnych cyklach móc zebrać go z nich więcej. Więcej możemy go pomieścić, gdy znajdziemy bądź otrzymamy kolejne Serca - każde z Serc zaś daje nam Glif, czyli znak, którego narysowanie przy pomocy Nervy daje określony efekt.

Każde jednak użycie Koloru uszkadza krainę Siostry, do której należy komnata, w której Koloru używamy - co powoduje, że z kolejnymi cyklami pojawia się w niej mniej Lymphy, a więcej agresywnych stworów gotowych nas zaatakować.

To winduje, i tak wysoki, poziom trudności jeszcze w górę. Gra bywa przez to niejednokrotnie frustrująca: na początkowych etapach jeden błąd może oznaczać, iż skończymy w połowie cyklu pozbawieni Koloru, skazani na śmierć; później zaś możemy się zorientować, iż nie powinniśmy byli napełniać wszystkich drzew w ogrodzie kolorem, którego teraz mamy pod dostatkiem, a jedynym sposobem na naprawę tej sytuacji jest powrót do zapisanego stany gry... sprzed kilku godzin. Tu The Void jest bezlitosna od samego początku - nie prowadzi nas za rękę nawet przez moment, od razu rzuca na głęboką wodę. To jednak powoduje, że ukończenie gry jest szalenie satysfakcjonującym doznaniem, tym bardziej, że do końca prowadzi więcej, niż jedna ścieżka.

Warto zwrócić uwagę na dubbing - grałem w angielską wersję gry i przyznać muszę, że jest znakomity - spora część gier tworzonych przez duże studia developerskie nawet się nie umywa do produkcji małego rosyjskiego Ice-Pick Lodge pod tym względem. Wpadki, jeżeli są, to drobne - mnie udało się jedynie zauważyć, że Bracia czasem podczas walki krzyczą modlitwy innym głosem niż ten, który słyszałem z ich ust, gdy rozmawiali ze mną wcześniej.

Jak każda produkcja, która całą sobą krzyczy, że to nieprawda, że gry komputerowe nie mogą być sztuką, tak i The Void w całej swojej poetyckości, oniryczności i skomplikowaniu jest mocno pretensjonalna, ale to już od gracza zależy, czy da się pochłonąć niepowtarzalnej atmosferze i przymknie na to oko, czy nie - i grę odrzuci. Warto jednak dać jej szansę, ze względu choćby na to, jak inna od ogromu pojawiających się na rynku produkcji jest The Void.

PS. Grałem w wersję angielską, zatytułowaną The Void. W Polsce pojawiła się pod tytułem Tension, i jest to trochę inna gra. The Void zostało wydane na rynek anglojęzyczny, gdy Atari zaproponowało Ice-Pick Lodge, że zajmie się dystrybucją, ale chętnie zobaczyliby parę zmian - pomajstrowano trochę w mechanice, przepisano i nagrano od nowa wszystkie kwestie mówione, poziom trudności poszedł zauważalnie w górę. Tension jest więc starsza, ma też polską wersję językową, ale pod względem atmosfery i fabuły nikt nie odważył się odejść bardzo daleko.

PPS. Ze względu na to, że gra rzeczywiście jest trudna i pewnie nie mnie jednemu zdarzało się wczytywać save sprzed paru godzin, bądź w ogóle zaczynać grę od nowa, za sprawą jednego z użytkowników forum IPL pojawiły się patche dodające łatwy i średni poziom trudności, aby każdy mógł zakosztować tej produkcji bez zniechęcania się, gdy coś pójdzie nie tak.

Auch, trailer: http://www.youtube.com/watch?v=bZ-FvuzPrgk

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...