Jump to content

Recommended Posts

Fallout...gra?em. W pierwszej cz??ci doszed?em do ostatniego bossa, któremu nie podo?a?em. Mia?em lekkie problemy, ?le poprowadzi?em posta?. (gra?em pierwszy raz, i gdy w Bazie Wojskowej zosta?em sam..(reszta dru?yny zgin??a na pierwszym mutancie z rakietnic? :D)..to tylko dzi?ki taktyce (zaczyna?a si? walka, chowa?em si? za ?cian?, mutanty przybiega?y i seria z miniguna za?atwia?a jednostki). Potem gdy okaza?o si?, ?e rakiety si? sko?czy?y, a ammo do dzia?ka nie ma, to ratowa?em si? broniami elektrycznymi..? Mia?em s?abo wyszkolon? t? umiej?tno??. Dodatkowo wielki problem mia?em z matk? deatclawów. Dopiero jak wszed? critical z  miotacza p?omieni - da?em rade.

Za dwójk? si? nie wzi??em, klimat ?rednio mnie kr?ci, poza tym jest ta cz??? jest sporo d?u?sza od jedynki. Tactics nie spodoba? mi si? w ogóle. Chocia? mo?e kiedy? si? za niego wezm?.

Link to post
Share on other sites

W 1 czesc dawno nie gralem - ale zdaje mi sie ze mozna przejsc gre nie walczac z masterem  (sa 2, a wlasciwie 3 sposoby - nie napisze jakie - nie chce psuc zabawy). Zawsze to jakies wyjscie jak sie gra cienka postacia. Fallouta 2 mam na ?wie?o, niedawno przeszedlem ze wzgledu na ten nowy dodatek. Co do napisania solucji...hmmm....?eby napisac dobra solucje trzeba by uwzglednic wszystkie mozliwe warianty zakonczen dla kazdego z odwiedzanych miast (lektor podsumowuje nasze dzialania pod koniec gry - kazde miasto posiada po kilka wariantow czesto powiazanych ze soba - w zaleznosci jaka polityke prowadzimy :-) ). Gra jest dosc dluga nawet bez "restoration project", a ja nigdy nie pisalem solucji wiec to chyba zbyt wielkie wyzwanie dla mnie :-) . Zreszta nie wiem czy jest sens, poniewaz istnieja wieksze serwisy poswiecone tylko Falloutowi - sa tam maniacy ktorzy rozlozyli gre na czynniki pierwsze :-) - opisy ekwipunku,porady, dokladne solucje, biblia fallouta - a w skromnej enklawie zawsze ten temat bedzie traktowany z przymruzeniem oka - moze lepiej poczekac na F3 i skupic sie tylko na ostatniej czesci?

Link to post
Share on other sites

Ja w dalszym ci?gu mog? pisa? o Fallout tactics...

Po?wi?ci?em tej grze ponad 200 godzin mojego ?ycia. Przeszed?em j? kilkadziesi?t razy. Znam wi?kszo?? dialogów i miejsc prakrycznie na pami??. Znam ka?dy wariant i zako?czenie. Mam do tej pory pude?ko z roku wydania gry. To mój osobisty ?wi?ty graal ;D

Niestety o grze fallout I czy II nie wiem wiele z solucyjnego punktu widzenia...

Aby zabra? si? za solucje trzeba gr? przej?? po kilka razy... A do fallouta I ci??ko teraz wraca? przy obecnej grafice...

Link to post
Share on other sites

Po pierwsze panowie trzeba obali? par? mitów.

Po pierwsze: istnieje wiele po?wi?conych tylko np. BG lub TES a jednak skromna Enklawa Magii ma w swoich dzia?ach obie serie, jak wiecie nadal s? one rozwijane.

Po drugie: Pisa? ka?dy mo?e troch? lepiej lub troch? gorzej. A nic nie stoi na przeszkodzie ?eby zapyta? si? do?wiadczonych redaktorów EM o sprawy techniczne. Ka?dy z na pewno z ch?ci? doradzi. Wystarczy poczytaj z 3 lokacje jak pisze Mrozie/Naler/Shane Anwar i b?dzieci czuli bluesa :)

Po trzecie: Nic nie stoi na przeszkodzie ?eby razem pisa? o jednej grze. Ugada? si?  kto co bierze i takiego Fallout Tactics to w miesi?c razem opanujecie :)

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Taaa... dyskusja urwa?a si? w marcu, min??o par? miesi?cy i chcia?bym s? wznowi?.

