World of Warcraft: Cisza przed burzą - Christie Golden - Recenzja - Pod lupą | Literatura.EnklawaNetwork.pl

World of Warcraft: Cisza przed burzą - Christie Golden - Recenzja

Profil redaktora Murky


Opublikowano: 19.07.2018 17:23

Miłośnicy World of Warcraft szykują się powoli na premierę siódmego dodatku do swego ulubionego MMO. Blizzard postanowił dodatkowo zaostrzyć ich apetyty, zatrudniając Christie Golden na pełen etat i prosząc ją o napisanie książkowego wprowadzenia – swoistego pomostu między Legionem a Battle for Azeroth. Poszło jej naprawdę dobrze.

W ostatnich miesiącach armia demonów została ostatecznie (?) odparta, lecz cena, jaką za zwycięstwo zapłaciła ludzkość (oraz orczość, taureńskość i tak dalej) okazała się boleśnie wysoka. W boju polegli między innymi Varian Wrynn, przywódca Przymierza, oraz Vol'jin, wódz Hordy. Okoliczności, w jakich do tego doszło, zerwały cienką nić porozumienia między zwaśnionymi stronnictwami i na nowo rozpaliły odwieczny konflikt. Na domiar złego tuż przed porażką Sargeras, pan Płonącego Legionu, zdołał wrazić w Azeroth swój gigantyczny miecz. Jego plugawa moc powoli zabija planetę i jeśli bohaterowie nie znajdą sposobu, by zapobiec katastrofie, wszystkich czeka zagłada. Problem w tym, że utrzymanie napiętej sytuacji opłaca się części zainteresowanych. Z „rany” świata wypływa bowiem azeryt – cudowna, potężna substancja, której skuteczne wykorzystanie może zadecydować o zwycięzcy w wyścigu zbrojeń pomiędzy Hordą a Przymierzem.

Christie Golden postanowiła przedstawić rodzącą się wojnę z perspektywy obu stron barykady. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron grający w WoW-a raczej nie mają co liczyć na wielkie odkrycia, bo większość wątków poruszono już w grze za sprawą zawartości dodanej w łatkach przygotowujących grunt pod rozszerzenie. Niemniej pisarka nieco je rozwinęła i nakreśliła dodatkowy kontekst. Czytelnik pozna więc między innymi reakcje przywódców na moc azerytu oraz będzie towarzyszyć śmiałkom, którzy jako pierwsi podjęli się wyprawy do odmienionego Silithusu. W dalszej części autorka przechodzi do dania głównego, czyli sprzecznych planów Anduina i Sylwany w sprawie przyszłości Porzuconych. To zdecydowanie najmocniejszy fragment powieści i nie lada gratka, zwłaszcza dla tych, którzy spędzili niejedną noc w trzewiach Podmiasta. Sporą zaletą są również rozmaite smaczki w rodzaju odkrycia nie zawsze oczywistych więzi pomiędzy mniej znaczącymi postaciami uniwersum. Osoby, które grały kapłanami, ucieszą się również zapewne z powrotu w pewne dobrze im znane miejsce.

Tradycyjnie należy wspomnieć o tym, że powieść skierowano wyłącznie do fanów gry i bez znajomości minimum Legionu nie ma co do niej w ogóle podchodzić. Golden raz po raz odwołuje się do rozbudowanej historii uniwersum, nierzadko zagłębiając się w nią na tyle szczegółowo, że sam miewałem problemy z przypomnieniem sobie, o co właściwe chodzi, mimo że w WoW-a gram od samego początku, zaliczyłem poprzedzające go RTS-y i przeczytałem wszystkie wydane u nas warcraftowe książki. Kompletni nowicjusze nie dość, że nie zrozumieją zbyt wiele z wątku głównego, to jeszcze nie wyłapią tego, co tutaj najważniejsze, czyli wspomnianych mrugnięć okiem do weteranów.

Z uwagi na „pomostowy” charakter książki nie mogło być oczywiście mowy o tym, by pisarka uraczyła nas arcyważnymi wydarzeniami, które wywróciłyby historię Azeroth do góry nogami, ale fani dzieła Blizzarda powinni docenić dodatkowe informacje o losach Porzuconych. Ciszę przed burzą należy traktować przede wszystkim jako podsumowanie najnowszych wydarzeń i nakreślenie tła dla tego, co stanie się udziałem graczy już 14 sierpnia.  W tej roli powieść sprawdza się bardzo dobrze i jeśli tylko zamierzacie powrócić na serwery, dajcie jej szansę, bo bardzo dobrze wprowadza w klimat. No i do zobaczenia w Azeroth! Oby po właściwej stronie topora. Jak już skończymy z gnomami, zapraszam na herbatkę do Thunder Bluff (czy też Gromowego Urwiska jeśli wolicie polską wersję). Przynajmniej tłoku nie będzie.


Banner Saga 3: Legendary Edition - kupuj bez DRM na GOG.com!