Sign in to follow this  
NoBieski1

Prawdziwa historia z waszego życia

Recommended Posts

Na poczatku parę słów wyjaśnień.

Chciałbym, by użytkownicy mogli opisać tutaj jakaś ważna dla siebie historię, która zmieniła ich życie. żeby was nakierować sam zacznę:

Parę lat temu byłem na koloniach w... LAS VEGAS 8)

Organizatorem był nasz poczciwy ksiadz proboszcz, ale mniejsza o to. W każdym badź razie pewnego upalnego dnia w Stolicy grzechu postanowiłem popływać w basenie i gdy byłem już w hotelowym patio pękła mi guma przy kompielówkach :-[

Nie wiem pech, czy szczęście, ale w tym patio, przy jednym ze stolików siedziała RIHANA!

Spojrzała na mnie, przymróżyła oczy jakby ja coś oślepiło po czym zanuciła cicho:

"It's shine like a daimonds, like daimonds on the sky"

I tak oto stałem się inspiracja dla sławnej i pięknej RIHANy. Mówiac nieskromnie miałem nie mały udział w jej karierze, a swój sukces zawdzięcza również mnie.

KONIEC 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tydzień temu brałem udział w tajnej, rzadowej misji na obcej planecie. Chodziło o wydobycie Unoktanium, które jest jakimś wyjatkowo wydajnym surowcem. Ja miałem przekonać tubylców zamieszkujacych planetę, by zgodzili się na wydobycie. Końcem końców zakochałem się w niebieskoskórej córce wodza, ale gdy się dowiedziałem, że na tym ich drzewie, gdzie kazała mi zamieszkać nie ma neta, powiedziałem jej, że idę po fajki, a tak na prawdę wróciłem na ziemię.

Koniec 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie martw sie, jesteśmy dosc otwarci na różne dziwactwa ;) Co do tematu, to ja wczoraj spotkałem dziwnego gościa, ktory powiedzial, ze bedzie walczyl ze

skurwysynstwem i poszedl w strone wiejskiej. Z mieczem w reku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po za tym szukam pozytywów:

Mój watek odwiedziło już prawie 50 osób - toż to prawdziwy HICIOR, ludzie oszaleli na moim punkcie, kochaja mnie  :D

A więc jak powiedziało się a to trzeba powiedzieć i b:

W dzieciństwie uprowadzili mnie wiedźmini z sasiedztwa i poddali próbie "traw" (jeśli wiesz o czym mówię :D), a trawy mieli nie mało.

To mnie odmieniło, od tamtej pory jestem mutantem, a  wieczorami walczę, wzmacniajac się eliksirami - najlepiej zimnymi i w puszce ;)

A potem poznałem Jaskra i obaj walczyliśmy wzmacniajac się różnymi eliksirami.

Nie będę was zanudzał, powiem tylko, że to smutna historia o walce przy pomocy eliksirów i nieświadomości, że to właśnie eliksiry sa naszym największym wrogiem.

Koniec 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Na pohybel skurwysynom" - Stare, krasnoludzkie zaklęcie wygrawerowane na shillu Zoltana Chivaya, który podarował Geraltowi.

Jeden z lepszych cytatów. Mój ulubiony pochodzi jednak z Trylogii husyckiej. Leciało to mniej więcej tak: "kościół, zamtuz i karczma, a pośrodku tego wszystkiego kupa gówna - ot i parabola ludzkiego życia". Kuźwa, materiał na tatuaż, ale trzeba mieć łapy jak Pudzian, żeby się zmieściło :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznajcie szczerze ilu z was zaczyna przegladanie forum od tego watku, z nadzieja, że NoBieski1 napisał coś nowego?

Wiem, wiem nic nie mówcie, słyszę to mentalne, chóralne ja, ja, ja...

Dobra, ale na razie muszę iść do roboty.

Aha, jeśli chcecie wiedzieś, gdzie pracuję to nie tajemnica. Jestem...

Fanfary!

Masażysta kobiecych piersi :D

Fajna robota. Może zabrzmię jak zboczuch, ale Lubię To Robić :)

A w weekendy dorabiam w CD-Project. Zajmuję się tworzeniem modeli kobiecych piersi do Wiedźmina 3

To tyle. "Widzimy" się po 17

Bez odbioru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Facetowi, ktory  pracował przy 1 tez przydaloby sie twoje "doświadczenie zawodowe". Ale praca średnia - juz widzę te emerytki/grubaski, ktore przeszły przez twoje rece (dwuznacznosc zamierzona). Ciastolina! Bleh.

Share this post


Link to post
Share on other sites

CDP po porażce z Triss Merigold postanowiła zatrudnić ludzi, którzy wiedza, gdzie umiejscowiony jest biust kobiety ;D

Mówiac w prost kogoś kto widział nie jedna golutka babeczkę. I tu pojawiam się oczywiście ja - główny masażysta i góru tego zawodu.

A co do moich amatorskich spostrzeżeń do piersi Triss, to wydaje mi się, że problem polegał na modelu... sukni. Ta z dekoltem była źle zaprojektowana, gdyby biust był w normalnym miejscu widać, by było, o Boże! Sutki.

łatwiej było w modelu obniżyć biust niż przeprojektować suknię i znów ja oteksturować.