Jak zauwa?y?e? Fly (takie skrótu u?ywa? b?d? :P) skromna Enklawa Magii powolutku rozwija skrzyd?a i przesta?a by? s?abym dzieciakiem do popychania. ;)

Karpik ruszy? z publikacj? artyku?ów na temat FT:BOS, a jego dzia?a przyspieszaj?.

Dzia?u stricte fallowskiego nie ma poniewa?: troszk? w innym kierunku poszli?my, ale o korzeniach nie zapominamy a po drugie brakuje r?k do pisania. Czekamy na Fallouta 3 który zostanie przez nas opisany i ?aden szczegó? nam nie umknie. Z racji zbli?aj?cej si? premiery "trójki" mo?e warto da? czytelnikom EM ma?y przedsmak i opisa? do?? dok?adnie któr?? z pierwszych dwóch cz??ci? Prosz? nie wymiguj si? lenistwem, brakiem czasu, dzie?mi, albo piciem z kolegami z "partii" :P Uwierz mi ?e pisanie solucji do ci??kie zadanie ale gdy ma si? troch? zaci?cia i dobr? wol? idzie zaskakuj?co ?atwo. Tobie jako fanowi serii powinno pój?? do?? g?adko :)

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Niedawno jedynkę skończyłem, teraz zbieram się do dwójki. Już zainstalowana, tylko z kumplem graliśmy w Killing Floor [darmowe było w weekend] i testowaliśmy multi Obka. Ale wracając do F - jedynka fajna, choć archaiczna. Fabuła imo naciągana, kilmat mnie nie powalił, za to powaliła mnie... grywalność. Tak stara gra, a tak potrafi wciągnąć, szczególnie walka. Miła odmiana po tych wszystkich zręczniościówkach. Grafika też całkiem miła, mi osobiście się nawet podoba. Jest baardzo specyficzna, jak na dzisiejsze czasy, ale jako że gra nie jest w 3D, wciąż może się podobać. A dwójka podobno jeszcze lepsza...

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Przeczytałem właśnie recenzję Fallouta. Fajnie że w końcu coś ruszyło i komuś się chciało za to zabrać :) . Mam nadzieję że niedługo będzie więcej do poczytania. Będziesz rozwijał dalej działy F1&F2 ? Co do recenzji muszę wtrącić swoje 3 grosze :) Ogólnie artykuł mi się podoba, choć moim zdaniem potraktowałeś grę trochę niesprawiedliwie :-P Może dlatego że recenzja miała na celu pokazać jak się gra w taki antyk w czasach dzisiejszych rpgow - jeśli tak to ok . No właśnie - zaznaczyłeś na samym poczatku ze gra jest klasykiem i miała premierę w 1997 roku  - Fallout pojawił sie na monitorach w czasach diablo1, w którym jak wiadomo była tylko jedna wioska z kilkoma osobami, którzy z łaski chcieli z nami pogadać po powrocie z monotonnego labiryntu wypełnionego stworami. Nie było jeszcze Baldurs Gate i Planescape Torment - tak naprawde Fallout byl pierwszym z wielkich RPG Black Isle  (stad to nieszczęsne porównanie do diablo1, które było w tym okresie wielkim hitem). No i wyobraź sobie ze ludzie plądrują te katakumby pod kościołkiem i wtedy właśnie na pólkach pojawia się Fallout  :P Szok! Można było dowolnie eksplorowac świat w którym było więcej, bardziej rozbudowanych miejscowości - a  podjęte przez nas działania miały wpływ na dalsza rozgrywke i zakończenie. Czegoś takiego wcześniej nie było - tak samo interakcji z otoczeniem - każda szafkę możemy otworzyć - każdego można okraść, można samemu zeżreć szaszłyk lub dać głodnemu psu żeby się do nas przyłączył. Npca można zabić, olać lub się z nim zaprzyjaźnić. Córkę sołtysa można pozostawić na pastwę bandytów, odkupić lub uratować bez użycia forsy (posługując się sprytem lub siłą). No dobrze - przyznaje - nie można się z nią przespać, tak samo jak z prostytutkami  :P. Ale sama obecność w grze pan lekkich obyczajów, alkoholu, narkotyków budziła kontrowersje i budowała klimat. Najlepiej zagraj w F2 - jeśli chodzi o podboje miłosne i sprzedaż wlasnego ciala jest duże pole do popisu, więcej nie zdradzę ;). W dzisiejszych czasach to oczywiście standard - ale wtedy to chyba była pierwsza gra jeśli chodzi o takie smaczki. Piszesz że klimat kuleje - nie zgodzę sie z tym - klimat był i jest niepowtarzalny - nie napisałeś nic o easter eggach programistów, o połączeniu klimatu lat 50, 60 z futurystyczna przyszłością. Zjechałeś muzykę nie wiem czemu - moim zdaniem powoduje ciary na plecach (wczytaj save z boneyard, albo necropolis) - ktoś tu nawet pisał posta o soundtracku ze starych Falloutow. Dialogi...hmmm ja tam wole te rzadkie,  grane przez Richarda Deana Andersona (znanego jako Macgyver) albo Murdocka z "Druzyny A" niż gościa którego ciągle słyszałem w oblivionie....grrr.... Fabuły tez bym się nie czepiał - w krypcie nie było wyszkolonych ludzi, - na początku naszą misją jest tylko krotka wizyta w sąsiedniej opuszczonej krypcie i zabranie chipa - wydaje mi się ze jeden odważny człowiek lepiej nadaje się do takiej misji niż sztab ciepłych kluch. W razie czego mniejsze straty. Jeśli chodzi o wady to bardziej przyczepiłbym się bezsensownego ograniczenia czasowego w MQ - no i bugi. Sa odpowiednie fanowskie patche na rozdzielczość i przewijanie pasków w menu - ale wiadomo ze recenzujesz oryginał. Gram teraz sobie na małym monitorze w netbooku i orginalna rozdzielczość jest całkiem przyjazna. Tyle moich smętów, Czekam na twoja recenzję Fallouta 2 - jeśli podobała ci się jedynka - dwójką będziesz zachwycony, gwarantuję :)

