Premiera "Prawdodziejki" Susan Dennard
Wczoraj w polskich księgarniach zadebiutowała powieść Susan Dennard pt. Prawdodziejka. Książka otwiera cykl fantasy o tej samej nazwie.
Drova: Forsaken Kin otrzymała niedawno polską wersję językową. Twórcy pragnęli odwdzięczyć się w ten sposób za niebywałą popularność, jaką swego czasu zyskał u nas ów niepozorny „indyk”. Tytuł przebił się na czołówki branżowych mediów głównie za sprawą licznych nawiązań do nieśmiertelnego Gothika. Spóźnialscy mojego pokroju mogą sobie zadawać pytanie, czy cały ten szum miał uzasadnione podstawy, czy też wynikał z przypływu nostalgii i parcia na chwytliwe nagłówki.
Fulgrim, Mechanicum, Tysiąc Synów i inne dzieła Grahama McNeilla symbolizują w moich oczach szczyty, na jakie potrafią wspiąć się książki ze świata Warhammera. Należą jednak do głównej odnogi Herezji Horusa, a ta słynie przecież z wysokiej jakości. Za sprawą słabiutkiego Władcy Ultramaru podseria Prymarchowie budzi we mnie zdecydowanie chłodniejsze uczucia. Ostatecznie postanowiłem dać cyklowi kolejną szansę, zakładając, że jeśli nawet pisarz pokroju McNeilla poniesie porażkę, pozostałe tomy sobie odpuszczę.
Pochodzi z małego miasta w stanie Georgia. Uzyskała tytuł magistra w dziedzinie biologii morskiej. Podróżowała po świecie, zjeździła sześć z siedmiu kontynentów (Azja będzie następna). Aktualnie pełnoetatowa pisarka i instruktorka pisania. Kiedy nie tworzy, można ją spotkać wędrującą z psami, badającą baseny pływowe lub zarabiającą siniaki w dojo.
Wczoraj w polskich księgarniach zadebiutowała powieść Susan Dennard pt. Prawdodziejka. Książka otwiera cykl fantasy o tej samej nazwie.
Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast. Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.