Po za tym w takich sytuacjach najważniejszy jest czas, (deadliny) więc wybrano najłatwiejsze rozwiazanie. Bo nie wieżę, że nikt w cdp tego nie zauważył.

Ja tak to widzę.

Brzmi wiarygodnie(co dziwne w tym watku), a co wy o tym myślicie? Co Cursian nie spodziewałeś się takiej poważnej i merytorycznej odpowiedzi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doprawdy, zadziwia mnie pan, panie NoBieski. Swoja drogą ta suknia była porażką także z innego względu - w książce Triss wyraźnie deklarowała, że nigdy wiecej nie założy niczego z dekoltem (chodzilo pewnie o bitwe na wzgorzu). No, ale jak to?! Gra bez cyckow?! SKANDAL! Kobieta ubrana normalnie (tfu!) i z cyckami nie przeczacymi grawitacji bylaby nie do przyjęcia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda. Sapkowski nie stronił od opisów strojów czarodziejek. Triss nie nosiła dekoltów i drugi raz prawda, bo dekolt był tylko jak rzekł pewien hińczyk w kabarecie "hyt matetingowy". Cdp znało sagę od deski do deski, udowodnili to nie raz w grze, ale zderzyli się z brutalna rzeczywistościa - gra to jest biznes, a biznes co łatwo się domyślić musi być rentowny. Potrzebowali jakiś "materiałów" promocyjnych, zwłaszcza w krajach, gdzie saga jest słabo, lub wcale nie znana.

Mi to nie przeszkadzało.

Wolałem Shani :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj wracam do tematu watku. Będzie krótko, ale może bardziej intrygujaco, bo mniej oderwanie od rzeczywistości:

Eony temu, gdy byłem jeszcze dzieckiem, na przerwie jeden z moich kolegów zaczał się przechwalać:

- Ja urodziłem się na lotnisku i od tad mam przeloty lotnicze do końca życia za darmo!

Ja by zabłysnać wśród znajomych po chwili namysłu odparłem:

- A ja urodziłem się w domu i też mam w nim wszystko za darmo!

Koniec  8)

A tak bardziej na serio, zastanawialiście się co, by było gdyby takie "sytuacje" miały moc prawna?

Fajnie, by wtedy było urodzić się w centrum handlowym, albo chociaż w... monopolowym :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

E tam.  Najlepiej w fabryce Baretta albo Smith&Wesson. No, nie pogardzilbym tez urodzinami w  narodowym banku usa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I stało się!

Druga strona w tym watku (jest tu dużo tematów, którym się to nie udało, patrz "Ars magica po polsku") :D

Ale to nie koniec sukcesów. Dziś odważyłem się wyjść z forum i zajrzeć na stronę główna. A tam w spisie najciekawszych, podkreślę, najciekawszych tematów z forum cóż ujrzałem?

Prawdziwa historia z waszego życia!

Widzę, że wierzycie w ten watek (w końcu to już 170 wyświetleń).  To pierwsze i jak narazie jedyne forum w jakim się udzielałem i nie wiem czy w takich sytuacjach się dziękuje, ale cała redakcja ma odemnie onlinowe uściśnięcie ręki, a babeczki onlinowego przytulasa ;)

A Cursian, który pierwszy wyciagnał do mnie przyjacielska dłoń w tym niegościnnym świecie forum ma dodatkowo onlinowego kielicha.

Co Cursian ze mna się nie napijesz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no, panie, dobra wódka nie jest zla! Zwlaszcza, jak za frajer. Ale to wez odrazu  2 flaszki, nie bedziemy dwa razy ganiac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś znów wrócę do czasów szkolnych ( człowiek, był bezczelny i jakoś łatwiej mu było bez wstydu wygłosić cięta ripostę).

Nasz nauczyciel od religii, nie wiem, pewnie ku przestrodze, by nie profanować miejsc sakralnych wygłosił nam historyjkę:

W sobotę (w jakimś tam mieście, niech będzie w Kaliszu- najstarszym mieście w Polsce, a co z Gnieznem?) grupka młodzieży włamała się do kościoła i urzadziła sobie tam libację alkoholowa. Puenta katechety była następujaca:

Rano wszystkich znaleziono martwych.

Moja puenta była taka: (ostrzegam, czarny humor)

Ja w sobote się opiłem i też zaliczyłem zgona.

Koniec 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poniosła czarnego fantazja ;) Powinien scenariusze do "Gęsiej skórki" czy innych "Opowieści z krypty" pisac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O nie  Cursian, właśnie zmotywowałeś mnie do wprowadzenia nowego tematu na forum (w końcu to podstawa rozwoju takich stron, jak czytamy u LeGuin w cyklu Ziemiomorze "To co długo pozostaje nie zmienione, niszczy samo siebie")

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wprowadziłem nowy temat, ale przecież to ten jest dla mnie najważniejszy 8)

Dzisiaj na drodze widziałem przejechane  zwierzę, ktoś mało obeznany z nasza fauna, powiedziałby, że to mysz, ale ja od razu poznałem, że to kretoszczur. Zabrałem zwłoki, bo wiedziałem, że smażone mięso kretoszczura przywraca 25 punktów życia ;)

I niech teraz ktoś powie, że gry nie ucza nas jak poradzić sobie w prawdziwym życiu.

Koniec 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this