Link to post
Share on other sites

Co do rozwijania działów dalej jak za recenzje może być problem, gdyż czasu jak na lekarstwo. Nie dość, że drugie półrocze liceum to jeszcze załapałem się do serwisu growego, początkującego, a więc roboty jest od groma i jeszcze trochę. Recenzja F2 już jest, może nawet ją wysłałem? Szczerze mówiąc, nie pamiętam nawet. :P

Tak, tekst miał pokazać tegoż klasyka z perspektywy XXI-wiecznego odbiorcy, który do tej pory pierwsze Fallouty znał tylko z (pełnych zachwytu) opowieści innych. Może przez to gra trochę ucierpiała... ale może znajdzie się ktoś, kto napisze tekst okiem grającego w dniu premiery? Ja się wczuć nie mogę, w tamtych czasach byłem małym dzieckiem, zresztą dość późno na poważnie zainteresowałem się grami.

A co do F2... dziwna sprawa. Większość jak Ty twierdzi, iż jest on lepszy od pierwowzoru, a mi mniej przypadł do gustu. To wciąż świetna produkcja, ale nie ma tego pierwiastka czystej grywalności zawartego w jedynce, który tak mnie urzekł. Więcej w recenzji, która kiedyś może w portalu zagości. ;)

Zaś co do Twoich zarzutów - cóż, sam byłem zdziwiony tym, jak słabo klimat na mnie oddziaływał. Może zbyt duże oczekiwania? Końcówka była naprawdę mocna, ale wcześniej jakoś tak... sam nie wiem czemu. Muzyka IMO jest zbyt mało wyrazista. Może to przez przyzwyczajenie do rozdmuchanych współczesnych kompozycji, ale udźwiękowienia prawie nie zauważałem. A to co usłyszałem mnie nie zachwyciło, niestety. Choć "Maybe" powala, to przyznać muszę, jak i utwór Armstronga w dwójce i soundtrack trójki - to + świat Fallouta... poezja.

Ogólnie jednak mimo paru (w moich oczach) wad, i tak uwielbiam tę serię. Ma po prostu to coś, co sprawia, że grając człowiek mimowolnie się uśmiecha. Dla różnych ludzi mogą to być różne elementy - klimat, grywalność czy soundtrack - ale każdego zachwyci. I to jest piękne.

