Dreszcz 3. Permanentne wakacje

Podstawowe informacje

Fantastyka - Książka - Dreszcz 3. Permanentne wakacje
  • Autor:
  • Wydawca: Sine Qua Non
  • Data premiery:
  • ISBN: 9788383301280
  • Nr wydania: 1
  • Liczba stron: 368
  • Wymiary: 140x205
  • Okładka: miękka ze skrzydełkami

Opis książki

Jeśli myślicie, że do tej pory Ćwiek jechał ostro po bandzie, to w „Dreszczu 3” zorientujecie się, że ta banda weszła w czwarty wymiar, a prędkość jeszcze wzrosła.

Jakie eksponaty można znaleźć w najlepszym muzeum rocka na świecie? Czy swoimi rozmiarami dorównują legendzie właścicieli? Jak głupia musi być piosenka, by mogła zarazić społeczeństwo? Kto naprawdę zalicza się do wielkich wrogów Dreszcza? I co tym razem knuje Swarządz?

W życiu Ryśka ostatnio dużo się zmieniło. On sam też się zmienił i nie chce być więcej bohaterem. No chyba że naprawdę nie będzie miał wyjścia. Wtedy na pewno odpowiednio dosadnie to skomentuje, a potem zrobi jakąś grubą zadymę i zapewni Wam mnóstwo atrakcji. Będą dalekie podróże, zorganizowana przestępczość, gry komputerowe, musical, znane nazwiska, goście nie z tego świata i na dokładkę masa świętości. To zdecydowanie rockandrollowa mieszanka, którą pochłoniecie jak najlepszy kebab.

A potem zostanie już tylko pytanie: co dalej?

Skandalicznie dobra historia Ryśka z Katowic, który złoił dupę nie jednemu złolowi!

Przygotuj się na elektryzującą przygodę fundowaną przez Dreszcza i jego super moce.

News

Fantastyka - News - "Dreszcz 3. Permanentne wakacje" pod lupą Enklawy

"Dreszcz 3. Permanentne wakacje" pod lupą Enklawy

Dziesięć lat - tyle trzeba było czekać na kontynuację przygód Ryśka Zwierzchowskiego zwanego Dreszczem. Miłośnicy prozy Jakuba Ćwieka w końcu doczekali się trzeciego tomu perypetii śląskiego rockmana pt. Permanentne wakacje, który właśnie trafił pod naszą redakcyjną lupę.


Pod lupą

Fantastyka - Pod lupą - Dreszcz 3. Permanentne wakacje - Jakub Ćwiek - Recenzja

Dreszcz 3. Permanentne wakacje - Jakub Ćwiek - Recenzja

Odmian rocka i metalu jest tak wiele, że nawet mnie to bawi, choć to właśnie do tego rodzaju muzyki jest mi najbliżej. Pomijając wymyślne nazwy – no i kilka faktycznych różnic, niech już im będzie – da się jednak wyróżnić pewne cechy wspólne: ma być głośno, z „ogniem”, a do tego nie zawadziłoby jeszcze, gdyby ktoś się po drodze obraził. No bo co to za rockman, jeśli nikt nie biega za nim z kropidłem albo policyjną pałą? Emerytowany zapewne. Kolejną rzeczą łączącą odzianych w skóry „degeneratów” jest wszakże to, że nawet jeśli jakimś cudem odwieszą gitary na kołki, prędzej czy później i tak poczują zew Stonesów i wrócą na scenę, nieważne, ile czasu minęło i jak bardzo zmienił się świat. Rysiek jest oczywiście ulepiony z tej samej gliny…


Kupuj bez DRM na GOG.com!

Jeśli dokonasz zakupu z powyższego linku, możemy otrzymać niewielką prowizję.

Dołącz do nas na Facebooku! Dołącz do nas na Facebooku!
Dołącz do nas na Twitterze! Dołącz do nas na Twitterze!
Dołącz do nas na Twitterze! Zasubskrybuj informacje z Enklawa Network w Google News!