Bezgrzeszna - Gail Carriger - Recenzja

Wydaje się Wam, że wiecie do czego służy parasol? Jeśli uważacie, że to zmyślne, przydatne urządzenie od wieków służy ochronie przed deszczem, to macie racje … tak Wam się tylko wydaje. Jak udowadnia w kolejnej książce z serii Protektorat Parasola pisarka Gail Carriger, parasol służy do zgoła odmiennych celów. Alexia Maccon, występująca często pod panieńskim nazwiskiem Tarabotti, główna bohaterka książek autorstwa Carriger rzadko kiedy sięga po swój parasol, aby osłonić się przed deszczem, za to nader chętnie korzysta z niego, kiedy jej życie jest zagrożone przez niegodziwych szubrawców, nacierające zewsząd żądne krwi wampiry, tudzież mechaniczne biedronki, rozpylające wokół śmiertelną truciznę. Ci, którzy znają wcześniejsze perypetie tej niezwykłej damy mogą być pewni, że i tym razem okazji do sięgnięcia po tę niezwykłą broń będzie co nie miara.

Nowa część przygód Alexii zatytułowana Bezgrzeszna rozpoczyna się w momencie, kiedy jej szacowny małżonek, lord Maccon, na co dzień wzór cnót obywatelskich, pełniący odpowiedzialne stanowisko dżentelmen, zmieniający się na kilka nocy w miesiącu w ogromnego wilkołaka, dowiaduje się, że jego lepsza połówka jest w ciązy i popada w dziwny stan, który trudno nazwać euforią spowodowaną nieoczekiwanymi wieściami. Temu prostemu facetowi z wilczym apetytem trudno bowiem pojąć, że jest jedynym nieumarłym na świecie, któremu udało się zostać przyszłym tatusiem.

Zanim lord Maccon ma szanse oswoić się z nowiną, urażona do żywego lady Maccon postanawia opuścić swego męża i wrócić na garnuszek dawno nie widzianych rodziców. Przebywanie pod jednym dachem z „zatroskaną” matką i „kochającymi” siostrami okazuje się dla Alexii o wiele trudniejsze, niż życie w otoczeniu gromady wygłodniałych wilkołaków. Wyczerpana nerwowo Alexia postanawia więc całkowicie zmienić miejsce pobytu i czym prędzej udać się do słonecznej Italii. Zamiarem udręczonej Alexii nie jest jednak wypoczynek na piaszczystych plażach, ma ona raczej nadzieją, że w odległym kraju uda jej się zdobyć dowody na to, iż jej nerwowy małżonek jest niezaprzeczalnie prawowitym ojcem dziecka.

Daleka podróż okazuje się być pełna niebezpieczeństw. Wszystko za sprawą wampirów, które upatrują nie lada zagrożenie w narodzinach dziecka, pochodzącego ze związku klątwłamaczki i alfy wilkołaczej watahy. Alexii podróżującej incognito jako diva Tarabotti udaje się ujść z życiem tylko dzięki nieocenionej pomocy wiernych przyjaciół, którzy towarzyszą jej w drodze. Podczas gdy brzemienna lady Maccon ramię w ramię z madame Lefoux i wiernym sługą stawia czoła szalejącym ze złości wampirom, jej zatroskany małżonek spędza czas topiąc smutki w podkradanej z pracowni profesora Lyalla formalinie i wyjąc do księżyca.

Gail Carriger w kolejnym tomie cyklu Protektorat Parasola po raz kolejny udowadnia, że jej pisarstwo to znakomite połączenie lekkiego stylu, poczucia humoru i dużej wyobraźni. Lektura Bezgrzesznej to doskonały sposób na przyjemne spędzenie kilku popołudni. Autorka, jak nikt inny potrafi łączyć elementy fantastyki naukowej z romansem retro i sensacją, doprawiając całość odrobiną niebanalnego humoru i szczyptą pikanterii.

Posiada ona również niezwykłą zdolność nadawania zwykłym przedmiotom codziennego użytku niekonwencjonalnych funkcji. Odkąd sięgnąłem po raz pierwszy po książki z tej serii z większą rezerwą odnoszę się do kobiet wyposażonych w kolorowe parasolki, a na widok mężczyzn sięgających do szpilki w krawacie, czy spinek przy mankietach, automatycznie zwiększam czujność. W kategorii: jak ze zwykłego przedmiotu uczynić śmiercionośną broń Gail Carriger o głowę wyprzedza samego Iana Fleminga.

Bezgrzeszna, kolejna książka Gail Carriger, w której autorka opisuje losy Alexii Maccon, to dobry wybór dla osób, które mają ochotę odpocząć od kanonu literatury fantastycznej i zwyczajnie zrelaksować się, przy zabawnej, emocjonującej historii.


Profil redaktora szakul


Opublikowano: 02.11.2011 04:41