Link to post
Share on other sites

Dobrze, że JayL zrecenzował F1 z ujęcia XXI wieku. Targetem tej recenzji są jego rówieśnicy (się emeryt odezwał :P), którzy F1 uważają za grę stworzoną przez programistów Hammurabiego. . Liczę, na nowe recenzje, nie tylko te odszukane w archiwum Twojego gramsajta. ;)

Mamy nadzieje, że Twoja współpraca z serwisem growym nie będzie w żaden sposób kolidować z EM. :)

Link to post
Share on other sites

Sorry, że tak długo, ale troszkę zalatany jestem. Reckę F2 tylko sprawdzę i ślę. Nowe będą, a jakże, tylko do cRPG trzeba czasu - nie da się usiąść na godzinkę, przejść kawałek i tak codziennie przez jakiś miesiąc. Dlatego póki mi się grafik troszkę nie poluźni [czyt. wypracuję jako takie oceny i będę miał względny luz] nowych tekstów raczej nie stworzę. Ale do recenzji [po wcześniejszym zaliczeniu] BG2, Tormenta, DAO, NWN 1 i 2, ME 1 i 2 będę się brał, nie wiem tylko kiedy. Nie wiem też, które pojawią się na EM, w końcu nie tylko ja tu gram. :P Wszystkie te produkcje jednak posiadam [prócz ME2, którego miałem nie kupować póki co, ale ponoć jest genialny...] i zamierzam w niedługim czasie się za nie wziąć. Może nawet już w lutym [ferie]? Oby tylko czas był.

Nie będzie. ;) Wszelkie recenzje kupowanych przeze mnie cRPG i MMORPG [jeśli w jakiegoś przyjdzie mi zagrać] lecą do EM.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Klimat, w moim odczuciu, trochę kuleje: świat jest mały, zadań pobocznych niewiele.

I beg you pardon?

To wciąż świetna produkcja, ale nie ma tego pierwiastka czystej grywalności zawartego w jedynce, który tak mnie urzekł.

A widzisz, ja mam dokładnie odwrotne odczucia. Fallout 2 kompletnie spaprał klimat i założenia jedynki - ale za to był dużo bardziej grywalny i generalnie miał więcej, że tak powiem, "funu" ( vide chociażby New Reno, które jest świetnie zaprojektowane, a jednocześnie tak pasuje do klasycznego klimatu fallouta jak pięść do nosa.  ).

Nie żeby Fallout 2 nie miał klimatu. Ma. Tyle, że zupełnie inny... i do tego miejscami mocno psychodeliczny i postmodernistyczny ( i like it ).

Muzyka IMO jest zbyt mało wyrazista. Może to przez przyzwyczajenie do rozdmuchanych współczesnych kompozycji, ale udźwiękowienia prawie nie zauważałem. A to co usłyszałem mnie nie zachwyciło, niestety.

Śmiem się tutaj niezgodzić. Owa "niewyrazistość" muzyki jest jej ogromną zaletą. Muzyka, zwłaszcza w dwójce, urzekła mnie tym, jak idealnie zlewa się z tłem i wspomaga klimat. Zresztą, pisałem o tym w temacie z soundtrackami, podając przykłady.

Link to post
Share on other sites

Dlaczego uważasz że Fallout 2 spaprał klimat jedynki? Miałem wrażenie że wręcz go spotęgował - jakie konkretnie założenia masz na myśli? Świat gry trochę się zmienił bo akcja dzieje się kilkadziesiąt lat później i można zaobserwować pierwsze próby odbudowy cywilizacji. Ale ta zmiana nie jest znowu aż tak diametralna i podróż po pustkowiach nie jest wcale sielanką...zresztą - dla mnie te zmiany były wielką frajdą i jednocześnie nawiązaniami fabularnymi do pierwszej części. Fajnie było np odwiedzić bazę którą się wysadziło w jedynce - albo obejrzeć dawną zapadła norę która przekształciła się w republikę nowej Kalifornii. Albo po prostu postawić sędziwemu pijakowi piwo w barze i posłuchać historii o naszym przodku z fallouta 1. Poza tym nie rozumiem dlaczego stwierdzasz że New Reno  pasuje do tego klimatu jak pięść do nosa? Przecież z założenia Fallout miał być taki retrofuturystyczny - mix lat 50 z atomową apokalipsą. New Reno jest tego kwintesencją.Crime Story w stolicy hazardu - tyle że ta stolica jest wyniszczona przez wojnę atomową, zamiast układów mafii z rządem i wojskiem - układy z enklawą - a zamiast coltów i winchesterów mamy broń laserową. hazard i prostytucja to też element klimatu gry więc nie wiem co ci tu nie pasuje ;) 

Link to post
Share on other sites

Dlaczego uważasz że Fallout 2 spaprał klimat jedynki? Miałem wrażenie że wręcz go spotęgował - jakie konkretnie założenia masz na myśli?

