Parias - Anthony Ryan - Recenzja

Trafiają się jeszcze książki, które potrafią mnie zaskoczyć. Weźmy choćby Pariasa. Teoretycznie to samo, co wszędzie: „średniowieczna” fantastyka, zagubiony, ale w gruncie rzeczy przyzwoity młodzieniec w roli głównego bohatera, bandyci, rycerze, królowie i Wielkie Wojny. Nic tylko siąść i ziewać. Sęk w tym, że napisano toto tak umiejętnie, że momentami ciężko się oderwać.

Bohaterem powieści Ryana jest Alwyn. Wiewiórek w jego bezpośrednim otoczeniu co prawda nie stwierdzono*, są za to bandziory i to takie najgorszego sortu. Zawalidrogi, oszuści, mordercy, dziwki i wszelkie inne społeczne odrzuty. Cała ta hałastra wegetuje sobie w lesie, bo gdyby choć na chwilę wyściubiła nosy zza obręb puszczy, niechybnie skończyłoby się energicznym acz krótkim tańcem na końcu zwisającego z suchej gałęzi sznura. Choć zimno, a niekiedy i głodno, ekipie Alwyna żyło się jednak w miarę wygodnie. Kres względnemu dobrobytowi jak zwykle położyły ambicje. Nie głównego bohatera oczywiście, ten był ze swego miejsca na świecie raczej zadowolony. Któż by wszakże pytał o zdanie siedemnastolatka, w dodatku takiego, którego matka trudniła się najstarszym z zawodów? Nikt oczywiście, zwłaszcza gdy w grę wchodzić może tron.

Rys fabularny wyszedł mi jakoś tak złośliwo-dowcipnie, ale nie do końca oddaje to klimat opowieści. Pariasowi nie brakuje co prawda czarnego humoru, ale przyprawionego raczej cynizmem niż ironią. Anthony Ryan uderza w klimaty bardzo bliskie mojemu sercu. Mimo młodego wieku Alwyn to człowiek odarty ze wszelkich złudzeń. Nie jest specjalnie dumny z tego, że stał się bandytą, ale mając na względzie, że startował jako dzieciak przegoniony z burdelu, mógł trafić gorzej. Na własne nieszczęście jest też piekielnie inteligentny. Cecha ta bywa przydatna, lecz niestety pozbawia też świat wszelkiego blasku. Alwyn widzi, że królowie mają swoich poddanych w nosie, kapłani to często żadni władzy populiści, przyjaciele zaś uśmiechają się do ciebie tylko do momentu, gdy czerpią z tego zyski. Gwoździem do jego trumny okazał się jednak silny kodeks etyczny. Nie narzucony przez prawo, ale wewnętrzny, wynikający z przekonań. Choć Alwyn wie, że maczanie paluchów w sprawy możnych źle się dla niego skończy i tak to robi, bo „tak trzeba”. Kiepsko dla niego, lepiej dla nas, inaczej wszak do tej pory siedziałby pewnie w ciemnym borze, a my stracilibyśmy kawał solidnej przygody.

 

Pomijając naprawdę interesujących, „żywych” bohaterów, zaletą Pariasa jest wartka akcja. Nie oznacza to epickich walk co trzy strony, bo Alwyn nie jest superbohaterem – bić się co prawda potrafi, ale jak na bandziora przystało raczej z ukrycia, w ciemnej uliczce. Otwarte starcie z wyszkolonym żołdakiem skończyłoby się dla niego zapewne niezbyt pomyślnie. Powieść zaczyna się jako względnie realistyczna wariacja na temat Robin Hooda (autor otwarcie doń zresztą nawiązuje), przy czym nie trzyma się tego pomysłu kurczowo i dość szybko eksploruje też inne motywy. Krótko mówiąc: nudno nie jest. Nie ma tu też miejsca na tradycyjnie rozumianych czarodziejów, kule ognia i potwory. Taka „czysta” fantastyka nie jest oczywiście nowością, ale po mocno „umagicznionych” powieściach Bretta czy Hogana stanowi miłą odskocznię.

Parias to jedna z lepszych książek, jakie wpadły mi w tym roku w ręce. Gra na sprawdzonych akordach, ale Ryan ma po prostu dar oczarowywania czytelnika swoją twórczością. Ostatnimi czasy miałem spore problemy ze skupianiem się na treści tego, co czytam i regularnie łapałem się na tym, że od kilku minut przewracam kartki na poły machinalnie: niby nadążam za akcją, ale myśli częściowo ulatują gdzieś ku codzienności. Nie potrafiłem jak dawniej „wsiąknąć” w powieść całym sobą i niemalże przenieść się do proponowanego przez pisarza świata. Parias udowodnił, że to nie ze mną było coś nie tak. Średniawe powieści po prostu wybierałem. Polecam i czekam na kolejne tomy.

(*)tak, wiem, że nie tak zapisywało się imię filmowego bohatera, ale nie psujcie dowcipu, zaraza!


Murky


Opublikowano:


Komentarze

Ostrzeżenie

Komentowanie jest zarezerwowane dla zarejestrowanych użytkowników. Zaloguj się poniżej lub zarejestruj - za darmo i w mniej niż 5 minut!

Zaloguj się

Nie zalecane na współdzielonych komputerach

Szybsze logowanie

Możesz również zalogować się poprzez jeden z poniższych serwisów.