Chodzi mi o najbardziej podstawowe założenia klimatu fallouta. Wszech obecna pustka i zniszczenie, brak ludzi. Przyszłość widziana okiem ludzi z lat 50. Mrok i tajemniczość.

W falloucie 2 to się rozlazło w szwach. Wszechobecna pustka i zniszczenie jest zastąpione światem, który zdążył się pozbierać. Oczywiście, takie było założenie - minęło w końcu bagatela, 80 lat. Część schronów otworzono, więc ludzie wyleźli i mieli czas to uporządkować. Jest to jednak zmiana założenia w stosunku do jedynki, ergo klimat został zmieniony.

Część założeń Fallout 2 realizuje perfekcyjnie. Chociażby upadek moralny i obyczajowy ( damn, czuje się jak prawicowiec na mównicy ). W jedynce był widoczny, w dwójce wręcz wylewa się z ekranu. Ulice zalane narkotykami i ćpunami ( Jet - w jedynce, co ciekawe, narkotyki były nieobecne. Nie licząc wspomagaczy w stylu Buffoutów, ale nie są to typowe narkotyki ). Pełno gangów walczących o wpływy. Łowcy niewolników ( nie pamiętam łowców niewolników w Fo1 nawiasem mówiąc ) przeszukujący pustynie. Więcej dziwek i tanich kurew niż w dowolnym komiksie Franka Millera!

Są jednak założenia, które bez wyraźnej przyczyny zostały zignorowane. Lata 50 - cóż, w falloucie 2 możemy znaleźć gdzie nie gdzie nawet mikroprocesory. No dobra, jest to pewien uskok na rzecz realizmu. Czy coś. Ale też popatrzmy na Enklawę - toż to parada futurystyczności w zupełnie innym wydaniu.

Poza tym jest też kwestia wszechobecności broni palnej. Tutaj toniemy w broni i amunicji, gdzie w Fo1 panowała nieco inna sytuacja. Jest też kwestia tego, że pistolet .223 jest tutaj powszechną bronią do tego stopnia, że można by pomyśleć iż było to standardowe wyposażenie armii. Podczas gdy w istocie jest to spiłowana strzelba, unikat. I zrzynka z Blade Runnera.

A jeśli chodzi o New Reno. Cóż. Odstaje. Jest jakby żywcem wzięte z naszych czasów i niezbyt zmienione. Sam Avellone twierdzi, że obecnie zaprojektowałby je zupełnie inaczej. Co nie przeszkadza mu być jednym z najciekawszych miast w Fo2.

O popkulturowych nawiązaniach, których jest głupich prawicowych blogów nie wspomnę. Ani o tym, że wylewają się z ekranu tworząc surrealistyczny klimat. Tak samo zresztą jak i burzenie 4 ściany do tego stopnia, że nie wiem, czy ona w ogóle istnieje.

Nie zrozum mnie źle - nie twierdzę, że Fo2 nie ma klimatu, czy też ma kiepski. Fakt, określenie "spartolone" jest pejoratywne i sugeruje dokładnie odwrotnie - moja wina. Jedyne, co chciałem powiedzieć to to, że Fo1 ma inny klimat niż Fo2. I jednocześnie jest on jakby... bardziej spójny i dużo wyraźniejszy.

Oczywiście nie twierdzę również, że Fo2 jest gorsze od Fo1 ( choć znam osoby które tak twierdzą ). Dość powiedzieć, że Fo2 przeszedłem więcej razy niż Fo1. Samo założenie świata, który się pozbierał również jest interesujące, bowiem dzięki temu dostaliśmy cudownie faszystowskie Vault City, imperialistyczne i ekspansywne NCR oraz zbrodnicze New Reno - jak również piękne rozgrywki polityczne między nimi ( z boku zaś, przygląda się Enclave ). I co ważniejsze, mamy wpływ na ich przebieg. Ciekawym również pomysłem byli tribalsi, nawet, jeśli odstają z lekka od reszty.

I hope that answers your question? If not - feel free to discuss.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...